Hubabuba
Members-
Posts
25 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Hubabuba
-
Mam 3-letniego psa. Od niedawna mam z nim problem i czuję się bezradna, bo nie wiem jak sobie i jemu pomóc. Otóż, mój pies pewnego dnia nie wiadomo dlaczego i po co zsikał się w domu(a już dawno był nauczony czystości, nie załatwiał się w domu).. A co najgorsze, to się powtarza.. Ostatnio nawet nasikał na moje łóżko. Czym to może być spowodowane? Pzypuszczam, że to nie problemy zdrowotne, bo normalnie się zachowuje, jak zdrowy, aktywny pies. zauważyłam, że częściej mu się to zdarza, gdy do nas przychodzi moja siostra z rocznym dzieckiem. Nie wiem, może to wynika z tego, że nie poświęcam mu czasu, tylko dziecku? Powiem szczerze, że mój pies był moim oczkiem w głowie, spędzaliśmy bardzo wiele czasu razem.. Teraz (gdzieś od 7 m-cy) sytuacja uległa zmianie i nie mogę mu poświęcać tyle uwagi co wcześniej. Może jemu tego brakuje i sika, by zwrócić na siebie uwagę? Nie wiem. Rok temu był kastrowany, słyszałam, że po tym zabiegu mogą takie rzeczy się dziać. Ale nie wydaje mi się, że to może być tym spowodowane. Bo on sika perfidnie, podnosi nogę i sika. A nie popuszcza. Macie może pomysły, co może być przyczyną tego problemu? Na wszelkie pytania mogę odpowiedzieć:)
-
Pilnie potrzebny dom dla Zuzi :( - NIEAKTUALNE - MA DOM
Hubabuba replied to Hubabuba's topic in Już w nowym domu
Właśnie dzisiaj się dowiedziałam, że znajoma właścicielki zdecydowała się przygarnąć sunię :) Ufff, to dobry człowiek, więc trafi w dobre ręce. Bardzo dziekuje wszystkim za pomoc :) -
Pilnie potrzebny dom dla Zuzi :( - NIEAKTUALNE - MA DOM
Hubabuba replied to Hubabuba's topic in Już w nowym domu
Hopaj do góry :( Czas leci:( -
Pilnie potrzebny dom dla Zuzi :( - NIEAKTUALNE - MA DOM
Hubabuba replied to Hubabuba's topic in Już w nowym domu
Wczoraj zjadła trochę koszyka, jak została sama :( -
Pilnie potrzebny dom dla Zuzi :( - NIEAKTUALNE - MA DOM
Hubabuba replied to Hubabuba's topic in Już w nowym domu
Zgodnie z prośbą Dafnomanii odpowiadam na pytania: 1)Zuzia umie chodzic na smyczy. Byla wyprowadzana na automatycznej. Nie umie chodzic przy nodze. 2) Nie jest wysterylizowana. 3)Moge dodac wiecej zdjec, ale dopiero wieczorem 4) Jej kolor oczu to kolor ciemny braz. :D 5)Wlascicielka wyjechala na stale i na 100% nie bedzie chciala jej z powrotem. Wiecej info: Kiedy Zuzia zostaje sama w domu to nie wariuje, czeka na przybycie wlasciciela. Jednak nie moze zbyt dlugo zostac sama, bo doskwiera jej samotnosc i moze wyc(ale to wybiorcze przypadki). Nie niszczy. Reaguje na halasy dochodzace z klatki. Np. jesli ktos zapuka do drzwi to zaczyna szczekac. Zalatwia sie na dworzu, na spacerze jak zobaczy cos dziwnego w jej mniemaniu to szczeka(zaniechana socjalizacja). Skacze na gosci, z radosci czasem popuszcza mocz. Co jest ważne - nie jest agresywna, wiec mozna ja odpowiedniego zachowania nauczyc. Zuza jest nastawiona na prace z czlowiekiem, co ulatwia szkolenie. Lubi byc w centrum zainteresowania, chetnie uczy sie nowych rzeczy. Suczka nie dostala tyle milosci na ile zasluguje. Dlatego nowego, kochajacego, dobrego wlasciciela pokocha i na pewno sie do niego przywiąże. Jak zobaczy dzieci, to od razu do nich podbiega, kladzie sie i chce byc glaskana. Przytulanka z niej :) Chetnie odpowiem na wszystkie pytania. Pozdrawiam :) Magda -
Pilnie potrzebny dom dla Zuzi :( - NIEAKTUALNE - MA DOM
Hubabuba replied to Hubabuba's topic in Już w nowym domu
To czekamy na odpowiedz Dafnomanii :) -
Pilnie potrzebny dom dla Zuzi :( - NIEAKTUALNE - MA DOM
Hubabuba replied to Hubabuba's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]okolice Szczecina... podesle ci na Pw tel jak znajde [/QUOTE] To już wiem skąd Dafnomania ma mój nr :D Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to jak koleżanki poleciły by przydała się wizyta przedadopcyjna u Dafnomanii. Musze byc pewna, że Zuzia trafi w dobre ręce. Ja jestem ze Szczecina, a Pani Iza z Warszawy..Czy mogę na kogoś liczyć?? -
Pilnie potrzebny dom dla Zuzi :( - NIEAKTUALNE - MA DOM
Hubabuba replied to Hubabuba's topic in Już w nowym domu
[QUOTE]jednak? [/QUOTE] No niestety, Pani stwierdziła, że skoro to nie jest pudelek, to nie chce jej nawet zobaczyć. Szkoda :( [QUOTE] Ile czasu ma sunia[/QUOTE] Właścicielki w Polsce nie ma już 2 m-ce. Pies jest w domu tymczasowym. Im szybciej sie znajdzie dla niej dom, tym lepiej. -
Pilnie potrzebny dom dla Zuzi :( - NIEAKTUALNE - MA DOM
Hubabuba replied to Hubabuba's topic in Już w nowym domu
Nadal aktualne :( -
Poszukuję osoby, która chciałaby przygarnąć Zuzię. Właścicielka jest zmuszona oddać pieska, z powodu wyjazdu za granicę:-( Suczka ma około 1,5 roku, jest bardzo wesoła, energiczna. Nie jest agresywna w stosunku do innych psów, ani do ludzi. Mieszka z suczką, z którą świetnie się dogaduje. Zuzia bardzo szybko się uczy, więc nie powinno być problemów z szkoleniem. Pomóżcie znaleźć dla niej dom:-( Jeśli ktoś by był zainteresowany, to mogę więcej informacji podać, pokazać więcej zdjęć. [URL=http://img690.imageshack.us/i/zuzay.jpg/][IMG]http://img690.imageshack.us/img690/982/zuzay.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img27.imageshack.us/i/zuziazt.jpg/][IMG]http://img27.imageshack.us/img27/8581/zuziazt.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://img265.imageshack.us/i/zzzzw.jpg/][IMG]http://img265.imageshack.us/img265/6369/zzzzw.jpg[/IMG][/URL] (nie wiem jak obrócić:()
-
Nie wiem co ja takiego zrobiłam, ale... od kilku dni spotykamy różne psy i na ŻADNEGO nie zawarczał. Kliker u mnie plusuje;)
-
Dziękuję za wszelkie rady. Będziemy się stosować.
-
[QUOTE] Chyba psiak miał kiepską socjalizację z ludźmi? [/QUOTE] Jakoś specjalnie go nie socjalizowałam. Jakoś zawsze był do nich pozytywnie nastawiony, nie było problemów. [QUOTE]Pies na te osoby szczeka, jak jest na smyczy, czy podbiega, gdy jest luzem? [/QUOTE] Jak jest na smyczy, to na pewno. Luzem biega tylko w miejscach ogrodzonych(czyt. działka, wybieg) bądź na krótkiej lince w lesie. Nigdy na lince, bądź na wybiegu nie "zaczepiał" ludzi.. [QUOTE]W Twoim przypadku wydaje mi się, że lepiej poskutkuje sposób drugi. Twój pies miał dobry socjal z psami, więc pewnie dlatego lepiej reaguje na psy luzem - zwykle takie psy lepiej się komunikują i wysyłają CSy, omijają Twojego psa po łuku same z siebie, odwracają głowę itd. Psy na smyczy siłą rzeczy idą naprzeciwko siebie, a to dość frustrująca sytuacja. Ja bym po prostu wtedy (spokojnie, na luźnej smyczy) przeszła obok takiego psa po łuku, mówiąc coś radośnie czy pokazując psu piłkę, przekazując sygnał - spoko, nic się nie dzieje. Ale to Ty znasz swojego psa, musisz metodę dobrać do niego... [/QUOTE] Będziemy działać. Dzisiaj żadnych zaczepek nie było. Witał się z 3 psami. Mój na smyczy, tamte luzem. Nie było problemu, merdał ogonem, chciał się bawić. Nagrodziłam go za to. Byle z każdym dniem było lepiej;)
-
Kurczę, to ja w takim razie też zgłupiałam.. Spróbuje dotrzeć do tych książek, z chęcią je przeczytam. Z tym szczekaniem na obcych..to w porządku odwołuje psa, ale po fakcie..ale ja chcę, żeby on ignorował obce osoby..Dzisiaj znowu naszczekał na 2 panie ubrane na czarno. Kto mu się jutro nie spodoba? Moj strach przed tym jego warczeniem doprowadza do tego, że omijam ludzi. A to niedobrze, bo pies stwierdzi, że ludzie są źli skoro ich omijamy.. A pies nie może chodzić ciągle przy nodze, prawda? Widzisz tu jakieś wyjście? Oczywiście on nie szczeka na wszystkich ludzi, tylko na WYBRANE..może nagradzać go, jeśli ładnie przejdzie obok jakiejś osoby? On nie z wszystkimi psami się przyjaźnie wita. Jeśli mój jest na smyczy, drugi też..przy omijaniu w większości zaczyna warczeć, spinać się.. Jeśli mój jest na luźnej smyczy, drugi luzem nic się nie dzieje.. Może ja jestem przewrażliwiona. Biore się za szukanie książek.
