MILENA86
Members-
Posts
14 -
Joined
-
Last visited
MILENA86's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Ofiary POWODZI 2 pirenejki pojechały do domku :)
MILENA86 replied to gosia1701's topic in Już w nowym domu
Chciałabym się zapytać co z suniami? Bo mój brat najpradopodobniej będzie w wakacje wprowadzał się do nowego domu i wymyślił sobie dużego psa. A to z racji tego, że sami mieliśmy przez 14 lat kaukaza, a teraz mamy następnego. Oczywiście brat wymyślił sobie zakup psa z giełdy. Po wielu prośbach i namowach przekonałam go do tego, że sama mu znajdę psa ze schronu i zgodził się! Serce też mu zmiękło na widok tych suń. Ale nie wiem czy chce dwie czy jedną... z resztą też nie obiecuję, że będzie możliwość adopcji przed wakacjami, bo też nie wiadomo czy nie będzie poślizgu z jego domem... Dlatego takie mam pytanie: co z suńkami, gdzie przebywają? Jak wyglądałaby (ewentualna) sprawa z transportem? Oczywiście życzę suniom, żeby wcześniej, już teraz nawet znalazły dom, niż zeby "czekały" na mojego brata, ale chciałabym wiedzieć. Dzięki z góry za odpowiedź. Sunie są prze-sło-dkie!!! -
Witam, odpisuję z wielkim opóźnieniem, bo mnie niestety nie było aż do teraz:) Historia zakończyła się tak, że suczka wysterylizowana (sterylizacja aborcyjna), szybko doszła do siebie i jest zdrową, tryskającą energią suczką:) Jeśli są jakieś pytania, proszę pisać. Pozdrawiam!
-
myszka23 trzymam kciuki za Twoje dziewczyny!! Ja jutro jadę z moją drugą sunią (owczarek kaukaski) i tylko się martwię jak ją potem zapakuję do samochodu, jeśli nie będzie mogła wejść o własnych siłach (jest ogromna i ciężka). Barsa (drugi dzień po sterylce) już dziś od rana cała "uśmiechnięta", apetyt ma ogromny i nie ma żadnych problemów. Ile dni po strylizacji rany są już zrośnięte i raczej nie ma obawy, że szwy się rozejdą? 7, 10 dzień? Mam nadzieję, że tak dobrze pójdzie jutro. Trzymajcie kciuki! :) Odezwę się jutro po.
-
no śmiesznie z tym jest, że my- właściciele przejmujemy się tym 100 razy bardziej niż nasze psiny:) myszka23 nie masz co się martwić (chociaż sama tak robiłam). Zabieg polecam jak najbardziej każdemu i będę wszystkich do tego namawiać! Barsa 4 godziny poleżała "umierająca" na kocyku (ale nie wymiotowała, ani nie oddawała moczu, jak to w innych przypadkach bywało), po czym jak zauważyła, że rozkładam łóżko, wskoczyła na nie z miną mówiącą "No co?? Dziś mi przecież wszystko wolno" :) Moi znajomi stwierdzili, że to chyba ja dostałam "głupiego jasia", bo skaczę jak popaprana i się cieszę non stop:D Dodam, że strasznie martwiłam się tym, że Barsa może dostać jakiegos silnego krwawienia (była już w 5 tyg. ciąży,a przez to, wszystko było bardziej ukrwione), ale nie było nawet jednej najmniejszej komplikacji:). Cieszę się, że to już za nami:) Propagujcie wśród swoich znajomych sterylizację!
-
Już po:):):) Wszystko poszło szybko i sprawnie, bez żadnych komplikacji. Już po godzinie od cięcia byliśmy w domu, Barsa śpi smacznie, trochę podnosi głowę, macha ogonem na dzwięk imienia. Wypsikana srebrem sprayu, szwy zdejmujemy po 10 dniach, dostała zastrzyki-antybiotyk i przeciwbólowy. Lekarz świetny:) konkretny i do tego pozytywny. Za tydzień jadę z drugim psem na sterylkę. Polecam wszystkim!!!
