Potrzebuję rady. Moja Layla skończyła rok 25 października 2009. 15 lutego 2009 zabrałam ją z TOZ-u w Szczecinie,gdzie czekała jeden dzień na adopcję. Z tego co wiem podobno do schronu przynieśli ją nieciekawi ludzie... Layla miała wtedy ok 4,5 miesiąca,strasznie się bała dosłownie wszystkiego i wszystkich ale po kilku dniach zrobiła się "normalna" z wyjątkiem kilku sytuacji,które są dziś sporym problemem. N a początku bała się panicznie panów,zwłaszcza dużych a jeszcze jak miał kaptur...? albo warczała albo kuliła się na legowisku i sikała ze strachu. Dziś przejawia agresję,tzn najpierw szczeka a potem zwyczajnie atakuje,jest zima wszyscy chodzą w kapturach...w dzień jeszcze nie jest tak źle ale wieczorem nie mam do niej kompletnie zaufania...
Mam 6-letniego syna za którym Layla przepada ale ma na osiedlu upatrzone dzieci(zwłaszcza jedną dziewczynkę) których panicznie się boi i sika na ich widok,czasem szczeka ale nie wiem co i kiedy jej strzeli do głowy... wszyscy którzy ją znają uważają że to kochany i spokojny pies,puszczałam ją wcześniej luzem żeby mogła pobiegać a dziś po prostu boję się,że może kogoś ugryźć. (co już raz się zdarzyło)Uczyłam ja sama przychodzić na zawołanie i jeśli nic się wokół nie dzieje
(o czym ona się upewnia cały czas) ładnie się słucha ale kiedy nas broni to działa tylko złapanie ją za kufę i komenda waruj choć waryue dopiero pod naciskiem mojego kolana.
Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie ale Layla to nie 100%-owy labek,chyba jest zmieszana z wyżłem bądź dalmatyńczykiem(wg opinii weta)
Strasznie kocham moją sunię nie chcę żebyśmy miały przez to problemy,nie chcę aby mój skarb kogoś pogryzł...