Oto Elmo: jest niedużym, ok. 6-scio miesięcznym niesłychanie radosnym kundelkiem.
Przybłąkał się na wakacjach do ludzi, którzy w tym momencie się nim opiekują, ale ponieważ sami mają 2 własne psy nie są w stanie go niestety zatrzymać :(
Piesek jest bardzo rozbrykany, uwielbia bawić się zarówno z ludźmi, jak i z innymi psami. Potrzebuje ruchu, bo uwielbia biegać.
Jest jednak jeden problem, mianowicie ten psiak jest niewidomy. Taki się urodził, i na tym polega chyba jego szczęście, bo nie zdaje sobie kompletnie sprawy ze swojej "ułomnością". Pisze to w cudzysłowie, bo na pierwszy rzut oka jedynie jego nasłuchujące uszy i nos przy ziemi po dłuższej obserwacji pozwalają się zorientować, ze chyba słuch i węch to te dwa zmysły, z których korzysta. Piesek jest niesamowicie sprawny, i błyskawicznie zapamiętuje. Schody nie są dla niego żadna przeszkodą, pokona je raz i drugi i doskonale wie potem gdzie się zaczynają i kończą. Z noskiem przy ziemi w sobie właściwy, asekuracyjny sposób bez żadnej pomocy sam schodzi i wychodzi. Schodzi powoli, ale za każdym kolejnym razem robi to coraz pewniej, zapewne wcześniej biedactwo wywinęło już parę razy orła i nauczyło się jak takich historii unikać. Następna sprawa - spacer bez smyczy. Nie ma problemu, piesek jest bardzo szybki i o ile ma do dyspozycji wolna przestrzeń, bez jakiś przeszkód na drodze to uwielbia biegać sobie do woli, a jak w pobliżu jest jakiś inny pies, to gonitwa z nim to to co naprawdę kocha. Drugi pies staje się nieświadomym przewodnikiem. I wreszcie pogoń za piłką - jeśli piłka jest na tyle ciężka, (nawet zwykła tenisowa) by usłyszeć kiedy odbije się od ziemi - to on pierwszy ją złapie. Ma nieprawdopodobny węch i słuch.
Piesek nadaje się zarówno do bloku jak i do domku z ogrodem, ale nie na wieś, bo łańcuch byłby mordęgą, a z kolei puszczony samopas nie miałby raczej szans w walce z innym psem. Jedyne czego na pewno potrzebowałby na początku to paru spacerów na smyczy, żeby nauczyć się chodów, poznać teren i zapamiętać przeszkody. Drugi pies w domu też jak najbardziej byłby pożądany, z tym ze musiałby to być również młody pies, bo istnieje ryzyko, ze jakiegoś psiego staruszka zamęczyłby na śmierć swoimi psotami :)
Strasznie proszę o zainteresowanie się ta historią i jeśli ktoś nie mógłby wziąć go na zawsze, a jedynie na jakiś czas to byłoby wspaniale. Piesek póki co ma zagwarantowana opiekę na najbliższe 2 tygodnie, ale potem pilnie potrzeby dom, choćby nawet tymczasowy, byleby uniknął schroniska, bo tam ciężki żywot by miał, w realiach gdzie parę psów jest w boksie i niejednokrotnie te słabsze maja ograniczony dostęp do miski.
kontakt w tej sprawie: 667637047