greebo
Members-
Posts
12 -
Joined
-
Last visited
greebo's Achievements
Newbie (1/14)
10
Reputation
-
Prośba o pomoc- Fundacja Ama Canem
greebo replied to FundacjaAmaCanem's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Togo - branie psa bo jest się samotnym to nic złego. Jeżeli jest się odpowiedzialnym oczywiście bo samotność to pewne ograniczenia bo np. jak się jest chorym to z psem ktoś musi wyjść itp. Jak dobrze Kajsel, że opowiedziałeś o sytuacji pani Justyny, no ale wybacz… Piszesz o jej sytuacji i nie liczysz na pokazanie pani Justyny jako dotkniętej nieszczęściem przez los? Jakoś mi się nie chce wierzyć. Używasz określenia „dziecko” chociażby. Pani Justyna ma prawie 30 lat, od dawna jest i pełnoletnia i dorosła. A czytając Twój post można odnieść wrażenie, że mówimy o małej, zagubionej i skrzywdzonej dziewczynce, która dała się skołować złym ludziom i okropnemu światu. Pies nie zstąpi męża a samotność nie jest specjalnie niczym fajnym chyba, że z wyboru. Piszesz, że jesteś blisko z panią Justyną, powiedz zatem czemu mimo bliskości nie zaufała Ci na tyle aby posłuchać Twoich rad w sprawie oddania Nobla? Czemu pani Justyna uwierzyła jakimś paniom Iksińskim, które mają złe zdanie o panu Andrzeju? Była w jego domu, widziała hodowlę (nota bene jego żony a nie jego), podobało jej się bardzo i nagle co? Czy widziała zaniedbane, maltretowane psy, urągające warunki, psy w klatkach itp.? Zmieniła zdanie a opinia jakiś wielce uprzejmej pani miała taki decydujący wpływ? Można odnieść wrażenie że przeciwko tej fundacji toczy się jakaś krucjata a w jej szeregach stoi jakieś pół Polski (zapewne ta lepsza połowa). A czy mógłbyś wyjaśnić o co chodzi ze sprzedażą Nobla? Na innym forum można znaleźć też taki wątek i opis prób sprzedania tego psa. No i komentarz pani Agnieszki na blogu pani Justyny – po stopniu zaangażowania emocjonalnego nie wygląda na wyssany z palca. Czy jednak, jakby można sądzić po wpisie na jej blogu, pani Justyna już coś przemyślała? Że jeśli nie fundacja i Pan Andrzej nie są winne zamieszaniu to pora przestać słuchać doradców takich jak jakaś Iksińska? Jeśli Iksińskim sprawia taką przyjemność, że dwie strony, którym zależy na tym samym – walczą, to może miło by było żeby im tych przyjemności nie dostarczać? Niech zajmą się sobą lepiej i poprawiają sobie gdzie indziej swój skwaszony nastrój. -
Prośba o pomoc- Fundacja Ama Canem
greebo replied to FundacjaAmaCanem's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Och, wielka szkoda, ze nas pożegnałaś. Ciekawe czy na długo? Zdaniem Anah (zakładam, że już tu nie zagląda więc nie będę się zwracać bezpośrednio do niej), fundacji nie zależy na odzyskaniu psa a apel ma jedynie funkcję ochronną. Ciekawa jestem z czego to wnosi, bo moim zdaniem aby opublikować taki apel w Internecie trzeba być poważnie zdesperowanym i odważnym. Narażenie się na niewybredne komentarze, poddanie się opinii osób nie zawsze przychylnie nastawionych – to taki dowód braku zaangażowania i prób chronienia swoich poczynań? Czy przy tym co robi fundacja przypadek pani Justyny coś zmieni? Przestanie działać czy co? Fundacja, przede wszystkim, nie dała pani Justynie psa do szkolenia. Dała jej psa, bo wedle jej zapewnień były osoby, które miały pomóc jej w tym zakresie a i fundacja