kochana tantakas
1,5 miesiaca temu stracilam ukochana sunie, wiem przez co teraz przechodzisz, czytajac caly ten watek strasznie sie poplakalam...
wierze, ze tam gdzie jest teraz jest mu o wiele lepiej, nic go nie boli, jest wesoly i moze caly czas merdac tym swoim malym ogonkiem..
pomysl ile dla niego dobrego zrobilas, mial krociutkie zycie ale ostatni dni spedzil w ciepelku czujac Twoja opieke.
przytulam Cie mocno... On juz nie cierpi.. biega tam po zielonych lakach z innymi psiakami ...