kilka dni temu napisałam do admina że proszę o zamknięcie wątku bo jest skończony,
do dzisiaj nie wiedziałam co się dzieje,
mogę jedynie powiedzieć że to nieprawda ale wyrok i tak bezpodstawnie został wydany,
ostania prywatna wiadomość od Sayrel do mnie: Ja nie wyobrazam sobie wydania psa bez kastracji.... Jest to nieodpowiedzialne i skoro tak zamierzasz robic... to nie chce miec z tym nic wspolnego. Ludzie dla sa w miare ok, aczkolwiek o tyle nieuczciwe jest to, ze dalej staraja sie u nas o innego psa.
cała akcję odbieram ze odwet, że sama nie wyadoptowała psa,
wiedziała o wszystkich ruchach, wizycie u weta, szukaniu chipa, moich przypuszczeniach że pies był bity, przedstawiła to jak chciała, oskarżając o kradzież i handel...