jak i hodowca deklarowali pomoc, z której pani Justyna nie skorzystała. Ile razy można o tym pisać? Nauczenie psa podstawowych zasad „grzeczności” – szkoląc tym bardziej pozytywnie, jest głównie kwestią cierpliwości i chęci. Pani Justyna jest osobą mobilną więc jej zapewnienie jako dorosłej, zdrowej na umyśle osoby - że może to zrobić - nie jest wystarczające? Jeśli żaden szkoleniowiec nie podjął się pomocy a ci co byli blisko wycofali się – to o czym to świadczy? Który poważny hodowca oddając psa nie chce go odzyskać, jeśli coś się wydarzy nie pomyśli nowego właściciela? Hodowca znając rasę i mając kontakty z wieloma osobami, które też są zainteresowane rasą, łatwiej znajdzie dla takiego psiaka nowy dom, znajdzie osobę, która takiego psa chce i sobie z nim poradzi. Więc gdzie tu jest brak zaangażowania ze strony fundacji i hodowli? I że przed czym mieli by się ochronić? Równie dobrze mogli stwierdzić – phi, nic się nie stało. Wystawienie się na tak łatwy cel jakim są fora i na nich anonimowość jest oznaką braku zainteresowania psem a jedynie chronieniem siebie? Dziwaczny tryb myślenia. I co ta za myśl przewodnia, że nowej właścicielce Nobla nie wolno się zwrócić o pomoc czy radę do innych osób? Czy jeśli okazałoby się, że to odpowiednia osoba, to hodowca nie będzie zadowolony i nie da swojego błogosławieństwa? Przecież w tej historii chodzi o psa i jego dobro, więc może byłby to dobry finał? A na koniec rodzynek, że „by stracić dobre imię to trzeba je najpierw mieć”. Wielce trafna uwaga. Anah nie ma nic do stracenia więc i słusznie, że nas pożegnała. Mierny poziom dyskusji i obrażanie innych przychodzi jej z wielką łatwością, o czym można się przekonać czytając też inne wątki. Brak racjonalnych argumentów i umiejętności kulturalnej wymiany zdań jest wprawdzie ciekawym elementem ale nic nie wnosi. Na proste pytania (np. o jej punkt widzenia jako hodowcy, czy ocenę sukcesu innych niepełnosprawnych) nie udzieliła żadnej odpowiedzi. Żadnej ani sensownej ani bezsensownej. Widać nie ma zdania na tematy, które ponoć są jej bliskie. A o dobre imię innych nie musi się martwić, nie ona o nim decyduje. -
Prośba o pomoc- Fundacja Ama Canem
greebo replied to FundacjaAmaCanem's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Wielka szkoda Anah, że nie interesuje Cię co mają do powiedzenia hodowca Joanna czy trenerka Barbara. Dowcip polega na tym, że nie wiesz kto jest kim ale wiesz za to, że wypowiada się jako ktoś inny. Są jeszcze czytający i nie biorący udziału w dyskusji. Ale strasznie miło, że mimo śmieszności dyskusji, wg ciebie, bierzesz w niej udział. To wiele wnosi zważywszy na to czym się zajmujesz. Jeśli zarzucasz innym czytanie bez zrozumienia to może dokładnie przeczytasz „Prośbę…”. „Warunkiem przekazania psa było zadeklarowanie się pani Justyny, że pies będzie przygotowywany do pracy na rzecz osób potrzebujących.” Ale dla Ciebie to co robi czy pisze Ama Canem jest przecież nieistotne i warte co najwyżej ironii by nie powiedzieć wzgardy. Ciekawe czy dla pracy innych fundacji i woluntariuszy w nich pracujących też żywisz tyle ciepłych uczuć? Oczywiście jeśli ktoś używa metody „kudłatego wałka” jest skreślony i potępiony na wieki. Ale jednak; „przygotowywany” - oznacza, że będzie podlegał procesowi