Czasmi to az rece opadaja jak sie slucha takich ludzi. Raz mialam taka sutyacje, ze pies ktorego akurat wyprowadzalam( ze schroniska) zalatwial sie pod drzewkiem a pani ktora miala obok dom doszla do wniosku ze to jest jej drzewo( mimo ze bylo dosyc daleko od jej posesji i chciala nas wygonic z calego osiedla, bo jak stwierdzila, pies ten zaburzal jej porzadek...