filcant
Members-
Posts
123 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by filcant
-
suka i 9 szczeniaków urodzonych w śniegu = pilny DT potrzebny
filcant replied to czia's topic in Już w nowym domu
Biedna sunia!!! Znaleźliście dt? Właśnie debatujemy z mamą na temat dt... Mama (hana4) mieszka przy Cybince i ma duży dom z ogrodem, na tyle domu jest służbówka (ogrzewana oczywiście) z osobnym wejściem i tam mogłybyśmy ulokować sunię z malutkimi. Mama ma sukę, która niezbyt dobrze rozumie się z innymi suczkami i bojaźliwą kotkę, więc nie mówimy o ds (choć pewnie szczeniaczek znalazłby u mamy nowy domek :) ) Pozdrawiam Agnieszka Herrmann - Jankowska -
[quote name='zuziaM']Calkiem dobrze. I to nawet ie siedzialy stale w budkach nawet. Czasami wychodzily i kolo budek sobie lezaly. Dzisiaj juz duzo cieplej, ale za to nas zasypalo. I zaraz ide odsniezac w kojcach.... rano musialam szukac miseczek w sniegu zeby sniadanko podac .... Nienawidze tej zimy !!!!!! Jutro kupujemy maty i zaslonie kojce tak, ze juz niewiele sniegu sie do nich dostanie.[/QUOTE] straszna jest ta zima. zuziaM, a jak Mika? wyszła choć na chwilę?
-
NERO - Młody piękny Husky JUŻ W NOWYM DOMKU!!!!
filcant replied to tayga's topic in Już w nowym domu
[quote name='tayga']Ja nie miałabym nic przeciw temu... gorzej z Nalą i facetem :([/QUOTE] mój egzemplar(mężowy) się przyzwyczaił :) teraz śpią z nam i trzy duże psy, dwa koty i miejscami dziecko :) piękny nero jest niesamowicie... -
[quote name='medar']Agnieszko, zawsze byłem Medar, ale jak zwał tak zwał. Miałem być w Cybince wczoraj, ale jak widać złośliwość losu i mnie dopadła. Oderwał się kawał komina i wywalił nam piękną dziurę w dachu ( dziwne bo wiatru nie było) . Postaram się podjechać dzisiaj i "porozmawiać" sobie z tym "miłośniekim owczarków". Filcant - witaj wśród zakręconych inaczej ;-). Bardzo mi miło :) Nie kryję, że ciekawi jesteśmy bardzo, co zastałeś i jaka była reakcja "właścicieli"...
-
no to się oblepimy dookoła :) gdzie znajomi kupowali takie kamery? jakby ktoś tylko chciał coś zrobić naszym psom... nie radzę mu ze mną zadzierać :diabloti: rok temu naszemu subtelnemu i delikatnemu psychicznie :) Leonowi ktoś psiknął przez płot sprayem pieprzowym w pyszczek, biedak bardzo się nacierpiał...
-
to bardzo miło :) chyba przed przeprowadzką zamontujemy na nowym domu wokół ogrodu zestaw kamer - może przesadzam, może to głupota, ale nie bardzo wiemy jak inaczej - na wszelki wypadek - chronić nasze zwierzaki. ogród jest duży - ok 70m od bramki do domu, w dodatku drzewa więc słaba widoczność, wydaje mi się, że to sensowny pomysł. wychowałam się w berlinie, przeraża mnie, jak mało wart jest w polsce pies, kot, zwierze w ogóle.
-
Wchodziliśmy na jego "posesję" :) Agresywny jest ten pan, mam nadzieję, że sunia nie "zniknie". To sugerowała nam wet, którą do suni sprowadziliśmy. Coś musi stać się szybko, pan z emira powinien niedługo się pojawić, tyle że każdy dzień to dla niej dzień w kojcu, w dobrym wypadku o wodzianej zupie z chlebem
-
Dziękujemy bardzo za miłe powitanie :) Tak, jesteśmy z Cybinki :) Dziś mamy akurat cięższy dzień - przyszły sąsiad "posiada" psa w kojcu, zagłodzonego, niewypuszczanego, w lecie na żarze bez wody, buda na zimę nieocieplona... Obawiałam się, że taki ktoś mógłby próbować odegrać się na naszych psach (jak już się wprowadzimy), więc zdecydowaliśmy nie interweniować "ostro", ale zająć się psiakiem, kochanym czarnym owczarkiem. Ociepliliśmy mu budę, wyłożyliśmy kojec słomą, każdego dnia karmiliśmy psiaka i wyprowadzaliśmy na spacer. Sunia odżyła :) Była taka radosna! Jej "pani" rozmawiała parę miesięcy temu z nami i dała swoją, hmm, powiedzmy, zgodę. Dziś mąż tej pani na ulicy zrobił scenę mężowi, grożąc mu policją, sądem itd. Nie obawiamy się tego, tylko po takiej eskalacji trudno nam tam nadal wchodzić... Zadzwoniłam więc do Emiru w Krośnie Odrz., pan obiecał przyjechać i obejrzeć sytuację. Niestety nie mogę adoptować suni, bo ona bardzo goni koty. A my mamy dwa, nie mówiąc o czterech dochodzących... Biedna sunia, cholera mnie trzaska!
-
Deklaruję się i przedstawiam nas :) Mamy trzy duże psy i dwa koty. Przeprowadziliśmy się z Berlina na lubuską wieś i od tego czasu działamy tu nieco w małym zakresie - karmimy "pańskie" niedożywione psy i koty, ocieplamy budy, kilku bezdomnym psiakom i kotom znaleźliśmy domy (część jest naszymi domownikami :) ) . Skrzacik bardzo nas poruszył, dlatego przesłaliśmy mu drobną pomoc. Pozdrawiam serdecznie Agnieszka Herrmann - Jankowska