przygotowywania. Nie oznacza, że przygotowanie osiągnie zadowalające rezultaty a to może się stać z różnych przyczyn. „osoby potrzebujące” – przy ogromnej ilości zadań, ćwiczeń i innych postępowań, które mogą być wykonywane podczas pracy z psem to ilość takich osób też jest ogromna. Przecież zajęcia dogo- czy kyno- terapeutyczne to nie tylko zajęcia z leżącymi, niepełnosprawnymi dziećmi – bo taki obrazek ma w głowie większość osób nie znających tematu. Czy rehabilitacja odnosi się tylko do fizyczności? Ile osób zajmujących się tego typu terapią chodzi do osób sprawnych fizyczne ale niepełnosprawnych np. społecznie? Czy ktoś namawiał panią Justynę do jakiś niemożliwych dla niej ekwilibrystyk? I gdzie tu skandal? Jednak już samo nie poradzenie sobie na etapie podstawowego szkolenia powinno być dla niej sygnałem, że jej marzenie się niestety nie spełni. Tylko po co zapewnienia, że są osoby, które jej pomogą itp.? Wg mnie fundacja dała jej szansę. Chciała spełnić jej marzenie. A może pani Justyna – jako osoba niepełnosprawna właśnie – gdyby nie mierzyła sił na zamiary była dla innych osób niepełnosprawnych wzorem i przykładem? Że jak się czegoś mocno chce i o czymś marzy to może to „coś” stać się, że marzenia się spełniają? Ile osób niepełnosprawnych osiąga nieprawdopodobne, zdawałoby się, sukcesy? A ile osób skreśla takie osoby „bo się nie nadają, bo są niepełnosprawne i na pewno sobie nie poradzą”? Powiedz mi czym jest wyszkolenie małego, o właściwych predyspozycjach szczeniaka - do zdobycia biegunów przez Jasia Melę? Albo wejścia niewidomych dzieciaków na Kilimandżaro? Oni mieli pomoc, z której skorzystali i osiągnęli sukces. Pani Justyna miała ze strony fundacji pomoc ale jej nie chciała a pomoc osób bliskich okazała się fikcją. Jeśli nie dała rady – trudno, może jak się lepiej przygotuje to jej się uda? Nie zmienia to faktu, że pies dany jej na określonych warunkach, bez względu na formę umowy, powinien być zwrócony, jeśli warunki umowy nie zostały dotrzymane? -
Prośba o pomoc- Fundacja Ama Canem
greebo replied to FundacjaAmaCanem's topic in Dogoterapia i psy asystujące
No właśnie a co z Noblem? Może obrońcy pani Justyny (zapewne niektórzy znają ją bo z nią rozmawiali przecież) zdradzą zainteresowanym sprawą sekret co się z nim stało i gdzie jest? Pani Justyna sama o sobie pisze, że popełniła błąd biorąc Nobla, że ją to przerosło itp. Jednym słowem, że sobie nie poradziła. Dostała go od fundacji na określonych warunkach. Jeśli im nie podołała powinna oddać psa. Jednak nagle stała się ekspertem od szkolenia i wychowania psów i oceniła hodowcę jako niegodnego aby pies do niego wrócił. Oddała psa komuś, wedle niej godniejszemu i lepszemu. Jeśli dam komuś coś pod jakimś warunkiem i on tego warunku nie dopełni to powinien mi to coś oddać. A nie dawać czy sprzedawać to coś komuś innemu, bo nagle ja mu nie odpowiadam z jakichś powodów. Proste. -
Prośba o pomoc- Fundacja Ama Canem
