Jump to content
Dogomania

Praxenka

Members
  • Posts

    13
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Praxenka

  1. Dziękuję bardzo za odpowiedzi!:D Labek miał już prześwietlane stawy dwukrotnie i wiem, że nie ma dysplazji. Weterynarz powiedział, że stawy są w idealnym stanie. Została kwestia odpłatnego zapisu. Co do wystaw - wiem, że bieganie z psem na sznurku nie jest proste:D Popracujemy z nim na szkoleniu przygotowującym do wystaw (nawet jeśli nam się nie powiedzie nie będą to stracone pieniądze - praca z psem jest bezcenna;]). A co do przygotowania się też na porażki - dla mnie mój pies jest najpiękniejszy na świecie! Najmądrzejszy, najzabawniejszy....itd I nie będę się z nikim o to kłócić, bo zakładam, że inne psy dla swoich właścicieli są dokładnie takie same (mam taką nadzieję). Bez względu na to co mówią inni, bez względu na ocenę sędziego - nic i nikt nie jest w stanie zmienić mojego sposobu myślenia!:D Jeśli pojedziemy na 2-3 wystawy i się nie uda - trudno. Zadałam pytanie, by dowiedzieć się czy pies może w tym wieku stawiać pierwsze kroki na ringu, czy się nie ośmieszę jak np 20-latek który nagle stwierdza, że jak zacznie kopać piłkę to się dostanie do 1 ligi.
  2. Witam! Mam 2,5-letniego czekoladowego labka z rodowodem. Często spotykam się z opinią (weterynarze, treser, behawiorysta), że pies ma bardzo ładną kufę i ogólnie jest wyjątkowo ładny, a ze względu na fakt, że czekolada jest najrzadziej spotykana, na pewno zwróciłby uwagę sędziów i miałby dużą szansę na wystawach:) Ma wszystkie cechy labradora, jest w 100% nieagresywny, zawsze skory do zabawy itd, więc szkoda by było, gdyby się "zmarnował" i nie został reproduktorem:) Zastanawiam się tylko, czy nie za późno się za to zabrałam. Jest bardzo odważny i duży tłum (ludzi czy psów) nie robi na nim negatywnego wrażenia - człowiek to dla niego ręce do głaskania, a pies to kompan do zabawy, więc opanowanie ogona graniczy z cudem:) Nie mam jednak żadnych znajomych z wystawowymi psami, więc wiedzę mam tylko teoretyczną. Musiałabym najpierw odwiedzić wystawę bez psa itd, więc na 1 wystawie w życiu pojawiłabym się z niespełna 3 letnim psem... Weterynarz (pasjonat) mówi, że nawet jeśli nie zdobędzie pucharów to ma duże szanse zdobyć ocenę doskonałą. Jeśli zdobędzie 3 oceny doskonałe, to może być reproduktorem. Jak myślicie, 2,5 - 3 letni pies ma jakieś szanse?
  3. [quote name='furciaczek']Ponawiam swoje pytanie :) Jesli lezy ci na sercu los psiaka to chyba nie powinnas miec problemu z podaniem tej informacji.[/QUOTE] Mam problem z podaniem danych wrażliwych (imię, nazwisko, adres) na forum publicznym, ponieważ istnieje ustawa o ochronie danych osobowych.
  4. [quote name='furciaczek']Ma znaczenie bo skoro pies byl pod opieka behawiorysty to tenze behawiorysta moze nam udzielic waznych informacji dotyczacych zachowania psa ktore pomoga nam przy wyborze kolejnego ewentualnego domu.[/QUOTE] Rozmawialiśmy z pracownikami schroniska i zarówno przez telefon, jak i osobiście mówiliśmy o wizycie u behawiorysty. Przekazaliśmy wszystko czego się od niego dowiedzieliśmy. Nikt nas nie prosił o dane lub namiary na niego. Jeśli schronisko będzie potrzebowało takich informacji, to ma mój nr telefonu jak również adres i maila.