-
[QUOTE]Pies nie jest wychowany czy zsocjalizowany, skoro ktos zachowujacy sie odrobine inaczej niz spokojne spacerowicz potrafi wytracic go z rownowagi, przestraszyc.[/QUOTE] Cóż, od szczeniaka miał bardzo dobry kontakt z psami, dużymi i małymi. Nigdy nie zaczął bójki. [QUOTE]wymagaj od niego pozostawania przez parę sekund w jednej pozycji? A potem coraz dłużej.[/QUOTE] To już dawno wyuczone. Potrafi siedzieć, nie ruszać się póki go nie odwołam. [QUOTE]Ale to tak czy siak jest nadpobudliwość, nadmiar energii, a nie agresja, więc nie martw się. [/QUOTE] Uff.. [QUOTE]Naucz ją nosić w pyszczku, skoro ją tak uwielbia? Dawaj do trzymania, gdy widzisz coś, co mogłoby go niepokoić (tylko pies nie może mieć tendencji do bronienia swoich rzeczy). Albo bliski rzut w nagrodę, może lepiej zadziała niż smaki, bo bardziej zaabsorbuje[/QUOTE] Spróbujemy. [QUOTE]Tylko czy jesteś pewna, że to tzw "agresja smyczowa", a nie np niepokój na widok psów, wyrażany warczeniem, który załagodzić by można przejściem po łuku obok obcego psa?[/QUOTE] Prawdę mówiąc, też o tym myślałam..tyle, że nie wiem co w tej sytuacji zrobić. Na razie kiedy przechodzę obok innego psa, to komenda równaj i za grzeczne przejście bez warku jest nagroda..Nie potrafię odróżnić agresji smyczowej od strachu przed innymi psami. Na agresji wcale się nie znam, nie miałam z nią nigdy do czynienia. Ostatnio przywitał się grzecznie z pieskiem, merdał ogonem..wszystko było okej..dopóki nie powiedziałam IDZIEMY i delikatnie pociągnęłam za smycz i warknął na tamtego pieska. Od tej pory przy witaniu się z innymi psami nie ciągnę go, tylko do mnie i idziemy dalej. Dlatego pomyślałam, że to agresja smyczowa. Jeśli wiesz jak mi pomóc, to proszę napisz. [QUOTE] Także tamten atak mógł wpłynąć na psychikę Twojego psa, szczególnie jeśli miał kiepską socjalizację z psami. [/QUOTE] Nie chcę jakoś faworyzować swojego psa, ale to tamten okazał się agresywny.. Jak wczesniej napisałam, miał super kontakt z innymi psami..ale jak widać ostatnimi czasy się to zmieniło. Proszę, wszelkie rady są niezbędne. Piszcie.
-
[quote name='Pies Pustyni']Agresja smyczowa?? W zyciu nie slyszalem...To moze trzeba sie zajac smycza a nie psem ;)?[/QUOTE] [URL]http://wesolalapka.pl/porady/o-psich-problemach/o-agresji/36-agresja-na-smyczy.html[/URL] Człowiek uczy się całe życie.