greebo replied to FundacjaAmaCanem's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Po mojej ulicy chodzi sobie starsza pani z małym, młodym pieskiem. Pani jest dość wiekowa i ma problemy z chodzeniem, co widać gołym okiem. Zapytałam ją kiedyś o pieska, bo „mały” radośnie podchodzi do każdego. Pani powiedziała, że wzięła go ze schroniska, chciała uratować mu życie i mieć przyjaciela. Wnuczka obiecała pomoc, przychodzi i zabiera „małego” na dłuższe spacery i wybieganie. „Mały” mieszka u starszej pani i ona parę razy dziennie chodzi z nim spotykając inne starsze panie z ich pieskami. „Mały” słucha starszej pani, grzecznie chodzi na smyczy a jest „tylko” zwykłym, nieszkolonym kundelkiem. Patrzę na te starsze panie z podziwem, że nie siedzą w domu przed telewizorem ale ruszają się, rozmawiają, spotykają. A głównym powodem są ich psy. Pani świetnie sobie radzi z „Małym”i widać jaką miłością go obdarza. Podjęła się zobowiązania i wspaniale je wypełnia. Ot, taka historyjka z mojej ulicy. Czy schronisko nie powinno wydać jej psa? Czy może powinna przejść jakieś testy sprawnościowe? Czy słowne zapewnienie dorosłej, odpowiedzialnej za swoje słowa osoby – tak, dam sobie radę, a jeśli niezbyt będzie mi to wychodziło mam osoby, które mi pomogą czy chociażby - zwrócę się do was z problemem – nie wystarczają? Czy trzeba dla uwiarygodnienia swoich słów oddać nerkę i 3 litry krwi w zastaw? Jesteś dorosły, mówisz, że spróbujesz , jeśli nie - zrezygnujesz dla dobra tego psa i swojego bezpieczeństwa. Co w tym skomplikowanego? Czy osoba niepełnosprawna (mówimy o obniżonej sprawności) nie może wyszkolić psa w podstawowym zakresie? Przecież pani Justyna wie na ile może sobie pozwolić ruchowo. I nie wierzę, że fundacja i hodowla nie deklarowała pomocy. -
Prośba o pomoc- Fundacja Ama Canem
greebo replied to FundacjaAmaCanem's topic in Dogoterapia i psy asystujące
oj Makabresko, dyskusja schodzi na tematy konsumpcyjne. Posłuchaj dobrej rady Anah, ona zapewne wie o czym pisze. Ja na Twoim miejscu – "dziękuję, za tak głęboka życiową radę. Zapewne jesteś obeznana w tym temacie więc uwierzę na słowo. Twoje doświadczenie życiowe i organoleptyczne mi wystarczą [FONT=Wingdings]:)[/FONT] Smacznego." No ale zrobisz co zechcesz :))) -
Prośba o pomoc- Fundacja Ama Canem
greebo replied to FundacjaAmaCanem's topic in Dogoterapia i psy asystujące
O i pojawił się nowy komentarz na blogu pani Justyny w wątku nobliwym. Porażający. Pani Agnieszko, kimkolwiek Pani jest – wyrazy uznania za odwagę i niepoddawanie się jakiemuś dziwnemu przekonaniu, że niektórym osobom, podkreślającym wszędzie gdzie się da swoją niepełnosprawność, wolno więcej. Robienie z tego tarczy jest żenujące i niesmaczne. adres dla przypomnienia: [URL="http://justysiolek.blox.pl/2009/12/NOBEL-a-mialo-byc-tak-pieknie-czyli-druga-strona.html"]http://justysiolek.blox.pl/2009/12/N...ga-strona.html[/URL] No, czyżby „prawda już założyła buty”? -
Prośba o pomoc- Fundacja Ama Canem
greebo replied to FundacjaAmaCanem's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Argumenty porażająco-przytłaczająco-dołujące? No, można się tak poczuć jeśli miałoby się komuś z „elity” przyznać rację. Rozumiem, że pojawienie się „” zdegradowało elitę do „elity” [FONT=Wingdings]J[/FONT]. Bo zapewne Anah jest w tej bez "". Anah a jako hodowca chciałabyś się znaleźć w takiej sytuacji? To przecież cudowne uczucie gdy szczeniak wychodzi z domu, masz nadzieję na jego szczęśliwe życie. I gdy się dowiadujesz, że coś idzie nie tak to zrozumiałe, że chcesz go odzyskać. A mimo twoich starań właściciel pozbywa się go. I do tego opisuje na jakimś blogu