-
a my dziś jedziemy na zabieg z Barsą o 19. trzymajcie kciku! trochę się bardziej martwię, bo sterylizacja będzie połączona z aborcją....eh....Śni mi się po nocach moja psina, denrwuję się cały czas, nie mam co ze soba zrobić. Napiszę jak wrócę z kliniki jak to u nas wyglądało! Pozdrawiam.
-
coś się u mnie zawiesiło i kilka razy wkleił się post;/ Podzwoniłam po weterynarzach i umówiłam się na poniedziałek, najprawdopodobniej na sterylkę, weterynarz bardzo miły, wszystko mi wytłumaczył. Dam znać w poniedziałek co i jak. Pozdrawiam
-
W tym problem to jest dosyć duża suka (zmieszana z bernardynem) i boję się, że szczeniaków będzie dużo. Nikt kogo znam też nie weźmie tak dużego psa ze szczeniakami do siebie. Jestem tak strasznie zła, że nie da się tego opisać. Moi rodzice mają jeszcze kaukazkę (9 miesięcy), ale całe szczęście zgadzają się na sterylizację, więc jak tylko w poniedziałek będę w domu, jadę z nia na zabieg, żeby nie było takiego samego problemu. Moja suczka miała 9 miesięcy (teraz prawie 10) jak zaszła w ciążę, to jest okropne, żeby tak młody organizm był obciążony ciążą.... eh... Myślę, żeby jednak zostawić te szczeniaki, ale boję się, że wszystkie witaminy wraz z mlekiem szczeniaki z niej "wypiją", a wiem, że moi rodzice nawet się nie zajmą tym, żeby dawać jej jakieś wspomagacze w czasie karmienia (sama kupuję dobrą karmę i witaminy, których potem i tak moi rodzice im nie dają....ciężka sprawa...). Z drugiej strony uśpienie całego miotu będzie chyba dobrym wyjściem, po co jeszcze zwiększać ilość psów w naszym społeczeństwie, skoro schroniska aż pękają w szwach..... Mam tylko pytanie-czy to nie wpłynie źle na sukę, jeśli cały miot będzie uśpiony? Płakać mi się chce, jak pomyślę, że miałabym uśpić takie kluseczki........
-
W tym problem to jest dosyć duża suka (zmieszana z bernardynem) i boję się, że szczeniaków będzie dużo. Nikt kogo znam też nie weźmie tak dużego psa ze szczeniakami do siebie. Jestem tak strasznie zła, że nie da się tego opisać. Moi rodzice mają jeszcze kaukazkę (9 miesięcy), ale całe szczęście zgadzają się na sterylizację, więc jak tylko w poniedziałek będę w domu, jadę z nia na zabieg, żeby nie było takiego samego problemu. Moja suczka miała 9 miesięcy (teraz prawie 10) jak zaszła w ciążę, to jest okropne, żeby tak młody organizm był obciążony ciążą.... eh... Myślę, żeby jednak zostawić te szczeniaki, ale boję się, że wszystkie witaminy wraz z mlekiem szczeniaki z niej "wypiją", a wiem, że moi rodzice nawet się nie zajmą tym, żeby dawać jej jakieś wspomagacze w czasie karmienia (sama kupuję dobrą karmę i witaminy, których potem i tak moi rodzice im nie dają....ciężka sprawa...). Z drugiej strony uśpienie całego miotu będzie chyba dobrym wyjściem, po co jeszcze zwiększać ilość psów w naszym społeczeństwie, skoro schroniska aż pękają w szwach..... Mam tylko pytanie-czy to nie wpłynie źle na sukę, jeśli cały miot będzie uśpiony? Płakać mi się chce, jak pomyślę, że miałabym uśpić takie kluseczki........