-
Nie wiem czemu tyle złości w tych Waszych odpowiedziach, ale cóż jakoś to przetrzymam. [QUOTE]Dwa, zacznij pracowac z psem, skupiac sie na nim na spacerze, zamiast na telefonie. I ani to nie jest agresja ani z dominacja nie ma nic wspolnego, a duzo ze znudzeniem i niewychowaniem. [/QUOTE] Pracuje z nim 2,5 roku, więc proszę nie zarzucać mi braku wychowania. Nie jestem w tym temacie zielona. Ale nie będę rozwijać tematu co wiem na temat wychowania psa, a czego nie.. Zdziwiło mnie i to bardzo, to że uważacie, że to nie jest agresja ani dominacja.. [QUOTE]ale pytanie dlaczego był kastrowany . [/QUOTE] Nadpobudliwość seksualna. [QUOTE]Do tego moze sie dokladac dyskomfort po zabiegu, czy od strony medycznej wszystko jest w porzadku? [/QUOTE] Tak. [QUOTE]Ciekawa jestem, jak zareagowałaś? [/QUOTE] Do mnie, pochwała. [QUOTE]Druga sytuacja - gdzie tu agresja? Gdyby pies był agresywny, to by ugryzł tego człowieka. Wytrzymał te "pieszczoty", ale wystraszył się, wolał człowieka przegonić... To nie dziwne, większość psów nie lubi być głaskana przez obcych, dodatkowo mężczyzn. Gdybyś nie rozmawiała przez komórkę, tylko obserwowała psa, mogłabyś w porę zareagować. Polecam na przyszłość spacer z jednoczesnym zwracaniem uwagi na psa. [/QUOTE] Może faktycznie szukam dziury w całym.. Jeśli chodzi o telefon, to odeszłam na bok, stanęłam, komenda siad. Nie widzę nic w tym dziwnego..gdyby pies był bez smyczy, to rozumiem. [QUOTE] Poza tym, jaka to zabawa, że pies się tak "jara"? Przeciąganie się, droczenie z psem? Naucz go kilku komend i w zamian wyrzucaj zabawkę do aportu (no, najpierw naucz aportu [IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG]). Pies będzie się skupiał na pracy, wykonywaniu komend i przynoszeniu zabawki, więc prędzej opanuje swoje emocje i nie będzie się nadmiernie ekscytował. [/QUOTE] Po 1, pies umie aportować. Po 2, jaka to zabawa..w przeciąganie się nie bawimy..po prostu pies wykonuje komendy, typu kółko, slalom..potem rzucam mu piłkę, w nagrodę za prawidłowe wykonane zadanie. On wtedy bardzo szczeka, jest najarany i.. podgryza mi płaszcz, czy rekawiczki..Nie moze się doczekać, kiedy ponownie zostanie wyrzucona piłka.. Jak tak robi, to od razu kończę zabawę..jednak efektu na razie nie przynosi ta metoda. Jak skakał, to też z siad próbowałam..ale ni w ząb. Jeśli chodzi o dzieci..mam w domu 11 letnia siostrę. On jej nic nie zrobi. Praktycznie jest związana w szkolenie jego. Tutaj nie widzę problemu. Bardziej chodzi mi o obce dzieci. Wiecie co, chyba macie rację, czepiam się głupot. Niepotrzebnie się martwię. Ostatnio zauważyłam u niego agresję smyczową. Kurcze, ona się na bank pojawiła po kastracji. Nie wiem, może on boi się, że pies dorwie się do jego blizny, Chociaż ona już ładnie wygląda. Wiem co robić i tak robię..tylko zastanawia mnie, czemu tak się dzieje po zabiegu? Co wywołuje agresję smyczową? On był pogryziony raz przez dużo większego od siebie psa, ale nie miało to nic wspólnego ze smyczą. Oba psy były luzem puszczone.. No nie wiem.
-
Więc tak: Mam 2,5 letniego psa. 2 tygodnie temu był kastrowany. Po zabiegu (tak czuje) nagle zaczął się agresywnie zachowywać. 1)Jesteśmy na spacerze. Pies na luźnej smyczy, widzi jakiegoś pana np. naprawiającego samochód(kogoś kto zachowuje się inaczej, a nie spokojnie idzie). Pies zaczyna się jeżyć, szczekać.. Nie wiem, czy gdyby był spuszczony ugryzłby.. 2)Idziemy przez miasto, pies przy nodze. Podchodzi do psa obcy Pan, zaczyna go głaskać(rozmawiałam przez telefon, nie zdążyłam go powstrzymać), pies merda ogonem, ale sierść zaczyna się jeżyć. Pan odchodzi, pies zaczyna warczeć i szczekać. 3)Kiedy jest najarany na zabawkę, szczeka, biega, ktoś zacząłby się z nim tarmosić, głaskać, może zawarczeć..Również na dziecko. Staram się unikać takich sytuacji, czyli kiedy jest aż za bardzo najarany po prostu kończe zabawę.. Czy może jest na to inny sposób? W domu jest aniołem. Nie sprawia żadnych problemów. Nie dominuje. Problem staje się na dworzu. Dodam, że wszystkie te sytuacje stały się problemem nagle.. Pies jest w miarę ułożony. Martwi mnie ta agresja. Nigdy nie mieliśmy z tym problemów, ja jestem młoda, za kilka lat będę chciała mieć dziecko. I co wtedy? Muszę zminimalizować u niego tą agresję. Pomóżcie!
