A mi się trochę wydaje, że jednak nie chcieli Dastiego i ta kastracja była dla nich dobrym wytłumaczeniem. Nie wiedzieli jak powiedzieć, że jednak nie, więc dobrze, że można się przecież nie zgodzić na kastrację. W tym sensie.
Biedny Dasti, dobrze, że masz yumanji i Maksa :) I jeszcze drugiego chłopaczka (Joachim?)
Bonsai, ja mam ciągle ten perfum, mogę go wystawić. Jak myślisz?