-
Posts
49 -
Joined
-
Last visited
Converted
-
Biography
Wolnym człowiekiem
-
Location
Lubin/Legnica
-
Interests
International Relations
-
Occupation
Analityk
Hermiona's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Hermiona replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Jor łelkam :) Mam nadzieję, że wilczysko da się ułożyć i będą go czekały tylko dobre chwile przy swoich człowiekach. Dzięki za Waszą determinację. -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Hermiona replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ciesze sie ze Lupus znalazl kochajacych ludzi. Zamykam zatem swoja comiesieczna wplate. Czy jakies calosciowe rozliczenie sie pojawi? -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Hermiona replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Jestem pewna ze znajdzie. Trzeba tylko poczekac na kogos, kto dostrzeze w nim to jego naturalne piekno i dostojnosc (nie znajduje innego slowa...) Wild Nature. Sama bym go zabrala, gdyby nie mieszkanie w bloku i moj miniaturowy Wild Nature, ktory wszystko co wieksze od niego najchetniej zjadlby bez przystawki :) -
BASIA - Malutka, 4,5 m-czna bezdomna kudłatka ADOPTOWANA
Hermiona replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
Zapisuje. Co u Basiulki?? -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Hermiona replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Oj, mam slabosc do WILKOW... Wspieram te stworzenia w WWF, wiec trudno mi zostawic Lupusa - wstepnie moge podarowac co miesiac - 15 zl (jak bedzie wieksza premia, postaram sie wiecej :) Wiem, ze nie jest to duzo... ale mam nadzieje ze jakos razem sie uzbiera na lepsza przyszlosc. Moglby byc inspiracja dla J. Londona... -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Hermiona replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Dopiero teraz tu trafiłam. Wilczysko zjawiskowe doprawdy... A zmiana wizerunku po otrzymaniu garści miłości i troski - po prostu niewiarygodna. 3mam kciuki za wymarzony dom dla Lupuska - zakochać się w tym magicznym pysku nietrudno... -
Przedszkolak! Wyrzucony pod Przedszkolem... W Ds :)
Hermiona replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Piękny mięciutki pluszaczek :) Niebawem się na pewno domek objawi. Trzymam kciuki za puchatą Kuleczkę :) -
POMOCY !!! MINI SZNAUCERKA- już w nowym domku
Hermiona replied to ciapuś's topic in Już w nowym domu
Dziewczyny czy Czarnulka potrzebuje jeszcze jakiegos wsparcia? Bo widze, ze sa zapytania i potencjalne domki, nie ma rozliczenia a prosba na poczatku watku o pomoc. Napiszcie jaka jest sytuacja Malej Czarnej :) -
1,5kg z łańcucha - PO OPERACJI MÓZGU - ODESZŁA [*]
Hermiona replied to Yorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wczoraj jeszcze post pełen nadziei... A dziś już nie ma nadziei. I nie ma Okruszka... Pozdrów Tineczko moją Diankę :( Właścicielom życzę dużo siły... -
1,5kg z łańcucha - PO OPERACJI MÓZGU - ODESZŁA [*]
Hermiona replied to Yorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dobre wiadomosci, cudnie. Czujac milosc i troske oraz - a jakze wszystkie cieple mysli z dogo - szybciutko powroci do zdrowia Okruszek malutki :) -
1,5kg z łańcucha - PO OPERACJI MÓZGU - ODESZŁA [*]
Hermiona replied to Yorija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oj, to niewiarygodne ile osób drży o los takiego jednego maleńkiego, bezbronnego stworzonka czekając na najmniejszą choćby iskierkę dobrych wieści. Śledzę ten wątek, zaglądam często i też czekam... a dziś posłałam kilka grosików na kruszynkę. Niech wraca szybciutko do kochających ludzi :) -
[quote name='Charly']to będziemy razem !!! Wszyscy !!! [COLOR=#708090]ciekawe, czy Ratzinger na zakręcie nie zmieni poglądów (nie byłby pierwszym...)[/COLOR] [COLOR=black]ps. pokaralo mnie. przecięlam sobie opuszki palca wskazującego i kciuka prawej reki puszką. Klawiatura broczy krwią. Wycofuję się...[/COLOR][/QUOTE] Charly nie poddawaj się. A na wejściówkę do nieba mają szansę wszyscy. Trzeba sobie na to uczcie zapracować. No i niemieć lęku wysokości...