-
[QUOTE] No mój się dziś wreszcie napił!! [/QUOTE] A widzisz!:D Super:) [QUOTE]Mnie wet powiedział, że 2 maksymalnie 3 tygodnie po zabiegu pies będzie mógł normalnie funkcjonować. [/QUOTE] Wiesz, lepiej się przemęczyć żeby żadnych powikłań nie było..mimo, że to prosty zabieg:) shelcia9, naprawde nie ma sie czego bać. Ja, jak zobaczyłam, że mój pies się obudził to już spokojna byłam... Dopiero w nocy zaczął się stres(przeczytaj moje wczesniejsze posty). Całą noc nie spałam, pies chodził jak obłąkany.. Ale to przez narkozę. Lepiej poczytać i się dowiedzieć jakich zachowań, normalnych wtej sytuacji można się spodziewać..żeby później nie panikować. Ja o 3 rano już chciałam po weta dzwonić..a on tylko słodko chrapał, a ja: MA KŁOPOTY Z ODDYCHANIEM. Wariatka:)
-
[QUOTE] nawet miałam wyrzuty sumienia co najlepszego narobiłam. [/QUOTE] Ja miałam tak samo. [QUOTE]Jedyne co mnie martwi to, że mój pies w ogóle nie pije.[/QUOTE] Wiesz co, mój pies w piątek miał zabieg, a dopiero dzisiaj nabrał ochoty na picie wody. Wcześniej podawałam mu strzykawką wodę. Nie wiem czemu nie chciał pić, ważne że już ją pije... Może Twojemu też się zachce:) [QUOTE] U nas zastaniawiamy kastrować czy nie?...[IMG]http://www.dogomania.pl/images/smilies/cool3.gif[/IMG] [/QUOTE] Poczytaj o wadach, zaletach kastracji.. Dowiedz się więcej na ten temat. Przekonasz się, czy warto:) My jesteśmy 3 dni po kastracji i pies na dworzu zachowuje się jak zawsze. Chce biegać, szaleć. Ograniczam mu ruch, bo chcę, żeby wszystko ładnie się zarosło. W domu szura dupskiem o panele, chyba go zaczyna swędzieć. Ma dość noszenia kołnierza. Nie pozwalam mu na chodzenie po schodach. Czy dobrze robię? Kiedy będziemy mogli hasać po lesie, jak kiedyś? Miesiąc po kastracji? Krótkie spacery zaczynają mnie i psa drażnić:( Wczoraj jak zrobił kupkę, po raz pierwszy od zabiegu..przyszłam do domu to mu nitka wystawała, z 3 cm. Odcięłam ją, a rana jakby nie ruszona. Wszystko ok. Ładnie się zrasta.:)
-
A powiedzcie mi, czy lepiej zostawić bliznę na wierzchu, żeby miała przewiew..czy lepiej założyć mu majtki/ bandaż?
-
Aha, dobrze wiedzieć. Jakoś noc przeżyliśmy. Pies już ma apetyt, dałam mu małą porcję lekkostrawnego pokarmu. Widzę poprawę i to jest najważniejsze. Chodzi, merda ogonem. Na dwór chętnie wychodzi. Tylko się kołnierzem zahacza co chwile;)
-
Na razie to ja tu horror przeżywam. Pies chodzi jak zmora, ledwo się na nogach trzyma:( Martwie się, ale chyba to normalne..osłabiony przecież jest. Oby do rana:(
-
Dziękuję bardzo za odpowiedź :) Czeka mnie długa noc z nim, a już spać się chce:diabloti: A wiesz może po ilu dniach rozpuszczą się szwy? Bo ma takie założone..
-
No i stało się. Po roku zastanawiania się, strachu i obaw dziś mój pies został wykastrowany. Wszystko poszło dobrze, o 9 rano był zabieg, o 11 wróciliśmy do domu. Mam kilka pytań: 1) Tam gdzie były jądra(poniżej blizny) jest taki woreczek. Co to jest? 2) Pies chce iść na dwór? Dozwolone? Chyba nie.. 3)Kiedy zacząć podawać jedzonko? Pies jest po 24 h głodówce.. Wodę mu podaje w bardzo niewielkich ilościach. Skąd te pytania? Chcę się po prostu upewnić, czy dobrze myślę. Wet mówił co i jak..ale ja byłam tak zestresowana, że chciałam już jechać z nim do domu. Spokojnie, pamiętam co mówił;)