geronimosin
Members-
Posts
16 -
Joined
-
Last visited
About geronimosin
- Birthday 05/10/1983
Converted
-
Biography
człowiek
-
Location
stargard szczecińśki
-
Interests
sport, żeglarstwo, rowery AKTYWNOŚĆ
-
Occupation
inny
Contact Methods
-
VK
2879832
geronimosin's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Adoptowany prawie Amstaf "PIKUŚ"
geronimosin replied to geronimosin's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='corrida']Tak na wstępie - urocze to Wasze maleństwo :) [url]http://members.westnet.com.au/b-m/[/url] - tutaj fajny poradnik Pani Barbary Waldoch nt. szkolenia klikerem lektura "obowiązkowa" posiadaczy szczeniaczków, czyli blog Pani Zofii Mrzewińskiej: [url]http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp[/url] [/QUOTE] Oczywiście te dwa linki już dawno są zapisane do naszych ulubionych :-) -
Adoptowany prawie Amstaf "PIKUŚ"
geronimosin replied to geronimosin's topic in American Staffordshire Terrier
Trochę poczytałam, przemyślałam i będę marudzić dalej :cool3: Zaczęłam trochę czytać o zachowaniu psów i obserwować naszego psiaka. Tylko szkoda, że na wszędzie znajdują się tylko takie szczątkowe i wybiórcze informacje. Trzeba się zaopatrzyć w jakąś dobrą literaturę. Na razie zaopatrzyłam się w książkę „pozytywne szkolenie psów dla żółtodziobów” Czytałam dobre opinie o tej książce. Na razie jestem na stronie 102… pozostało prawie 200. ;) Ale i tak widzę, że będzie przeczytać co najmniej jeszcze jeden raz.;) Na razie opanowujemy kliker. Książka bardzo ciekawa i wiele fajnych rzeczy się dowiedziałam.. Zauważyłam, że często będąc na spacerach staje i podnosi przednią łapkę. Nie zauważyłam, aby kulał czy coś w tym stylu. Sytuacja wygląda tak, że sobie np. biega biega i nagle staje nieruchomieje i podnosi przednią łapkę, ogonek ma wtedy schowany. Szczególnie jak usłyszy nowy dźwięk zobaczy coś nowego. Często też ziewa. Z tego co zorientowałam się są to raczej sygnały uspokajające. Czy możliwe jest że psiak wcale nie jest aż tak pewny siebie i dominujący. Generalnie na niektórych szczeka, więc będzie trzeba nad tym po pracować. Ale najpierw muszę się do edukować w tym kierunku ;). [quote name='Martens'] A jak długi jest długi spacer? :evil_lol: Te psy są niezniszczalne, potrafią po 3 h szaleństw pospać kwadrans i harcować od nowa :) Kiedy uważamy, że zabawy koniec, ignorujemy psa, wyciszamy, sami zachowujemy się spokojnie... Wymęczanie na siłę nic nie (oczywiście duża dawka ruchu musi być), ale ast będzie się bawił do upadłego, dosłownie, jeśli my nie skończymy zabawy. [/QUOTE] No spacery na razie nie są bardzo długie, no maksymalnie nam się zdarzyło może z 30 minut ;-) Z prostego powodu jest zimno i przy tej ilości śniegu, to mały nawet nie ma gdzie pobiegać, bo się zakopuje. :evil_lol: Ponieważ mamy w domu kota często się z nim bawi. Przynajmniej próbują :cool3:. Martwi mnie tylko to, że uczy się od kota. Np. przy zabawach próbuje używać łap jak kot. Próbuje też włazić na parapet z tapczanu (nawet skutecznie) i patrzeć się na świat (jak kot). Gorzej, że jak widzi jacyś ludzi to czasem szczeka. Ponieważ jeszcze nie przeczytałam całej książki, nasunęło mi się jedno pytanie. Często w nie opisuje o wzmacnianiu pozytywnych zachowań. Zamiast karać za złe, chwalić za dobre. Nie chodzi mi w tym momencie o czas szkolenia, tylko takie rzeczy co można wyłapać gdzieś po drodze. Tylko nie doczytałam na czym ma polegać takie wzmocnienie. Mam mu kliknąć i dać smakołyk, pobawić się, pogłaskać, czy co? Czy to nie ma znaczenia? Wydaje mi się, że nie powinno mieć to znaczenia, byle psiak wiedział, że to co pozytywnego. Choć kliker to chyba już przesada? Chodzi o to, że np. kradnie buta, to mu bez słowa zabieram (oczywiście przez komedie zostaw, choć na razie ogranicza się do kradnięcia butów i zostawiania w swoim legowisku). Po zabraniu oczywiście można dać siad, chwila uspokojenia psa i podania dozwolonej zabawki do gryzienia i jak widzę, że gryzie kość lub gryzak to chciałabym wzmocnić to zachowanie. Po jakimś czasie powinien skojarzyć, że gryzienie kości bardziej się opłaca bo Pani jest wtedy miła. Co do samego gryzienia postanowiłam jeszcze zacząć uczyć go, że głaskanie jest dobre. Znaczy się jedną ręką karmię a drugą głaszczę i mówię „dobry