@kanna: Jadę jutro z Lenką do weterynarza. Poproszę o badania krwi na enzymy. Nasza poprzednia sunia miała na początku problemy z biegunkami, jeden wet stwierdził, że trzustka i od razu miała dostawać Amylan. Jednak skonsultowaliśmy się z innym lekarzem, ten jej przepisał Enterogast i trafił. Biegunka minęła. Były potem nawroty ale od razu podawaliśmy Enterogast i spokój, aż minęły zupełnie.
Lena nie ma tych kupek takich fatalnych. Uformowane ale trochę luźne. Wczoraj było ich aż 5. Dzisiaj na razie jedna.
Nie sygnalizuje, gdy chce wyjść się załatwić. Na początku wychodziliśmy bardzo często, nawet co godzinę. Teraz, po obserwowaniu jej zachowania udaje mi się zgadnąć kiedy chce wyjść za potrzebą. Robimy dłuższe przerwy między spacerkami. Spacerkami, bo Lena nie za bardzo chce chodzić po takim mrozie. Nie podoba się jej również chodzenie po większym śniegu, stanowczo woli odśnieżony chodnik albo wydeptaną ścieżkę. Ładnie schodzi z niej na bok, gdy musi siku.
Cały czas dostaje przed posiłkiem lek. Ma duuuuży apetyt. Towarzyszy w kuchni przy przygotowywaniu posiłków- to zdecydowanie jej ulubione zajęcie. Sięga po jedzenie leżące na blacie, karcimy ją za to. Robi skruszoną minę, ale za jakiś czas próbuje na nowo.
Je Panu z ręki. Dzisiaj nawet podawał komendy 'siad', 'daj łapę' i Lenka grzecznie je wykonywała, żeby tylko dostać w nagrodę smakołyk. Jednak zachowuje dystans. Podczas gdy na moją komendę siada mi tuż przed nosem, na komendy Pana siada metr od niego i wyciąga szyję po nagrodę. Myśleliśmy, że już nie będzie warczała, bo rzeczywiście dość długo była cisza ale wydaje jeszcze takie ciche pojedyncze pomruki, jak coś w zachowaniu Pana się jej nie spodoba. Bez obnażania ząbków.
Pilnuje już swojego domciu, wczoraj po raz pierwszy zaszczekała, gdy leżąc w przedpokoju usłyszała ludzi na klatce schodowej. Bawi się tarmosząc swoją poduszkę a gdy próbuję jej odebrać zabawkę delikatnie łapie mnie za rękaw zębiskami.
Mieliśmy gościa i Lenka na początku niepewnie schowała się za mnie, pomrukując. Po chwili odważyła się wychylić i powąchać nieznajomą. Koleżanka cały czas łagodnie do niej mówiła, dała się obwąchać od stóp po głowę a potem już siedząc pogłaskała ją po łebku. No i było w porządku.
Mamy problem z kotami, bo te panicznie zareagowały na psa. Obraziły się i nie chciały wejść do domu. Dzisiaj już dwa odpuściły, został jeszcze jeden największy panikarz. Lena je ignorowała ale teraz jest bardzo ciekawska i chce je wąchać, a nie jest to najlepszy pomysł. Gdy zobaczy kota, podbiega do niego ale nie poluje. Nie chce go złapać. Upominamy ją gdy jest zbyt blisko, czasami słucha i odchodzi a czasami trzeba ją siłą od nich odciągać.
Lenka na spacerku:
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/235/5dfc0cc32187c99e.jpg[/IMG][/URL]
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images35.fotosik.pl/94/76ec29aac55b696d.jpg[/IMG][/URL]
i po spacerku:
[URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/236/089af46dbb52a6aemed.jpg[/IMG][/URL]