nemesa ja miałam wizyte przed adopcyjną nikt nie zaglądał mi do szafy.obejrzał dom opłotowany ogródek mojego pieska czy jest szczepiony czy ma co jeść itd.łatwo z litości adoptować psa a potem go wyrzucić przykład to żywe prezenty świąteczne.Kiedyś miałam psa na dt i szukałam mu domu w okolicy znajomi polecili pana pojechałam pies miał spać w beczce na łańcuchu jak zaczełam mu tłumaczyć że to mały psiak i nie dostanie go na łańcuch to mnie policją straszył a epitety jakie usłyszałam uszy by ci zwiędły i co by było bez wizyty pan by przyjechał zabrał psa....więc zastanów się co piszesz i zadaj sobie trud przeczytania wątku EDIT-życie było by proste jak by ludzie mieli na czole wypisane skłonności a skąd wiesz że ten miły pan z np.twojej ulicy grzeczny i kulturalny nie bije żony nie da się ocenić człowieka po 2 minutowej rozmowie telefonicznej.Może ta pani była by idealnym domkiem ale może decyzje o pozbyciu się psa podjeła by tak szybko jak o jego adopcji