piesek”. Przyda się na przyszłość. Po za tym często jest tak, że chce go pogłaskać, a on zaczyna mnie podgryzać. Nie wiem czy bardziej z chęci zabawy, czy z tego, że nie lubi głaskania. Jak na razie to głaskanie lubi jak chce mu się spać ;-) Mogę dalej tak marudzić w tym wątku? Czy powinnam poszukać odpowiedniejszego działu? W ogóle muszę się pochwalić nauką czystości… woła na dwór. A wychodzić na dwór wystarczy co 3-4 godziny. :cool3: Myślę, że jak na 11 tygodniowego szczeniaka jest super. Wpadka czasem się zdarzy, ale to już pomijam. Jutro postaram się wrzucić parę aktualnych fotek, bo nam troszkę urósł.. przez te 3 tygodnie. Ukradłem liścia: [IMG]http://img22.imageshack.us/img22/9150/dscf0129ok.jpg[/IMG] [IMG]http://img188.imageshack.us/img188/3249/dscf0123ok.jpg[/IMG] Za oknem to zawsze coś ciekawego się dzieje ;) [IMG]http://img687.imageshack.us/img687/3951/dscf0121ok.jpg[/IMG] A to kolega maciek ;) [IMG]http://img193.imageshack.us/img193/1613/dscf0135ok.jpg[/IMG] -
Adoptowany prawie Amstaf "PIKUŚ"
geronimosin replied to geronimosin's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='Martens']Średnio mi się podoba ten pomysł... Pies będzie wam doskonale podporządkowany już tylko dzięki codziennej współpracy, zabawie, szkoleniu i konsekwencji. Uważam te ćwiczenia za zbędne, a w wykonaniu obcych osób za kilka miesięcy wręcz ryzykowne - to nie jest naturalne zachowanie psa, żeby radośnie wystawiał wszystkim ludziom najwrażliwsze miejsca na ciele. W lepszej perspektywie pies nauczy się po prostu, że przewracanie na brzuch to fajna sprawa, bo dają jeść, ale z podporządkowaniem niewiele ma to wspólnego. W gorszym razie pies z wiekiem dojrzewania zacznie się butnować (i ten bunt będzie sprowokowany własnie waszym postępowaniem). [/QUOTE] Wydawało się to takie mądre kiedy to tłumaczyła :p. [quote name='Martens'] Zastanawiam się czy pani szkoleniowiec kiedykolwiek próbowała przelożyć na plecy i uspokoić rozbawionego do granic możliwości amstaffa, bez użycia siły, czy tylko czytała że tak trzeba albo pracowała z owczarkami... To się nie sprawdzi, zeby rozbawionego szczeniaka położyć będziecie musieli użyć siły, a on najprawdopodobniej uzna to za świetną zabawę. Jeśli jako tako skutkuje zostawianie go samego gdy przesadzi albo zwykłe "auu" lepiej zrezygnujcie z tej rady :shake: [/QUOTE] No jak byś zgadł. Teraz pracuje z owczarkiem niemieckim, a ma młodego owczarka belgijskiego. Swoją drogą to małe strachliwe jakieś było ;) A tak w ogóle to zauważyłam pewną prawidłowość. Czym dłuższy spacer tym psiak bardziej naładowany energią wraca i ma większą ochot na zabawę. Zamiast po spacerze bardziej zmęczony to nie. Na odwrót. :cool3: [quote name='Martens'] Bzdura, bzdura, bzdura. O niewiedzy szkoleniowca świadczy w ogole porównanie jakoby suka łapala szczeniaka za kark. Psowate robią tak jedynie z upolowaną zdobyczą i jest to raczej sygnał "zabiję cię" a nie "nie wolno". Suka karcąc szczeniaka zwykle uderza go boleśnie bokiem kła, nigdy nie łapie za skórę, za kark! Karcenie szczeniaka tak jak suka w ogóle jest niemożliwe ze względów fizycznych i psychologicznych. Uczymy psa polecenia zostaw, biorąc go na smycz, rzucając na ziemię coś nieatrakcyjnego, np, kawałek chleba, mówimy "zostaw", lekko szarpiemy smyczą i dajemy coś lepszego, smakołyk. Ćwiczymy tak wielokrotnie, aż pies będzie reagowal na samo słowo. Wydajemy polecenie gdy pies interesuje się stołem i gdy zostawi, dajemy smakołyk. Psu z takimi skłonnościami nie wolno dawać jedzenia ze stolu, nie dokarmiac kiedy jemy. Najlepiej nauczyć polecienia "na miejsce" i tam odsyłac na czas posiłków. [/QUOTE] Ze stołem to nie jest tak tragicznie. Tak naprawdę wystarczy raz czy dwa ściągnąć delikatnie ze stołu mówiąc „nie” i już więcej nie nalega na stół. Siada sobie pod stołem i tylko patrzy tymi wielkimi oczami. Do polecania „na miejsce” też dojdziemy, ale w swoim czasie. [quote name='Martens'] Przedziwne. Wrażliwośc psa na ból na pewno się od tego nie zmieni. To jest po prostu przykre, wręcz bolesne, jeśli naelektryzujemy sierść. W ten sposób można wręcz zniechęcić wrażliwego psa do pieszczot... Odwrażliwianie na ból powinno polegac na absorbowaniu uwagi psa, gdy dzieje się coś przykrego - np. śnieg ziębi łapki => zajmujemy