-
Posts
9406 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AniaGucio
-
[quote name='ALMA2']Ania Gucio - czy piesek, który poszedł do nowego domku miał watek i deklaracje - może by porosić i zaprosić cioteczki na wątek Leosia. Może ktoś się zlituje. Ciagle brak stałych deklaracji (chyba około 100zł) i osoba która miała zaopiekować się Leosiem wycofała się bez słowa ...[/QUOTE] Cioteczki, pies miał wątek i deklaracje, ale zważywszy na to, że siedział w hotelu 1,5 roku i różnie to z tymi deklaracjami było, wolę dmuchać na zimne i poczekać jeszcze tydzień zanim zdecyduję o podziale tego co zostało czy też poproszę ciotki o pomoc dla innego psiaka. Minęły dopiero 2 dni odkąd jest w nowym domu.
-
Ja już dzisiaj nie chciałam dzwonić, bo nie chcę, żeby pomyśleli żem upierdliwa ;), ale byłam ciekawa jak tam się nasz urwis sprawuje.
-
BTW, czy ja wpłaciłam za czerwiec?? Wydaje mi się, że tak, ale nie mam odhaczonej wpłaty! :/
-
Zrobione, jutro będą!! :)
-
A wpłaty idą na konto Koosiek?? Pytam, bo asia-s obiecała 40zł - pieniążki te są na koncie mojego psiaka, który w niedzielę poszedł do DS.
-
[quote name='wilczy zew']dotykowy ekran wcale nie jest potrzebny,jak nie miałam lapka to z komórki czytałam i pisałam na forum,potrzebna jest dobra przeglądarka,najlepiej opera internet na zwykłęj karcie komórkowej jest bardzo drogi[/QUOTE] Nie żebym się przemądrzała czy cóź... jeżeli chodzi o elektronikę, wszelkie gadżety i nowości, jestem do bani - mam od tego męża ;). W moim przypadku ważne jest żebym aktualizowała programy bo w przeciwnym razie, przeglądarka "says NO"
-
[quote name='mmd']O matko! I po co było krakać z tą łydką ;) Coraz bardziej odważna się robi. Będzie problem z adopcją, ale takie obronne szczekacze mają swoich fanów. Ona i tak specjalnie domowa nie jest w sensie wylegiwania się na kanapach.[/QUOTE] Pewnie, że maj~ą fanów ;) Iwona, pieniążki z bazarku przelałam wczoraj, więc powinny już dzisiaj dotrzeć :)
-
wiesz co, nerwowo gryzie sie po łapie, próbuje wyrywać włosy - kot mojej mamy tak robił jak dostał cukrzycy. Oczka ją swędzą i ma narośla na skórze - koło ucha jest takie wielkie, myślałam na początku że to wielki kleszcz; na szyi ma mała, dziwnie wyglądającą rankę... sama zobaczysz, może ja przesadzam :(
-
Nawet nie było tak źle. Wstałyśmy o 8.40 - Chmurka przez cały czas spała przyklejona do mnie więc o obrocie można było zapomnieć. Poszłyśmy zrobić siusiu, kupkę (tylko Chmurka oczywiście ;) ) a w tym czasie Gustaw wpieprzył kurczaka Chmurki, tak więc zaraz lecę do mięsnego kupić jakieś mięsko. Dam jej niewiele, bo o 12:00 bidna znowu jedzie, ale coś mus zjeść. Wiem, że to już pisałam, ale jest kochana. Trzeba j~ą zabrać do weta jak najszybciej, bo mam wrażenie, że coś jej przeszkadza, może boli :(
-
A tu więcej zdjęć z wczoraj :) : [IMG]http://images8.fotosik.pl/2198/c9e8056f30297cf8gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2198/2ded2d80390f2eb4gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2198/683ef1ec9d9b6292gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2198/320cb3b394922c1dgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/2198/8baf376ab1693b55gen.jpg[/IMG]
-
Ciotki, bardzo Wam dziękuje za wsparcie - finansowe i duchowe, bez Was nie dałabym rady! Warto pomagać po mimo ze przeważnie jest pod górkę. Jak się już wejdzie na szczyt, widok jest wspaniały :). Jejku, nawet nie wiecie jak mnie zje żył ten weekend, oprócz adopcji Rufusa, miałam na głowie 11-14 letnia sunie, która w piątek odebrałem w schronie w Koszalinie. Jej pan zmarł a rodzina pozbyla się problemu :(. Rufus miał dużo szczęścia!!
-
[quote name='malawaszka']hahaha u mnie tez bywają chamskie festyny - niezapomniane przezycia :D ale dobrze, że już jestescie - dzięki wielki Aniu za opiekę nad Chmureczką i przywiezienie jej :Rose:[/QUOTE] Nie ma za co - ona jest przekochana!! Jestem trochę zmęczona, ale warto się poświęcić dla takiej kruszynki :)
-
[quote name='Ewa Marta']Uwielbiam czytać takie wiadomości! Należało mu się, tyle czekał..... A z Ciebie zeszło już powietrze Aniu, czy cały czas na wdechu jesteś?[/QUOTE] Chyba jeszcze na wdechu, ale nie jest to już to co przeżywałam przez ostanie kilka dni... Będę miała okazję poznać Panią Asię i jej męża - odwiedzą mnie we wtorek lub środę :)
-
Tak kurka - bite 8 godzin, masakra. Całą drogę trzymałam Chmurkę na kolanach. Będziemy dzisiaj spały z Chmurką w pokoju gościnnym na materacu (kanapy się jeszcze nie dorobiłam) - dam mężowi się wyspać - wczoraj w miejscowości w któej mieszka moja mama, był jak ja to nazywam "Chamski festyn" i tak hałasowali, że nie dało się spać. "Bara bara, riki tiki..." - same wielkie przeboje ;) Umówiłam się z Gosią na 12 przy metrze świętokrzyska.
-
[quote name='ronja']no wlasnie, jak tam Rufusek na swoim?:)[/QUOTE] Jest dobrze dziewczyny !! Zadzwoniłam do Pani Joasi akurat jak bawili się z Rufusem, w tle było słychać sapanie Rufuska. Państwo są nim zachwyceni i sądząc po zachowaniu Rufcia, on nimi tez! Byli z nim na spacerze - był grzeczny; przy obiedzie próbował wymusić na Pani Joasi zeby mu coś dała, ale uslyszawdzy "na miejsce", grzecznie posłuchał :). Oby tak dalej - mądry z niego piesio.