-
W tym problem to jest dosyć duża suka (zmieszana z bernardynem) i boję się, że szczeniaków będzie dużo. Nikt kogo znam też nie weźmie tak dużego psa ze szczeniakami do siebie. Jestem tak strasznie zła, że nie da się tego opisać. Moi rodzice mają jeszcze kaukazkę (9 miesięcy), ale całe szczęście zgadzają się na sterylizację, więc jak tylko w poniedziałek będę w domu, jadę z nia na zabieg, żeby nie było takiego samego problemu. Moja suczka miała 9 miesięcy (teraz prawie 10) jak zaszła w ciążę, to jest okropne, żeby tak młody organizm był obciążony ciążą.... eh... Myślę, żeby jednak zostawić te szczeniaki, ale boję się, że wszystkie witaminy wraz z mlekiem szczeniaki z niej "wypiją", a wiem, że moi rodzice nawet się nie zajmą tym, żeby dawać jej jakieś wspomagacze w czasie karmienia (sama kupuję dobrą karmę i witaminy, których potem i tak moi rodzice im nie dają....ciężka sprawa...). Z drugiej strony uśpienie całego miotu będzie chyba dobrym wyjściem, po co jeszcze zwiększać ilość psów w naszym społeczeństwie, skoro schroniska aż pękają w szwach..... Mam tylko pytanie-czy to nie wpłynie źle na sukę, jeśli cały miot będzie uśpiony? Płakać mi się chce, jak pomyślę, że miałabym uśpić takie kluseczki........
-
W tym problem to jest dosyć duża suka (zmieszana z bernardynem) i boję się, że szczeniaków będzie dużo. Nikt kogo znam też nie weźmie tak dużego psa ze szczeniakami do siebie. Jestem tak strasznie zła, że nie da się tego opisać. Moi rodzice mają jeszcze kaukazkę (9 miesięcy), ale całe szczęście zgadzają się na sterylizację, więc jak tylko w poniedziałek będę w domu, jadę z nia na zabieg, żeby nie było takiego samego problemu. Moja suczka miała 9 miesięcy (teraz prawie 10) jak zaszła w ciążę, to jest okropne, żeby tak młody organizm był obciążony ciążą.... eh... Myślę, żeby jednak zostawić te szczeniaki, ale boję się, że wszystkie witaminy wraz z mlekiem szczeniaki z niej "wypiją", a wiem, że moi rodzice nawet się nie zajmą tym, żeby dawać jej jakieś wspomagacze w czasie karmienia (sama kupuję dobrą karmę i witaminy, których potem i tak moi rodzice im nie dają....ciężka sprawa...). Z drugiej strony uśpienie całego miotu będzie chyba dobrym wyjściem, po co jeszcze zwiększać ilość psów w naszym społeczeństwie, skoro schroniska aż pękają w szwach..... Mam tylko pytanie-czy to nie wpłynie źle na sukę, jeśli cały miot będzie uśpiony? Płakać mi się chce, jak pomyślę, że miałabym uśpić takie kluseczki........
-
W tym problem to jest dosyć duża suka (zmieszana z bernardynem) i boję się, że szczeniaków będzie dużo. Nikt kogo znam też nie weźmie tak dużego psa ze szczeniakami do siebie. Jestem tak strasznie zła, że nie da się tego opisać. Moi rodzice mają jeszcze kaukazkę (9 miesięcy), ale całe szczęście zgadzają się na sterylizację, więc jak tylko w poniedziałek będę w domu, jadę z nia na zabieg, żeby nie było takiego samego problemu. Moja suczka miała 9 miesięcy (teraz prawie 10) jak zaszła w ciążę, to jest okropne, żeby tak młody organizm był obciążony ciążą.... eh... Myślę, żeby jednak zostawić te szczeniaki, ale boję się, że wszystkie witaminy wraz z mlekiem szczeniaki z niej "wypiją", a wiem, że moi rodzice nawet się nie zajmą tym, żeby dawać jej jakieś wspomagacze w czasie karmienia (sama kupuję dobrą karmę i witaminy, których potem i tak moi rodzice im nie dają....ciężka sprawa...). Z drugiej strony uśpienie całego miotu będzie chyba dobrym wyjściem, po co jeszcze zwiększać ilość psów w naszym społeczeństwie, skoro schroniska aż pękają w szwach..... Mam tylko pytanie-czy to nie wpłynie źle na sukę, jeśli cały miot będzie uśpiony? Płakać mi się chce, jak pomyślę, że miałabym uśpić takie kluseczki........