zabawką, jedzeniem, biegamy... [/QUOTE] Tak właśnie na spacerach robimy. [quote name='Martens'] Wszystko ok - tylko nie zabieramy z pyska, a pokazujemy coś lepszego, żeby sam puscił, i gdy to zrobi, chwalimy. Broń boże nie zabierajcie szczeniakowi miski z jedzeniem w czasie posiłku. Niektórzy "mądrzy"szkoleniowcy zalecają właśnie coś takiego - a to najprostsza droga do agresji przy misce. Każdy pies na ziemi broni pokarmu i dziala to na zasadzie instynktu samozachowawczego. Takie "szkolenie" ma go złamać, a to nie z każdym psem się uda; niektóre po prostu się wkurzą i w końcu użrą... Żeby pies nie warczał przy misce - wkładamy do miski tylko trochę jedzenia, podchodzimy i dokładamy. Potem wkładamy tylko trochę - jak zje zabieramy miskę i wkładamy jeszcze. W ten sposób uczymy psa: pan przy misce = dobre rzeczy, a nie pan przy misce = zabranie papu - bo to może stworzyć problemy. Od razu uwaga - każdy nawet najwspanialej wychowany pies może ugryźć przy misce obcą osobę lub małe dziecko, które wsadzi tam ręce. Dlatego w takich sytuacjach należy po prostu uważac, małe dziecko trzymać na początku z daleka od psa w czasie posiłkow, a gdy podrośnie, podchodzić razem z nim i trenować tak jak na początku - tylko to dziecko dokłada do miski pod naszym nadzorem. [/QUOTE] Oczywiście siłą nic nie zabieramy. Sam puszcza dobrowolnie. Zresztą widzę, że smakołyk lepszy nawet od ulubionego sznurka ;) Nawet jak smakołykiem jest codzienna karma. Jak się bawimy to właśnie staram się podczas ulubionej zabawy ze sznurkiem często ją przerywać powtarzając ćwiczenie z komendą zostaw. Tylko zauważyłam, że czasem jak podsuwam smakołyk za dobrze wykonaną komendę to prawie „rzuca” się na niego (przy okazji nie chcący na palce). Może to zbyt mocne słowo, ale nie potrafię tego inaczej opisać. Być może wynika to tak samo jak gryzienie po rękach (zbyt rozbawiony=słabo kontroluje co robi). [quote name='Martens'] Pani szkoleniowiec od biedy ok, ale przecedzajcie jej rady przez gęste sitko, w razie czego pytajcie tutaj, i skupcie się bardziej na uczeniu psa nowych umiejętności, współpracy i radości z niej, nagradzaniu i konsekwentnym zachowaniu, niż rzekomej dominacji. Swoją drogą zadziwia mnie jak tej pani wyszło że pies jest dominujący, skoro ewidentnie wykazywał reakcję lękową na widok psa.[/QUOTE] W takim razie myślę, że daruje sobie przedszkole u tej pani. Płacić kupę kasy za to, aby nauczyć się kilku „sztuczek” typu siad i leżeć, a resztę drugim uchem wyrzucić, to jak dla mnie strata pieniędzy. To już wole kupić parę dobrych książek i poczytać i zafundować chłopakowi super legowisko :lol: A o samej socjalizacji w zasadzie nie powiedziała nic nowego, ponad to co przeczytałam na necie. Siad już umiemy. Teraz uczymy się leżeć ;) Tak po za tym fajny zawód, taki szkoleniowiec. Jakbym miała kiedyś zmienić swój to trzeba byłoby się zastanowić ;) Jak ja już coś robie to musi być „perfekt” i muszę na ten temat wszystko wiedzieć. Stąd tyle dociekliwych pytań z mojej strony, mimo że staram się dużo czytać, szczególnie różne fora i porady o pozytywnym szkoleniu i zachowaniu psa. Codziennie dowiaduje się oś nowego. W tej chwili jestem w o tyle dobrej sytuacji, że mogę poświęcić mu naprawdę dużo czasu przez najbliższe pół roku (urlop macierzyński). -
Adoptowany prawie Amstaf "PIKUŚ"
geronimosin replied to geronimosin's topic in American Staffordshire Terrier
No to jesteśmy już po teście osobowościowym psiaka…. Wszystko było fajnie pięknie na miejscu, a teraz po przemyśleniu spraw mam wątpliwości. Dużo nam powiedziała o terierach i ich charakterkach ;) Mówiła dużo o socjalizacji pieska. Generalnie test był przeprowadzony metodą Campbella plus do tego parę innych zadań. Pani uprzedzała, że test daje praktycznie tylko stan „dzisiejszy” psiaka. Ten sam test zrobiony za trzy miesiące może dać zupełnie inny wynik. Test musiał zostać podzielony na dwie części, z powodu iż maluch tak się zestresował brakiem obecności Państwa, że nie chciał w ogóle współpracować. Interesowało go tylko jak wydostać się z miejsca treningu do nas. My byliśmy w tym czasie w aucie. Wszystko widzieliśmy. Z testu Campbella wyszło że jest dominujący. ([url]http://www.canegro.xip.pl/pl/doc/artykuly/test_campbella/index_test.htm[/url] Głównie odpowiedź 2 ). Pani jednak wyjaśniała, że to prawdopodobnie jest związane z tym, że mały zbyt krótko był pod opieką matki i nie zdążył się wszystkiego od niej nauczyć. Nie jest lękliwy. Jest ciekawy wszystkiego. ;) Mówiła, że powinniśmy ćwiczyć te pozycje „uległe”. Czyli jak psiaka bierzemy na ręce jak niemowlę, to psiak powinien być „luźny” i raczej nas lizać, a nie powinien być „sztywny”, czy też szarpać się lub gryźć. Tak samo z pozycją gdy leży na ziemi na plecach. A my przytrzymujemy go ręką na klatce piersiowej. Przytrzymanie powinno polegać na luźno położonej dłoni, bez użycia siły i agresji. Tzn. psiak sam powinien chętnie w tej pozycji leżeć. Powinniśmy ćwiczyć te pozycje podając w tym czasie psiakowi smakołyki, aby zrozumiał, że te pozycje są miłe. Ćwiczyć powinniśmy z różnymi osobami i w różnych miejscach. Co do intensywnego gryzienia, to psiaka powinniśmy położyć w pozycji jak wyżej i poczekać, aż się uspokoi i potem wrócić do zabawy. Pytaliśmy też, o to jak mamy reagować na żebranie pod stołem. Bo psiak jak czuje jedzenie na stole to najchętniej wlazł by na niego i wszystko zjadł. Póki co opiera tylko łapy na ławie. Jest to dosyć uciążliwe, ale gorzej będzie jak mały podrośnie i już nie będzie taki mały. Odpowiedź Pani brzmiała: Krótkie ostrzegawcze „Fe” i ściągamy psiaka ze stołu. Najlepiej tak jak to robi suka. Czyli za kark. Oprócz tego był test na wrażliwość. Wynik był, że Pikuś jest trochę nadwrażliwy i powinniśmy go trochę odwrażłiwić na ból. Czyli robić mu taki specjalny masaż pod włos. Mówiła też o tym, że ważne jest abyśmy ćwiczyli z nim, że można mu wszystko zabrać. Tzn. bawimy się z nim to w jakimś momencie podstawiamy smakołyk i zabieramy np. zabawkę z pyska. Ale to w sumie to już dawno ćwiczymy w ramach komendy „zostaw”, więc po prostu będziemy ćwiczyć to częściej i z różnymi rzeczami. Oczywiście cały czas powtarzała, że w każdym elemencie nie ma mowy o użyciu przez nas siły lub agresji, bo takim zachowaniem możemy wyrządzić więcej szkody. Chodzi o jedynie stanowcze i konkretne zachowanie. Tylko że po przemyśleniu stwierdziłam, że pachnie mi tu trochę „teorią o dominacji” a może to ja przesadzam? Co prawda nie było mowy, o żadnych dziwnych rzeczach typu „pierwsi mamy przechodzić przez drzwi, pierwsi mamy zjeść itp.” Jeszcze z panią zobaczymy się w czwartek, bo w ramach testu jeszcze możemy uczestniczyć w lekcji teoretycznej psiego przedszkola. Na lekcje praktyczne trochę za wcześnie. Myślicie, że dobry fachowiec? Ma to sens co napisałam? -
Adoptowany prawie Amstaf "PIKUŚ"
geronimosin replied to geronimosin's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='corrida']że też ja nie wpadłam, na to spanie w ciuchach.... dziś wypróbuję :cool3: 9 stycznia już niebawem, daj znać jak mały wypadł w testach. Oczywiście nowe foteczki Pikusia mocno pożądane :lol:. Taka mała uwaga - zmieńcie szelki na obrożę. Na szelki jeszcze przyjdzie czas.[/QUOTE] No to najwyżej zmienimy, bo myśleliśmy, że w szelkach to po prostu psiakowi wygodniej. Panii w sklepie nas nie wyprowadziła z błędu. -
Adoptowany prawie Amstaf "PIKUŚ"
geronimosin replied to geronimosin's topic in American Staffordshire Terrier
jak można to usunąć... -
Adoptowany prawie Amstaf "PIKUŚ"
geronimosin replied to geronimosin's topic in American Staffordshire Terrier
[quote name='Martens'] Co do choroby - warto jednak jechać. Przede wszystkim dlatego, że szczeniak nie jest po zakończeniu szczepień, a podobnie wyglądają objawy niektórych wirusówek - z nimi nie ma żartów, mogą skończyć się śmiercią. Nawet jesli psiak sie czymś tylko trochę struł, trzeba wziąć pod uwagę, że szczeniaki bardzo szybko się odwadniają, wymioty i biegunka je osłabiają - a to bardzo niekorzystne, żeby coś takiego miało miejsce podczas szczepień; może spaść odporność. Na mity o agresywnych rasach, czarnych podniebieniach, dużych głowach nie zwracajcie uwagi ;) Polecam temat: [url]http://www.dogomania.pl/threads/57887-Mity[/url] Wiedza przecietnego polaka o psach i agresji w szczególności jest... powalająca :evil_lol: [/QUOTE] Etap stereotypów już mamy za sobą. Douczyliśmy się już. Szczególnie na tym forum :cool3: [quote name='corrida'] Heh, zazdroszczę Wam - Wy macie przynajmniej kogoś do trzymania psiaka na rękach. Ja o 5 rano, kiedy wszyscy domownicy jeszcze sobie smacznie śpią, muszę sobie radzić sama. Człowiek jest w stanie opanować wiele niewyobrażalnych wręcz ekstremalnych rzeczy - jeszcze niedawno musiałam trzymać 10-kg kloca pod pachą i próbować się jakoś ubrać :cool3:. Raz nawet w akcie desperacji zarzuciłam na siebie kurtkę i wyleciałam na dwór w pidżamie. Na szczęście o tej porze mało kto spaceruje po dworze :lol:. W jakim wieku jest Twój psiak?