Dzisiaj zabrałam amstafkę Sarę ze schroniska w Pabianicach pod Łodzią. Suczka jest ułożona, narazie trochę powarkuje na mojego pieska ale tylko wtedy kiedy ona jest blisko mnie a Portos za bardzo się zbliży. To był dla niej ciężki dzień , długa podróż bo az do Wrocławia ( zachowanie idealne, oba psy całą drogę spały z małą przerwą na siku), dwa nowe psy i całe mnóstwo nowych ludzi. Oczywiście kąpiel obowiązkowa, bo nie dało się wytrzymać ze smrodu. Mała wojna o miski, Sarka byłą strasznie zachłanna nie pozwoliła chłopakom dojść do kuchni. A mój mąż? od razu zabrał wszystkie piesy na spacer, co mu się rzadko zdarzało do tej pory a właściwie prawie wcale. Zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia, włąściwie to jeszcze jej nie mielismy a juz pokazywał zdjęcia znajomym jakiego będzie miał psa. Szkoda ze nie mógł ze mną pojechać do Pabianic ale niestety-praca.
Teraz w trójkę leżą na moim łóżku ( pięknie :)) z moim mężem. A gdzie dla mnie miejsce??:)))
Dobrze się złożyło bo od dzisiaj zaczęłam urlop i do końca roku będę mogła przypilnować pieski i spróbować wprowadzic pewne zasady. Mam nadzieję że wszystko się poukłada bez większych spięć.
Pozdrawiam Marta
Jak się dodaje zdjęcia na forum??