Nie napisałam, ani nie użyłam słowa "prawdziwe yorki".
Pozatym stwierdzenie twoje [B]" Ale nie bo ludzie wolą wydać mniej rozmnożyć sprzedać mieć kase i już"[/B] - Otóż wyjaśnię, prawie 4 lata temu nie było takiego rozgłosu i informacji jeśli chodzi o pseudohodowle. Pani z hodowli pompeo uświadomiła mnie że yorki-szczeniaczki są po rodzicach rodowodowych. Teraz wiem, że jak rodzice są po rodowodach to dzieci muszą dostać metrykę, że hodowla musi być zarejestrowana, wtedy o tym nie wiedziałam. Nie kupiłam yorka bo chciałam zaoszczędzić, tylko nie widziałam różnicy pomiędzy hodowla, a hodowlą. Myślałam wtedy, ze te hodowle co biorą za yorka po 3tyś, to dlatego że są bardziej rozreklamowane i rodzice mają puchary za wystawy i nie wiedziałam, że wystawy mają coś wspólnego z rodowodem. Pozatym nie kupiłam yorków dla rozmnażania, kasy ze sprzedaży, tylko dla miłości do zwierząt, a te małe yorczki są kochaniutkie. Gdyby tak było jak sugerujesz to juz dawno mojego Gizmusia, który ma 3,5 roku i Elmusia 2,5 roku prawie, dawno bym dopuszczała, ale ani jeden, ani drugi "nie zasmakował" jak to się mówi.
Następne moje stwierdzenie czytaj uważnie:[B] "Moje są bardzo żywiołowe, cały czas, by sie bawiły......."[/B] to było stwierdzenie co do zdrowia, a nie oznaka czystości!