[/QUOTE] Ma 8 tygodni. Ja ostatnio po prostu spałam w ciuchach. W 9 miesiącu ciężko jest mi się ciągle ubierać i przebierać, więc stwierdziłam, że sobie tego oszczędzę. A przebrałam się do spania dopiero po 4 ranlo. Bo potem to już warta męża była ;) A w dresie to wygodnie jak w piżamce :eviltong: A na spacery to i tak wychodzę w kapciach, bo wiązanie co 2 godziny butów górskich to jak dla mnie zbyt duży wysiłek. Szczególnie gdy 5 minut później trzeba je zdjąć :cool3: -
Adoptowany prawie Amstaf "PIKUŚ"
geronimosin replied to geronimosin's topic in American Staffordshire Terrier
Generalnie mam wrażenie, że psiak to anioł. :loveu: Co do gryzienia to z każdym dniem jest coraz lepiej. Z nauką czystości też nie jest najgorzej, bo zaczęliśmy lepiej wyłapywać kiedy chce siku czy kopkę. I wtedy psiaka w łąpki i od razu na dół na spacer. Jedno trzyma psiaka na rękach, drugie się ubiera. Swoją drogą komicznie to wygląda :p Tyle, że chwilowo jest wszystko zachwiane, bo lekko chory jest. Wczoraj się zaczęło. Raz w południe wymiotował i do końca dnia nie jadł i nie pił. Wodę za radą Pani ze schroniska podawaliśmy strzykawką, bo nie chciał w ogóle pić. Miał podwyższoną temperaturę (39,5). Nie mogliśmy go zabrać do weta, bo niestety w niedziele u nas przyjmują tylko do 13. Mieliśmy pojechać dzisiaj rano, ale stwierdziliśmy dziś, że jest lepiej. Temperatura spadła do 38,7. Zaczął w nocy ładnie pić i już dziś nawet zjadł. Dobry humor mu wrócił. Teraz to już w ogóle rozrabia jak zwykle. Tyle co jeszcze zostało, to dzisiaj jego kupka co zrobił przed chwilą była taka trochę rozwodniona. Wczoraj kupki w sumie miał normalne. Je Acanę. Czy mimo wszystko jechać do weta? Mam pytanie odnośnie spacerów u nas w tej chwili -8 stopni. Strasznie zimno jak nawet dla mnie. Psiak nie chce siedzieć na dworze. Po przejściu 10 metrów ciągnie go do klatki z powrotem. Nawet jeśli ja wiem, że mu się chce np. siku, mam go po prostu przetrzymać? Nie jest dla niego zbyt zimno? [quote name='corrida'] Czytając Twoje wypowiedzi odnoszę chwilami wrażenie, że na siłę się doszukujesz w psiaku agresji ;). Nie wiem, ile dokładnie teraz brzdąc ma, ale przypuszczam, że to jeszcze malizna. U takich dzieciaków nie ma raczej mowy o agresji, one się bawią, poznają świat. To, że szczekał na innego psa wynikało (tak jak naisała koleżanka wyżej) z tego, że pewnie się bał. Twoim zadaniem jest zapoznać go z tymi wszystkimi nowymi rzeczami, sytuacjami - przystosować go do życia. Musisz mieć jednak świadomość, że nawet najlepiej przeprowadzona socjalizacja, nie da Ci 100% gwarancji, że pies, gdy dorośnie będzie pałał miłością do wszystkich czworonogów. Oczywiście, pozytywne kontakty szczeniaka z innymi psami są niezwykle istostne, ale pies ma się głównie skupiać na Tobie, Ty masz być w centrum jego zainteresowania, masz być dla niego atrakcyjniejsza niż cokolwiek innego. [/QUOTE] To nie jest tak że na siłę doszukujemy się z mężem agresji w nim. Tylko jak już 15 raz słyszymy, że uważaj bo z niego agresywny pies będzie, bo „podniebienie ma czarne”, bo” głowę ma dużą” i z powodu tysiąca innych „stereotypów” w ciągu raptem 2-3 dni. To sami zaczynamy mieć wątpliwości. Zresztą co będę tłumaczyć, sama pewnie wiesz o co chodzi . A że my jeszcze mało doświadczeni to mimo woli też się martwimy. Zwłaszcza, że lada dzień pojawi się w domu maleństwo (o ile ze chce wyjść z brzucha, na razie jakoś nie ma ochoty ;) ). Ciężko też jest każdemu tłumaczyć co to jest socjalizacja, szkolenie i dobre wychowanie psa, bo każdy i tak wie swoje. [quote name='Martens']Popytajcie na forum o opinię o wybranym szkoleniowcu... Ciężko trafić na dobrego, wielu nadal szkoli metodami siłowymi, z karceniem, karaniem, kolczatkami, wkręcają bajki o rzekomej dominacji - a to metody przestarzałe i szczególnie źle się sprawdzają przy psach w typie