-
W tym problem to jest dosyć duża suka (zmieszana z bernardynem) i boję się, że szczeniaków będzie dużo. Nikt kogo znam też nie weźmie tak dużego psa ze szczeniakami do siebie. Jestem tak strasznie zła, że nie da się tego opisać. Moi rodzice mają jeszcze kaukazkę (9 miesięcy), ale całe szczęście zgadzają się na sterylizację, więc jak tylko w poniedziałek będę w domu, jadę z nia na zabieg, żeby nie było takiego samego problemu. Moja suczka miała 9 miesięcy (teraz prawie 10) jak zaszła w ciążę, to jest okropne, żeby tak młody organizm był obciążony ciążą.... eh... Myślę, żeby jednak zostawić te szczeniaki, ale boję się, że wszystkie witaminy wraz z mlekiem szczeniaki z niej "wypiją", a wiem, że moi rodzice nawet się nie zajmą tym, żeby dawać jej jakieś wspomagacze w czasie karmienia (sama kupuję dobrą karmę i witaminy, których potem i tak moi rodzice im nie dają....ciężka sprawa...). Z drugiej strony uśpienie całego miotu będzie chyba dobrym wyjściem, po co jeszcze zwiększać ilość psów w naszym społeczeństwie, skoro schroniska aż pękają w szwach..... Mam tylko pytanie-czy to nie wpłynie źle na sukę, jeśli cały miot będzie uśpiony? Płakać mi się chce, jak pomyślę, że miałabym uśpić takie kluseczki........
-
Witam, na wstępie tylko chcę powiedzieć, żebyście mnie oszczędzili w swojej krytyce. Więc... na wiosnę dostałam suczkę (mieszaniec,miała być do uśpienia). Przekochany pies, ma w tym momencie 9,5miesiąca. Przebywa ona w domu moich rodziców, ja studiuję i pracuję w innym mieście. Na początek marca miałam zaplanowaną wizytę u weta i sterylizację mojej psiny, ale dzwoniąc do domu klka dni temu, dowiedziałam się, że sucza jest w ciąży i to już zaawansowanej (ok 45. dzień....). Cholernie wkurzyłam się na rodziców, bo nic mi wcześniej nie mówili, nawet nie wiedziałam, że miała cieczkę, a rodzice myśleli "że nic z tego nie wyjdzie" i nawet nie uświadomili mnie wcześniej.... Nie wiem co w tej sytuacji zrobić, jestem przerażona i zła. Dzwoniłam do weterynarza, uspokoił mnei trochę, powiedział, że teraz poronnych środków lepiej nie podawać, bo to będzie bardzo męczące dla suczki, żeby urodziła i uśpi się cały miot. I ja mam pytanie do Was- co o tym myślicie? Czy to dobre wyjście? Nie myślałam, ze kiedyś tak postąpię,ale nie widzę teraz innego wyjścia, nie jestem w stanie się opiekować szczeniakami, nei ma mnie w domu,a wiem że rodzice umyją i tak od tego ręce. Są ignorantami jeśli chodzi o takie sprawy i cięzko jest im cokolwiek przetłumaczyć. Czytałam jeszcze o sterylce aborcyjnej, co Wy o tym myślicie? Wiecie może jaki jest koszt takiej sterylki? A jaki koszt jest uśpienia ślepego miotu? I po jakim czasie można wykonywać sterylizację? Nie wiem już co zrobić, cały czas o tym myślę i nie mogę spać po nocach..... Jestem zła na siebie, że wzięłam odpowiedzialność za tę suczką, a zgotowałam jej taki los;/