No dzisiaj zmieniła trochę środowisko na bardziej zaludnione :) (dom rodzinny). Z ciekawostek mamy za soba kąpiel, wizytę u weterynarza (szczepienie przeciw wściekliźnie i nosówce i trochę stępiliśmy pazurki :) ).
No to po czterech dniach mogę stwierdzić, że jest bardzo ufna do ludzi, natomiast "tolerancja wobec piesków" wspomniana w pierwszym poście wygląda raczej marnie. Mijanka z każdym psem na spacerze to wyzwanie dla mnie i drugiego właścieciela - szczekanie, warczenie i rwanie się na smyczy :roll: Podobnie zapoznanie z drugą sunią (piesek mojej dziewczyny) polegało na pół-dniowym pilnowaniu, by się nie zjadły :lol: ). "Piękne chodzenie na smyczy" też nie jest za piękne - dziewczyna ledwo mogła ją utrzymać, Szoko rwie na lewo i prawo.
Naturalnie nie zgłaszam tu reklamacji, ale tylko zwracam uwagę na pewne nieścisłości :) Cała rodzina już zna i lubi Szoko więc teraz czeka ją trudny etap nauki współżycia domowo-rodzinnego).