amstaffów, i ogólnie terrierów typu bull. [/QUOTE] Tu jest mały problem, bo to po prostu jedyna szkoła psów która jest u nas w mieście i to tylko dlatego, że na treningi Pani szkoleniowiec dojeżdża z innego miasta. Z tego co się zorientowałam to nie uczą karania i tym podobnych rzeczy. „Właściciel uczy się jak przy pomocy bodźca pokarmowego i odpowiedniego tonu głosu skupić uwagę psa na sobie bez stosowania kar fizycznych, poznaje techniki wzmacniania poopadanych zachowań u psa przez umiejętne naprowadzanie i wynagradzanie go.” Ale jak pójdziemy na ten test to się wypytam o te szkolenie i dopiero wtedy się najwyżej zdecydujemy. [quote name='Martens']Kiedy domaga się w nocy uwagi - ignorujcie. Inaczej będzie was budził na okrągło, wiedząc że się nim wtedy. zajmiecie. Jak się nim nie zajmiecie, kiedy robi w nocy raban, na początku będzie robił gorszy, a kiedy stwierdzi, że nie pomaga, sam przestanie. Chyba że w zasadzie nie macie nic przeciwko spaniu z psem na łóżku, to od razu darujcie sobie te szopki ;) Spanie z psem w łóżku w żaden sposób nie wpływa źle na relacje (wręcz przeciwnie, wzmacnia więź) czy "dominację". Najważniejsze jest podejście do psa, nasza konsekwencja i wspólna praca, nauka - to czy pies śpi w łóżku nie jest ważne, o ile tylko umie zejść z niego na komendę, co można łatwo wyćwiczyc ze smakołykami. [/QUOTE] Generalnie to nie mamy nic przeciwko spaniu z psiakiem w łóżku, tylko że w łóżku będzie karmione maleństwo. Pewnie też będzie tam czasem spało, więc stwierdziliśmy że już lepiej aby psiak miał swoje miejsce pod łóżkiem. Co do budzenia w nocy, to jedynie najgorzej to że budzi się o w okolicach 4:30, ale on po prostu potrzebuje „do toalety”. Najwyraźniej słabo jeszcze u niego z trzymaniem. Więc akurat tej nie da się zignorować, ale pozostałe postaramy się [quote name='Martens']To od razu mała rada, jak z bullowatego nie zorbić nadpobudliwego stworka... Po pierwsze stała pora kładzenia się spać od tej do tej godziny nie ma zabaw i szaleństw, wszyscy idą spać - pies szybko się do tego przyzwyczaja i o wyznaczonej godzinie będzie ładnie zasypiał, zamiast roznosić dom po nocy. Po drugie - nie budzić kiedy śpi w dzień. Jak leży, odpoczywa, zostawić w spokoju, niech się wyśpi. Ciągle budzenie psiaka, żeby go niby wymęczyć, może doprowadzić do nadpobudliwości ;)[/QUOTE] W życiu bym nie wpadła, aby budzić psiaka, specjalnie po to aby go wymęczyć. :shake: [quote name='Martens']Różnie jest u róznych psów - na mojego staffika dobrze robi i podniesienia na chwilę do góry i ewentualnie pisk - ale pisk solidny :evil_lol: moje pełne obrazy "auuaaa" i schowanie rąk - ciche pisknięcia TZta, który próbuje być twardy albo wydane bezbarwnym tonem spokój nieiwele pomaga, trzeba być bardzo ekspresyjnym w mowie ciała i dźwięku, żeby pies zobaczył jak na dloni, że nas zabolało, wkurzyliśmy sie i nie będziemy się tak bawić. Za ciche czy za mało zdecydowane w wymowie piśnięcia tylko bardziej nakręcają.[/QUOTE] To już zauważyłam. Jakby odróżniał oszustwo od prawdy :evil_lol: Ale jak się pisknie w odpowiedni sposób, to potrafi zareagować. Ostatnio pisknęłam to przestał i spojrzał się na mnie, po czym jeszcze raz spróbował podgryźć, ale tym razem delikatniej i cały czas patrzył na mnie, jakby sprawdzał moją reakcję. No to ja jeszcze raz pisknęłam. Polizał i przestał. -
Adoptowany prawie Amstaf "PIKUŚ"
geronimosin replied to geronimosin's topic in American Staffordshire Terrier
Dziękujemy za te wszystkie cenne uwagi. Wczoraj zdecydowaliśmy, że mały 9 stycznia idzie na test osobowościowy, aby zobaczyć nad czym trzeba z nim bardziej popracować, a zaraz po drugim szczepieniu idzie do psiego przedszkola. Psiak generalnie sprawuje się dobrze. Nawet z kotem nie ma problemu. Widać że z każdym dniem są coraz bardziej zaprzyjaźnieni ;). Widać też, że będzie bardzo lubił biegać. Co nas bardzo cieszy. Trzeba będzie nauczyć aportować ;). A już na pewno zabawy z frisbee, bo jakoś bardziej go interesuje plastikowy okrągły spodek od kwiatków niż piłeczka :evil_lol: W każdym razie lubi z nim biegać. Co do łóżka, to jeszcze nie potrafi na niego wskakiwać , bo jest za wysokie i jeszcze nie potrafi tak wysoko skakać. Na razie tylko próbuje na niego wskoczyć, ale dzieje się to tylko w nocy , kiedy śpimy a on się budzi i domaga się uwagi. Dotychczas po prostu odwracaliśmy jego uwagę. Chwila zabawy albo głaskania i mały wraca spać do siebie. Teraz będziemy bardziej stanowczy. To może będzie potem mniej problemów. Co do szczepień, to na razie miał dwa dni temu pierwsze. Co do reakcji na inne pieski, to byliśmy u szwagra i tam była sąsiadka z 7-8 miesięczną suczką (kundelek nieduży). Psiaki bawiły się przez dobrą godzinę (może więcej), aż w końcu rozdzieliliśmy ich, bo Pikuś widać już był zmęczony i kompletnie nie miał siły ;). Choć i tak dzielenie dalej zaczepiał koleżankę. Biedak od razu usnął na rękach. Rzucały się na siebie, przewracały, podgryzały, ganiały w berka., aż miło było patrzeć. Jesteśmy dobrej myśli. Ale myślę, że 9 stycznia Pani po teście powie czy jest agresywny/dominujący w stosunku do innych piesków. Ze smakołyków na razie nie rezygnujemy, tylko nie zawsze jest pod ręką. ;) Zabawy i gryzienie to osobny problem. Psiak jest dopiero trzy dni u nas, więc pewnie trochę wody upłynie zanim i my i on nauczymy się poprawie komunikować, ale z każdą zabawą jest coraz lepiej. Oczywiście wszystkie metody (piszczenie jak szczeniak, podstawianie zabawek zamiast rąk). sprawdzają się, póki mały „myśli” co zrobi. Problem zaczyna się wtedy kiedy za bardzo się rozbawi, bo wtedy przestaje reagować na cokolwiek. Na udawane piszczenie nie reaguje (choć wtedy udawane to już nie jest), a jak wiadomo wszelkie ruchy powodują jeszcze bardziej uparte gryzienie. Mówienie „nie” i wstanie i obrażanie się, czy też wyjście z pokoju i zostawienie go samego jest wręcz nie możliwe, bo wtedy przesiada się na stopy. Podsuwanie nawet najfajniejszych zabawek nie skutkuje, bo go po prostu wtedy nie interesują. Po przeczytaniu kilku stron zaczęłam w czasie „ataku zabawy” po prostu przenosić się na tapczan. Znaczy się ja siadam na tapczan lub po prostu na nim leże. Przykładowo bawię się z nim sznurkiem , który bardzo lubi szarpać. Jak tylko zaczyna łapać za to co nie trzeba , to prostu mówię stanowczo nie i zabieram, ręce, nogi i zabawkę. Póki co na tapczan nie dosięga, więc mogę tak reagować. Jak się uspokoi to wracamy z powrotem do zabawy. Dzisiaj metodę testowaliśmy i chyba było lepiej. Tylko się zastanawiam, czy zamiast „wskakiwania” na łóżko, w celu przerwania zabawy, mogę np. psiaka podnieść obiema rękoma, aby nie miał możliwości niczego gryzienia. Nie mówię, żeby go przyciskać , czy coś w tym stylu. Tylko odsunąć i unieruchomić. W końcu nie w każdej sytuacji jest pod ręką łóżko aby można było na nie akurat wskoczyć. A może jakaś inna propozycja? Stwierdziliśmy, też że może małego po prostu za bardzo rozpiera energia, więc staramy się mu więcej uwagi poświęcić. Znaczy się więcej wykańczających zabaw. ;) -
Adoptowany prawie Amstaf "PIKUŚ"
geronimosin replied to geronimosin's topic in American Staffordshire Terrier
[FONT=Calibri][SIZE=3]Obserwacje żony:[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Niesamowity śpioch. Jedzenie, spacer krótka zabawa i spanie i tak w koło. Na dzieci reaguje pozytywnie. Już widać, że żebrak stołowy pewnie będzie ;-). Zawołany przybiega nie ważne czy w domu czy na spacerze. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Pytania:[/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Calibri]Jak mu przekazać, ze łóżko to miejsce zakazane? Bez stosowania przemocy. [/FONT][/SIZE] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Czy powinniśmy go wykąpać. Piesek ze schroniska jest. Co prawda odrobaczony i tam był pod stałą opieką weterynarza, a w klatce miał czyściutko. Spotkaliśmy się z taką opinią. Ale z drugiej strony zima jest i mały nie jest szczepiony.