  5. [quote name='Karolcia_ko5']...Znam tego psa, i nie przypominam sobie, żeby na spacerach się na kogoś rzucała... Wręcz przeciwnie zawsze tryskała energią, radością, bawiła się, tolerowała wszystkie psy i wszystkich ludzi. Po zdjęciach nie widać żeby biedny Rufus był jakiś przerażony obecnością Eureki.. Nie wiem co mówili pracownicy w schronisku i u kogo szukałaś rady. Od kiedy to spuszcza się psa po tygodniu adopcji? Nie znajac go, ani on nie znając pani?[/QUOTE] Potwierdzam to co mówisz na temat Eureki. Dwukrotnie byliśmy w schronisku (tydzień przed adopcją przyjechaliśmy z Rufusem, żeby zobaczyć jak pieski się dogadają) i zachowywała się na spacerach dokładnie tak jak mówisz. W tym jest właśnie zasadnicza różnica - w schronisku nie ma stada, więc nikogo nie broni. Nas traktowała jak stado, które trzeba bronić. Problem polegał na tym, że broniła nas przed tym, co ona uważała za zagrożenie. A jak ma wyglądać zestresowany pies na zdjęciach? My widzieliśmy to po tym, że nie chciał się bawić, nie przynosił zabawek, siedział cały czas na werandzie, nie zbliżał się do nas, gdy była Eureka.Jeśli ona szła na werandę - on przychodził. Na spacerze chętnie gonił za piłeczką, ale nam jej nie chciał przynieść, bo Eureka nie była spuszczana ze smyczy i zawsze była przy nas. Nie mówiłam, że spuściłam Eurekę ze smyczy! Nigdy tego nie zrobiłam! Próbowała uciec z domu, gdy mąż wchodząc otworzył drzwi.
  6. [quote name='furciaczek']A mozesz podac imie i nazwisko behawiorysty ktory prowadzil konsultacje??[/QUOTE] A jakie to ma teraz znaczenie? Była to osoba, do której mamy zaufanie. Chodziliśmy tam z Rufusem na kurs podstawowego posłuszeństwa.
  7. Witam, Nie rozumiem dlaczego tak łatwo przychodzi wam opluwanie przez internet kogoś, kto z dobrego serca chciał pomóc opuszczonej suczce. Mieliśmy Eurekę tydzień czasu. W tym okresie przejawiała bardzo dużą skłonność do ucieczek. Przy jednej z prób ugryzła mnie, ale nie mam do niej o to żalu-rozumiem, że poczuła się zaatakowana po tym jak złapałam ją za ogon i nogę. Niestety podczas spacerów była bardzo agresywna w stosunku do innych psów, starając się prawdopodobnie mnie przed nimi bronić. Chcieliśmy pomóc jej i sobie uporać się z tym problemem. Zabraliśmy ją do szkoły dla psów, aby jej zachowanie wytłumaczyli nam behawioryści. Po dwugodzinnej sesji dowiedzieliśmy się, że Eureka nie ma żadnych lęków, jest bardzo dominującym psem i ma bardzo mocno rozwinięty instynkt ochrony stada, który [B]w schronisku się nie może ujawnić i zrealizować[/B], ponieważ siedzi w boksie. Eureka zaczęła się coraz pewniej czuć w swoim nowym "stadzie". Jej zachowanie było z dnia na dzień coraz bardziej agresywne w stosunku do Rufusa, który był coraz bardziej wystraszony i zestresowany. Treser uważał, że takie zachowanie będzie się pogłębiać (w szkole dla psów zaatakowała szczeniaka na smyczy, który chcial do nas podbiec). W tej sytuacji najbardziej odpowiedzialną decyzją (po dwukrotnej konsultacji z pracownikami schroniska w Koninie w sobotę i w niedzielę) było umieszczenie jej w miejscu, gdzie nie była agresywna, które znała i czuła się bezpiecznie oraz otoczenie jej wirtualną adopcją. Trzymanie jej nadal w domu i zezwolenie na zachowanie jakie prezentowała byłoby nieodpowiedzialne i dodatkowo niebezpieczne zarówno dla niej jak i dla otoczenia. Wnioskując po jej dzisiejszej reakcji na opiekuna w schronisku, czuje się ona tam bezpiecznie. Jak trudną była decyzja można zapytać pracowników schroniska.
  8. "Hmm... długie imię? No chyba też bym nie chciała do psa wołać np AGNIESZKA...czy MARIANNA." HAHAHA ja mam na imię Agnieszka:D:p no faktycznie w moim przypadku byłoby podwójnie niewygodnie mi ją tak wołać ;p
  9. zostaje Eureką?[/QUOTE] No przyznam się, że niestety nie;] Nie reagowała na imię, a Eureka, mimo że nam się podoba, jest troszkę za długie, szczególnie, że wołam zawsze 2 psy. Wiec została Tara:) Tara i Taran, bo stale ją taranuje jak przychodzą na lelochy
  10. [quote name='Karolcia_ko5']Domu już nie pamięta.. nie wie co to kanapa, dywan, meble... nie pamięta.... Co to kanapa przypomniała sobie szybko:D U nas w domu psy nie mogą wchodzić do sypialni ani na kanapę czy krzesła. Eureka to mądra psina - w mig to pojęła, ale ciągle próbuje. Już 4x została przyłapana na gorącym uczynku na kanapie, a przed chwilą (łypiąc na mnie jednym okiem czy czasem nie patrzę) władowała się do sypialni;] Cwaniakuje coraz bardziej:cool1:...ale to dobrze. To znaczy, że czuje się coraz pewniej i testuje jak bardzo da się nam wejść na głowę;p ...3 lata w kojcu? Myślałam, że w schronisku była 5 lat - tak ma napisane w książeczce (do schroniska trafiła w wieku ok 2 lat, więc ma ok 7lat).
  11. ... Nie przypuszczałam, że ona taka grzeczna jest ;) Ah domki psy zmieniają diametralnie... Czyli w schronisku napsuła komuś krwi? A co ma na sumieniu? ;> Wolę być przygotowana na ewentualne psoty;]]] W sobotę jedziemy z nią do tesera, z którym szkoliliśmy Rufuska. Zobaczymy co powie fachowiec na temat jej charakteru. Jak na razie troszkę mnie martwi, że stale chciałaby przebywać na dworze. Chętnie wraca do domu, ale po zdjęciu szelek już stoi przy drzwiach i merda ogonkiem z nadzieją na wyjście...
  12. [quote name='Karolcia_ko5']OJEJ!! :multi: Witamy! Super wieści. Eureczka bardzo długo czekała. Należało jej się to!;).. Czekamy może na jakieś zdjęcia ? :razz:[/QUOTE] Jak na razie 2 zdjęcia: [IMG]http://img682.imageshack.us/img682/3033/pc080095medium.jpg[/IMG] [IMG]http://img682.imageshack.us/img682/3494/pc070092medium.jpg[/IMG] Jeszcze nieufna - usiłuje mieć wszystko pod kontrolą i nie spać mimo zmęczenia (strzela sfinksa;p)
  13. [quote name='martka1982']Pojechała:)[/QUOTE] Witam serdecznie! Jestem szczęśliwą właścicielką Eureki. Na początku była strasznie wystraszona - nowi ludzie, nowy dom i jeszcze ten natarczywy daleki kuzyn:) Z moim czekoladowym 2,5 letnim labkiem nie ma większych zgrzytów. Już ustaliły komu co wolno. Sunia jest piekielnie inteligentna - w mig pojęła, że nie wolno jej wchodzić do sypialni, co to znaczy "do mnie", czy "idź na miejsce". Cały czas domaga się pieszczot (nadrabia zaległości;]). Jest przeurocza! Chociaż widać, że jeszcze ma do nas dystans... Wszystko przyjdzie w swoim czasie:) Pozdrawiam!
×
×
  • Create New...