Ja jeszcze bardziej (o ile to możliwe) dzwoniłam wczoraj do pandzi Perełki i pytałam o zdjęcia, zrobione są, ale jeszcze nie wrzucone na komputer, więc musimy uzbroić się w cierpliwość, bo obietnica padła. Wiem, że Perełka była z państwem na działce rekreacyjnej i "pomagała" zbierać patyki suche, bawiąc się przy tym doskonale.