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Martwi nas, że szczeka na inne psy. Znaczy się na razie spotkaliśmy jednego. Najpierw się obserwowali i jak ten obcy piesek podszedł zbyt blisko, to zaczął szczekać. Pies był mi nie znany i bez właściciela (może bezpański), więc małego trzymałam cały czas za szelki. Być może to był błąd, ale wolałam nie ryzykować. Jak powinna wyglądać socjalizacja z innymi psami? Mamy znajomych z psami i jak najlepiej „zaaranżować” kontrolowane spotkanie, aby zobaczyć jak zareaguje i jak najlepiej zareagować w przypadku złego zachowania. Próbowaliśmy czytać wątki o agresji (np. [/SIZE][/FONT][URL="http://www.dogomania.pl/threads/6529-Agresja-do-psA-w?highlight=szczekanie"][FONT=Calibri][SIZE=3]http://www.dogomania.pl/threads/6529-Agresja-do-psA-w?highlight=szczekanie[/SIZE][/FONT][/URL][SIZE=3][FONT=Calibri]). Ale więcej tam pierdół niż konkretnych rad. Lepiej najpierw spróbować z mniejszym pieskiem, czy nie ma znaczenia. Mamy dobrego sąsiada co ma owczarka. Co prawda to duży pies, ale lizus jakich mało i generalnie staruszek. Ma dobry kontakt ze szczeniakiem sąsiadki. [/FONT][/SIZE] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Na razie uczy się komendy „zostaw”, bo czasem łapie za nogawki albo kapcie i ciężko wtedy i mu wyrwać już nie mówiąc o przejściu choćby kawałka. Co prawda nie zawsze reaguje za pierwszym razem (choć i to się zdarza). Mam pytanie o technikę. Powiedzmy, że mały trzyma za nogawkę. Mówię mu normalnym tonem „zostaw”. W drugiej schowanej ręce trzymam coś dobrego. Rozumiem, że w momencie wykonania polecenia daje mu smakołyk i go chwalę. Ale czy na przykład w momencie gdy nie bardzo chce zostawić, w trakcie komendy” zostaw” z daleka hmmm pokaże mu smakołyk (aby go tylko lekko wyczuł) i po tym fakcie zostawia nogawkę i dostaje smakołyk i pochwałę. Coś w stylu zobacz co dostaniesz jak zostawisz. To czy nie zrozumie tego odwrotnie „szarpie więc dostaje smakołyk”.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Rzadko to stosuje(tylko wtedy gdy bardzo uparty jest). Są momenty, gdy wystarczy, że powiem raz „zostaw” i od razu zostawia i jakby ustawia się na smakołyk. Bez wcześniejszego pokazania. Są chwile, że trzeba powtórzyć kilka razy komende (to błąd?). Czasem tylko go chwalę i głaszcze (bez smakołyka) i też reaguje. Przypadek, czy naprawdę coś tam kuma? [/SIZE][/FONT] -
[IMG]http://img710.imageshack.us/img710/5377/dscf0083p.jpg[/IMG] Witam w poniedziałek odwiedziłem w swoim mieście schronisko dla zwierząt:) Wraz z żona zapragneliśmy mieć pieska, wybór padł:) Zaadoptowaliśmy szczeniaka mieszaniec ponoć z Amstafem (dalekie pokrewieństwo). Z weterynarzem rozmawialiśmy na temat tego pieska, powiedział, że kiedyś któryś z rodziców był amstafem. Ale już za dużo mu nie pozostało. Szczeniaczek jest przemiły, gryzie jak narazie swoje gryzaki, próbujemy go nauczyć by nie dewastował mieszkania. Bardzo baliśmy się reakcji z kotem (posiadamy w domu starego wykastrowanego kota) ale nie było tak źle. Mam nadzieje, że jakoś sie dogadają. Nawzajem się obserwują, czasami kot da mu łapą, gdyż "PIKUŚ" chce się z nim pobawić ale kot widac tego nie rozumie. Jak narazie jakieś agresji z jego strony nie widać. Na widok dzieci merda ogonkiem i spoglada. Daje sie każdemu gładkac nie boi się rąk:) Zobaczymy jak to będzie za msc. jak dziecko nam się urodzi. mam nadzieje nie będzie za bardzo zazdrosny i zadziorny. Codziennie próbujemy go szkolić by był spokojnym psiakiem a nie "AGRESOREM". Może dacie jakieś rady co do wychowania??Poniużej zdjęcia Pikusia:) [IMG]http://img710.imageshack.us/img710/9043/dscf0082k.jpg[/IMG]
-
Pomóżcie!!!Mam w domu bulla...
geronimosin replied to **Villemo**'s topic in American Staffordshire Terrier
dzięki zaraz zrobie -
Pomóżcie!!!Mam w domu bulla...
geronimosin replied to **Villemo**'s topic in American Staffordshire Terrier
Jak narazie piesek jest spokojny, troszkę gryzie. Ale to w koncu szczeniak. Ma swoje gryzaki i ucze go cały czas je gryżść by nie niszczył domu. W nocy jest spokojny jak narazie nie szaleje. nawet nie atakuje kota (stary kociak wykastrowany), chociaż kot czasami łapka pokazuje mu kto jest kim:). Najważniejsze razem po mieszkaniu chodzą i nie ma awantur obydwoje się chyba siebie boją:) Zaraz dodam fotki. Ma on jakoś 8 tyg, mam nadzieje, że bedzie łagodny gdyż z żoną spodziewany sie za msc. dziecka. Może jakieś rady dla nowicjusza odnośnie pracy nad zachowaniem pieska od was usłyszę?? -
Pomóżcie!!!Mam w domu bulla...
geronimosin replied to **Villemo**'s topic in American Staffordshire Terrier
[URL]http://img27.imageshack.us/img27/5806/dscf0085c.jpg[/URL] -
Pomóżcie!!!Mam w domu bulla...
geronimosin replied to **Villemo**'s topic in American Staffordshire Terrier
Witam ja także wczoraj zrobiłem nowy nabytek ze schroniska dla zwierząt:) Młody szczeniaczek mieszaniec Amstafa.