-
[quote name='ewunian']zależy to też od księdza, na jakiego się trafi. Zawsze byłam wierząca, udzielałam się w przykościelnym zgromadzeniu młodzieży itp., z księżmi miałam dość ciepłe stosunki. Komuś pies zginął - można zawiesić ogłoszenie w gablocie... Kot ganiał po kościele - za nim dzieci - "widzicie - zwierzęta także chwalą Boga na swój sposób", podczas wakacji, parę lat temu to nawet kazanie przerwał - dlaczego? - jakiś mały ptak obijał się o okno - wikary kazał ministrantom okno otworzyć, :) Nawet proboszcz miał sprawę w kurii, bo bez ich wiedzy podczas pasterki zrobił zbiórkę na najpilniejsze potrzeby dla rodziny, której tuż przed Wigilią spłonęła stodoła z paszą dla zwierząt, wbudowaną budą dla psa i klatkami z królikami. (pies został uratowany, króle za TM) Podejście społeczne do tego typu spraw, jak ta z Kubusiem zależy od wychowania i mentalności ludzkiej. Oraz od otoczenia - ludzie czasami nie chcą publicznie wyrażać swoich uczuć...[/QUOTE] ewunian, zazdroszczę Ci bardzo, że spotkałaś takich księży. Ja nie miałam tyle szczęścia, mimo, że mieszkałam już w 3 różnych miastach (w 3 różnych województwach), więc mam wiedzę przekrojową. Mimo, że odwiedzałam kościół znacznie częściej niż na Boże Narodzenie i Wielkanoc, w ciągu 30 lat swojego życia nie słyszałam nigdy kazania, na temat traktowania zwierząt. A ksiądz o którym piszesz i jego problemy z kurią tylko potwierdzają to, że jest to temat poboczny i pomijany, żeby nie powiedzieć niemile widziany. I jeszcze pewien przykład: na święta Bożego Narodzenia stają w kościołach szopki - ostatnim razem do takiej szopki przed Pasterką zawitał kot i zasnął na sianie zwinięty w kłębek. Był to niezwykle ciepły widok - można sobie było pomyśleć, że on też - podobnie jak 2000 lat temu pewna rodzina z Nazaretu - szukał schronienia i ciepłego kąta. I co? Moherowe babcie poleciały do kościelnego, który natychmiast zabrał kota i wystawił za drzwi kościoła. Niestety dla mnie to jaskrawe i oczywiste zaprzeczenie idei tych świąt i chrześcijaństwa wogóle... Ale jak ktoś tu wyżej napisał - szukajmy tego co nas łączy, a w tym miejscu, łączy ludzi bardzo wiele. I niech tak zostanie...
-
P.S. Jeśli ktoś z Was oglądał znakomity polski film Jana Jakuba Kolskiego pt. Jasminum - jest tam brat (zakonnik), który codziennie podnosi do góry małe prosiaczki pokazując im niebo i słońce (bo same przecież z racji swojej anatomii nie są w stanie podnieść głowy), a inny opiekuje się malutkimi kaczuszkami w swojej celi - to chyba jacyś debile i dewianci!!! Na pewno już dawno czyszczą kopyta Lucyferowi!
-
Ale klerykalnie... albo raczej antyklerykalnie się tu zrobiło! My również podczas organizowania pomocy dla legnickiego schroniska spotkałyśmy się z nieukrywaną wrogością ze strony pewnego faceta w czerni (pierwszego i ostatniego). Smutna jest ta doktryna i tak sobie myślę, że Bóg (o ile istnieje) nie ma z tym nic wspólnego. Jeśli człowiek świadomie popełnia okrucieństwo wobec słabszej od siebie istoty, to Bóg nie chcąc lub nie mogąc nic z tym zrobić, raczej logiczne jest, że nie może mieć pretensji do ludzi, za to, że pochylają się nad cierpieniem. Takie pretensje może mieć tylko inny - sfrustrowany i nieszczęśliwy człowiek... Całość tego dzieła jest bardzo ciekawa, bo GW zrobiła jedynie coś w rodzaju wyciągu z tego pseudohumanistycznego bełkotu, więc wklejam: [URL]http://goscniedzielny.wiara.pl/index.php?grupa=6&art=1299348007&dzi=1104798052&katg=[/URL] Myślę, że najlepiej będzie jak każdy będzie pilnował swojego światopoglądu i wartości, bo jak ktoś wyżej napisał, można równie dobrze zająć się pedofilami albo biznesmenami w sutannach i zrobi się znacznie bardziej nieprzyjemnie w tej dyskusji. Pozdrawiam wszystkich wyznawców poglądów św. Franciszka i św. Rocha !!! :multi: