witam - jestem z włodawy i pilnie potrzebuję pomocy. od tygodnia obserwuję jak na wojskowym cmentarzu koczują dwa szczeniaczki i dorosły piesek. dzisiaj razem z koleżanką próbowałysmy je złapać, ale nie pozwalają do siebie podejść - natychmiast uciekają. obdzwoniłam okoliczne schroniska z prośbą o pomoc w złapaniu tych piesków bo noce są coraz zimniejsze, ale bezskutecznie. najbardziej przeraziła mnie odpowiedż pana z chełma - nie mam podpisanej umowy z włodawą wieć nie ma o czym mówić. za to na stronie swojego schroniska rozpisuje się o miłości do czworonogów - pozostawię to bez komentarza. proszę pomóżcie !!!!!!!!!!!!!!