Jump to content
Dogomania

xMsMartax

Members
  • Posts

    31
  • Joined

  • Last visited

xMsMartax's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Dokładnie. Rejestrowałam psy na tych stronach (nie licząc tej płatnej) :)
  2. Kurcze, sprawdziłam też nr chipa psa mojej koleżanki (chipowany 5 lat temu u weterynarza) i też go NIGDZIE nie było , sprawdzałam już chyba wszystkie tego typu strony. Na szczęście dane wprowadziłyśmy same i już jest wszystko ok. Najgorsze jest to, że jest sie pewnym , że pies jest w jakiś sposób "bezpieczny" a tu niespodzianka. Dowiedziałam się też (dzwoniłam do tamtego schroniska gdzie moj psiak byl chipowany), że pies jest JEDYNIE w bazie tego schroniska , do którego trafił :O , tzn, że jeśli kiedyś by się zgubił i trafił do innego schroniska to chip by tak jakby nie istniał... nie mieliby go w bazie :/ I teraz UWAGA ! Powiedziano mi, że jeśli pies chipowany był 8 lat temu to mogligo już usunąć z bazy ... ręce opadają...
  3. eee wysunął ? ;) mój pies na początku miał go przy uchu obecnie znajduje się pod pyskiem, na szyi . Jest wyczuwalny, muszę spytać swojego weta czy da się go sprawdzić, bo szczerze mówiąc nigdy chyba nie był sprawdzany.
  4. Już go zarejestrowałam w safe-animal i jeszcze jednej bazie. Nie wiem, może był zarejestrowany tylko w bazie schroniska. A ja głupia przez 8 lat byłam pewna , że jak piesek zginie to wczytają tylko ten głupi numerek i będzie można go znaleźć w każdym miejscu Polski...
  5. Mam podobny problem. Mój pies jako szczeniak trafił do schroniska (został ukradziony na spacerze), tam został zachipowany, podano nam jego nr. Było to 8 lat temu. Teraz do głowy mi wpadło aby sprawdzić dany nr ... i ?? Niestety nie ma go w bazie... nic z tego nie rozumiem. Na jakiej zasadzie to działa? 8 letnie chipy są już niektywne?
  6. Oczywiście, zdaję sobie sprawę z możliwych zniszczeń. Niewiem dlaczego się tego nie boję , może powinnam. A o Krze jutro poczytam.
  7. Taaak, przeczytałam już chyba wszystko czym skutkuje nabycie tej rasy :lol: i wiecie co ? Te zdjęcia jakoś mnie wcale nie przerażają :cool3: (podobne scenki i tak już miałam w domu przy jamniku , mówiąc tu o zniszczonych meblach, zjedzonym dywanie itd). a kłaczki ? nie jestem pedantką ciągle latającą z odkurzaczem gdy tylko zobaczę kłębek psiej sierści :lol: W lekture forum oczywiście się jeszcze zagłębie :) sporo czasu przede mną ;) Co do adopcji jeszcze będę się zastanawiać, ale jestem bardziej nastawiona na psa wystawowego.
  8. Będę się zastanawiać nad Husky i Samoyedem :) Myślę, że w jakieś 8 miesięcy uda mi się pomału odłożyć pieniążki na rodowodowego psiaka (no chyba , że nastąpi jakiś nagły przypływ gotówki ;) ), a następnie zajmę się poszukiwaniem jakiejś dobrej hodowli. Na psiaka będę chciała przeznaczyć 1000-1500 zł (może więcej, okaże się wkrótce) . Czy uda mi się nabyć wystawowego rasowca Siberian Husky za tą kwotę? I czy znacie może jakieś hodowle w okolicach Częstochowy ? Co sądzicie o hodowli "Eskimoski Domek" z Secemina? Nie jest to tak daleko mnie.
  9. Dobrze, rozumiem :) w takim razie dziękuję jeszcze raz wszystkim za odpowiedzi i zagłębiam się w lekturę, oraz do dalszego "wychowywania" Astorka.
  10. [QUOTE]Skoro nie potrafisz go zachęcić do współpracy, to pytałaś o rady na jakichś forach internetowych?[/QUOTE]Właśnie między innymi po to się tu zarejestrowałam. Jak na razie poskutkowało nagradzanie psa gdy jest grzeczny, tzn. np. gdy wchodzę do pokoju w którym jest pies i uda mi się usiąść na łóżku a pies nie podleci do mnie z zębami, wtedy dostaje smakołyk . Już doszło do tego że nosze te smakołyki ze sobą wszędzie . Wbrew pozorom jest to bardzo mądry pies i rozumie gdy mówi mu się "nie wolno" , musze tylko postarać się o lepszą współpracę z domownikami ;/ ...Wiem , że to jeszcze bardzo mało, ale od czegoś zacząć trzeba. Nie znam usposobienia ww ras, jedynie o beagle co nieco wiem, dlatego też zamiast kupować pierwszej lepszej rasy, która mi się spodoba wole najpierw np. napisać tu i dowiedzieć się co nieco o tych psach ;) tak więc teraz w grę wchodzi jeszcze husky. Myślę , że kilka godzin biegania i spacerów dziennie nie będzie powodowało , że psiak będzie się męczył. Kundelka na razie nie chcę, czemu? Nie wiem, może po prostu wolę wychować psa sama, od szczeniaka, podnieść sobie trochę wyżej poprzeczkę. Jeszcze co do jamnika, staram się bardzo , mam na prawdę ogromne chęci zmienić tego psa, myślę , że może mi sie to udać...
  11. I cały czas pracujemy, jest już lepiej. Nowego psa nie chcę wziąść "już w tej chwili", może to będzie za pół roku, rok albo i za lat kilka. Kiedyś był dzielnym kompanem w moich spacerach (w bieganiu niestety nie był nigdy zbyt dobry, szybko się męczył ;) ), lecz od pewnego czasu po prostu zapiera się po pokonaniu niewielkiej odległości i chce wracać do domu, mimo skończonych dopiero (aż? )8 lat bardzo się ostatnio "postarzał" i z wyglądu i z zachowania, wystarczy że pobawi się chwile z beaglem mojego TŻ i już zmęczony kładzie się spać. Wiem też , że niektóre z psów to psy kanapowe , których na długi spacer żadna siła nie wyciągnie :D . Myślałam też nad husky i owczarkiem niemieckim, jednak o husky nic nie wiem, słyszałam tylko , że w blokach głupieją, a ja nie chce psa męczyć, stąd zrezygnowałam z większych ras.
  12. [B]Przepraszam za tyle zdublowanych postów, ale to forum tak się wiesza, że ciężko cokolwiek tu zamieścić.[/B]
×
×
  • Create New...