masskotka
Members-
Posts
20 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by masskotka
-
Przerażony kudłacz Ferdi w schronie- już za TM :(
masskotka replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
cooo:-( szok, miałam nadzieję, że kudłacz znajdzie domek:-( -
[quote name='zerduszko']Mi się takie coś nie podoba, chyba że źle to rozumiem. Pies, to nie maskotka, jak się popsuje za kilka miesięcy czy lat, to znów będzie trzeba szukać mu domu? A jak się Pysio nie rozkręci? Psa się ma na dobre i na złe. Co to w ogóle za testy kosztem psa, przecież on każdą zmianę przeżywa. Spora część psów ląduje w schronie, musi szukać nowego domu, bo nie sprostała oczekiwaniom właścicieli.[/QUOTE] źle zrozumiałaś - właśnie o to chodzi - że to nie jest maskotka, gdyby Pysiek zasikiwał cały dom, gryzł wszystko, i niedałby się wychować to może wtedy mógłby być problem, poniekąd rozumiem o co Ci chodzi, ale zapewniam, że nie dałabym żadnego zwierzęcia komuś kto traktuje je jak rzecz/zabawke lub coś co może się znudzić lub gdy jest choćby najmniejszy problem to po prostu olać i zostawić.
-
Oj ja to jestem gapa, trzymam w niepewności myśląc, że napisałam wszystko:oops: Umówiłyśmy się, że gdyby coś było nie tak, to Siostra ma dzwonić o każdej porze dnia i nocy, tak jak pisałam, za 3tygodnie ma kolejną wizytę u weterynarza więc domyśliłam się, że osobiście się tam zjawi z Pysiem:loveu: Dzwoniłam do niej w poniedziałek, zadzwonię w czwartek.. Myślę, że 3tygodnie to idealnie żeby Pysio się rozkręcił (jest nieśmiały!:P) i pokazał jaki z niego kochany towarzysz, żeby nie było niedomówień, kiedy wszystko będzie wiadomo, czyli że Pysio strzeże bram Domu Matki Ewy:lol: wjeżdżamy z umową adopcyjną i aparatem:D
-
Najnowsze wiesci - takie sobie.. Pysiek byl strasznie zapchlony:angryy:. Rzeczywiscie na poczatku Pysio sie drapal, ale jak Robaczek go wykapciala to przestal.. Siostra byla z nim u weterynarza po kropelki, za 3tyg kolejna wizyta. Poki co troche wariuje w domu, ciagnie na smyczy, ale co najwazniejsze NIE posikuje w domu:multi:, oprocz tego radosnie tarza sie w sniegu, oraz przyjazni z seterem:loveu: (pees - sorki za brak polskich liter)
-
Pogryziony szczeniak porzucony na działkach! oryginał! JUZ W DOMU!
masskotka replied to Ambra's topic in Już w nowym domu
cudowny! trzymam kciuki żeby znalazł domek.. -
Przerażony kudłacz Ferdi w schronie- już za TM :(
masskotka replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
jak będę miała chwile to zrobie ogłoszenie i wyślę wujkowi mejlem żeby wystawił u siebie w stajni w cieszynie, a nuż się ktoś znajdzie.. -
Przerażony kudłacz Ferdi w schronie- już za TM :(
masskotka replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kurczę strasznie przypomina mi mojego Drakule:( oby znalazł szybko domek.. -
Pierwsze wrażenie - bez rewelacji, Pysio co prawda wobec Siostry nie wykazał żadnego zainteresowania ale co się dziwić, nie ogarniał nowej sytuacji. Potrzebuje czasu aby się oswoić, na dt z początku był dość nieśmiały, a gdy się rozkręcił to z zachowania jak szczenię, goni własny ogon, bawi się jedzeniem. Chętnie węszył po domku, z pewnością czuł kota, nawet doszło do spotkania ale kocurkowi Pysio nie przypadł do gustu. Kwestia czasu:mad: Nie wiem czy ktoś orientuje się czym jest Domek Matki Ewy, polecam wpisać sobie w google, mam też zdjęcie tej 'rezydencji' ale oczywiście jakieś błędy wyskakują i nie mogę wstawić.. A więc Pysiowi nic złego nie grozi u Siostry Zakonnej, nie wiem o co tu się martwić:roll:
-
Przerażony kudłacz Ferdi w schronie- już za TM :(
masskotka replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jak długo piesek jest w schronisku? -
miseczki oraz posłanko Pysio ma, myślałam raczej o dokupieniu karmy ale właściwie racja, babeczka powinna sobie poradzić a jak nie to ma mnie. Rzeczywiście jest cała masa psów, dla których grosz jest na wagę złota, ale skoro już ktoś tam się uparł żeby wpłacić pieniążki na Pysia pomyślałam że możnaby to przeznaczyć na pokarm, lub wizytę u weterynarza.
-
Pysio już u Siostry w Domku Matki Ewy w Miechowicach, postanowiłyśmy, że Pysiek zostanie u niej próbnie na tydzien.. Jeżeli będzie bez problemowo zostanie, wtedy podpiszemy umowę adopcyjną i myślę, że jakaś wyprawka by się przydała, ja niestety średnio mam za co kupić cokolwiek, pozatym trzeba by się wybrać do weterynarza.. I to koniecznie.. Pierwsze zdjęcia Pysia w ooooogóle go nie przypominają, jego ząbki to jakaś tragedia, martwi mnie jego chwiejna postawa, nosek z początku też był okropnie wysuszony, aż chropowaty, chociaż teraz to już przeszłość i jest tylko lepiej... aha, niewiem kto i na jakiej postawie stwierdził, że Pysio ma 6-7 lat, to zdecydowanie za mało powiedziane. Na dowidzenia chciałam wrzucić zdjęcie, ale nie umiem:[
-
Słuchajcie!! Jutro o godzinie 14;30 jedziemy z Pyśkiem do siostry zakonnej z Miechowic, w Boże Narodzenie umarła jej 14letnia (o ile dobrze pamiętam) suczka, zastanawiała się nad nowym towarzyszem jednak stwierdziła, że to już nie te lata by przygarnąć szczenię.. Pomyślałam:diabloti:, że mogłaby przygarnąć starszego pieska, i rzeczywiście, opowiedziałam jej o Pysiu, i chciałaby go poznać.. Miała to zrobić 2tyg. temu, ale zajęła się chorym kotkiem od jakiejś innej siostry, kotek już zdrowy, niewiem czy ma u niej zostać na stałe czy nie, ale z tego co wcześniej czytałam Pysio jest bezkonfliktowy do kotków także mam nadzieje nie będzie problemu i zostaną razem:loveu::loveu::loveu: