To prawda, nasze ukochane psy żyją wiecznie ... w naszych sercach!
Bardzo Ci współczuję Moniko!
Od wielu lat zerkam (tutaj i na FB) do sznupek, które ratujesz, pamiętam ich poczynania opisane ze wspaniałym poczuciem humoru, nikt inny tak nie opisywał nbiesfornych podopiecznych, często zaśmiewałam się do łez.
Teraz smucę się z Tobą, ale wiem, że psy, którymi się opiekujesz czują, że stało się coś strasznego i starają się wynagrodzić Ci choć w małej części Twój czas i serce, które im codziennie dajesz.