jakim jesteś marnym hodowcą, jakich metod sadystycznych używasz. Może nawet powinien zawiadomić jakieś służby aby sprawdziły dobrostan twojej hodowli? Pozbycie się psa „gdziekolwiek” mimo, że hodowca chce go odzyskać jest akurat w tym przypadku dowodem bezduszności. A brak podstawowej wiedzy odnośnie psów u pani Justyny sprawił, że ofiarą tego jest właśnie Nobel. Słowa „rozsądek” i „myśl” są obce „noblistce”. A nowa fundacja, która szykuje następnego psa dla pani Justyny, ma rację, że wszystko spisze na papierze. Dokładnie i dużymi drukowanymi literami najlepiej choć i tak nie da to gwarancji zrozumienia. No, a jak z tą fundacją się nie uda to pani Justyna poczeka. Jest tyle naiwniaków. A może jak chce poczekać to dostanie szczeniaczka od dzielnie broniącej jej Anah? -
Prośba o pomoc- Fundacja Ama Canem
greebo replied to FundacjaAmaCanem's topic in Dogoterapia i psy asystujące
Sprzedaż Nobla – bezcenny pomysł. Dostać i sprzedać – superrecepta dla innych „potrzebujących”. Na waciki jak znalazł. Ta Pani, o obniżonej sprawności motorycznej co wielokrotnie podkreśla, podjęła się także opieki nad dziećmi. No chyba dzieci (l.mn.) są bardziej wymagające, absorbujące i zajmujące niż szczeniak flata? A Nobla to przyznała sobie sama. Tu zdecydowanie Złota Malina się należy. W kategoriach; najgorszy scenariusz, reżyser i aktorka pierwszoplanowa (a i dla drugoplanowej by się znalazła Malina). Za wiedzę na temat psów. Za podejście do ludzi. Nie wiem jeszcze jak podpis (na umowie) może być teoretyczny? I czy publiczne domniemywanie, że Pan Andrzej czy fundacja wyciągnie umowę ze sfałszowanym podpisem to nie próba zniesławienia? No i straszenie prokuraturą w kolorze turkus/niebieski – wstrząsające, brr… szacun… I najsmutniejsze – czy do tej elity niekompetentnej, bezwiedzowej (co to nie może się za bardzo pochwalić) są jakieś zapisy? A może się nie chwalą byle czym jak inni? Ale zawsze to elita [FONT=Wingdings]J[/FONT] I cóż to za wiedza tajemna: świadome posiadanie psa, szkolenie psa, potrzeby psa, pisanie bloga, pisanie ckliwych opowiastek czy operowanie pseudośreniowiecznym bełkotem? Ach i jeszcze smutniejsze… oglądając dorobek hodowli flatów, z której Nobel pochodzi, faktycznie można zauważyć to okrucieństwo, blizny po biciu na pyskach, psy w fatalnym stanie, masakra po prostu… że też takie psy wygrywają na wystawach, pracują i wyglądają na zadowolone z życia. Ech, rozumek nadal na wczasach niestety. No i teraz może labek będzie… cudownie. A potem? -
Prośba o pomoc- Fundacja Ama Canem
greebo replied to FundacjaAmaCanem's topic in Dogoterapia i psy asystujące
a czy ci szkoleniowcy widząc sytuację nie mogli doradzić oddania psa, przecież ta Pani już tak robiła? Jeśli są tak obeznani z tematem i niejedno zapewne widzieli mogliby ułatwić życie tej Pani. A tak niepotrzebnie się nawysilała. A co do umowy - umowa ustna jest w polskim prawie także zobowiązująca. Cała historia daje do myślenia, niech hodowcy nie dają się nabierać, niech nie ulegają emocjom, niech nie pomagają i nie ufają nawet najbardziej przekonywującej osobie. Wszystko na papierze i za kasę. -
Prośba o pomoc- Fundacja Ama Canem
greebo replied to FundacjaAmaCanem's topic in Dogoterapia i psy asystujące
bardzo wzruszające... -
małe gaskończyki prześliczne kluski :)