Witam, zgłosiliśmy do straży miejskiej w Myślenicach wczoraj, ostatnio przy takiej właśnie sytuacji po zgłoszeniu znalazł się właściciel, bo piesek miał chipa. W schronach nikt o niego póki co nie pytał :( nie wiem czy to ofiara wakacyjnych wycieczek czy po prostu uciekł komuś. Ma obrożę, pcha się do domu, bardzo ciekawski. Młody sądząc po zębach i zachowaniu (chce się bawić). Podesłałam zdjęcia koleżance z forum, która pomoże wstawić je w wątek. Pies garnie się do ludzi, strasznie ufny, nie wygląda na agresywnego, chociaż, jak chcieliśmy zrobić mu dziś zdjęcia, to wyglądało, jakby nie chciał, żeby łapać go za kark. Ale nie był agresywny, tylko się wyrywał. Trochę niecierpliwy. Wczoraj musieliśmy go zamknąć w boksie, bo akurat mamy już psy, które nie godzą się z "nowymi", to był podenerwowany, zniszczył miski, wywalił jedzenie, okazując niezadowolenie. Ale ogólnie jest grzeczny... trochę wścibski, ale grzeczny. Nic raczej nie umie i nie bardzo słucha. Wczoraj zadzwonili do nas ze schronu z Nowym Targu, mieli kontakt ze straży miejskiej, chcą go zabrać. Chcieliśmy, żeby został u nas,dopóki nie znajdzie domu ale niestety nie godzą się z nim nasze psy i jest to dość ciężka sytuacja. Bo nasze świrują :( ! Tak na oko widać, że temu psu będzie potrzebna jakaś silna ręka do prowadzenia.. typowy dominujący charakterek! Tak wyszło od ludzi, że jakiś tydzień temu ktoś widział go przy autostradzie koło Balic. My znaleźliśmy go na Podlesiu, przy Zakopiance wczoraj. Wybiegła na ulicę i zderzyły się przez to auta... i tak wszystko się zaczęło..