esiag
Members-
Posts
150 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by esiag
-
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
esiag replied to aga34's topic in Już w nowym domu
[quote name='evelynka'][URL]http://www.allegro.pl/item933634818_west.html[/URL] jeszcze tu[/QUOTE] To jest w Orzeszu na Ślasku. Boze tam by ja wywiezli?:-/ Zdjecia nie ma wiec podejrzane troche :-/. To drugi koniec Polski trzeba kogos znalezc z tamtych okolic zeby podjechal, zebral jakies info i zrobil jakas fote jak sie uda. Z tego co kajrze to na tym watku jest ktos ze ślaska tylko nie wiem z jakich rejonow. A to nie Ty przypadkiem evelynka?? Orzesze to jest gdzies kolo Rybnika. Bylam tam ze 3 lata temu wiec kojarze. -
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
esiag replied to aga34's topic in Już w nowym domu
[quote name='Niebieska713']Teoretycznie,ale w praktyce to zazwyczaj wyglada to zupelnie inaczej. Wiec nie pisz mi tu,ze gadam jakies glupoty. :roll: Pomysl najpierw,jak AGA34 zamierza udowodnic,ze to wlasnie jest jej sunka,jak AGA34 zamierza udowodnic,ze wlasnie ta Pani ja ukradla? Po tak dlugim czasie odzyskanie DAGI jest terez raczej niemozliwe. Podalam namiary,gdzie DAGA moze sie znajdowac,ale jakos zero odzewu ze strony wlascicielki.:shake:[/QUOTE] A ja mysle, ze to nie Aga bedzie miec problem z udowodnieniem, tylko ta pani z udokmentowaniem ze to nie Daga:) -
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
esiag replied to aga34's topic in Już w nowym domu
[quote name='Niebieska713']Postaram sie w miare swoich mozliwosci,ale niestety prawie caly dzien pracuje. Nie wiem,czy nie zrobilam bledu naglasniajac ta sprawe na Dogo,bo tamta pani tez moze czytac to forum i co wtedy? najlepiej zeby zainteresowala sie tym wlascicielka,jesli jej naprawde zalezy na tej suni! Moze to jest DAGA,a moze nie. Ale to bylby dziwny wtedy zbieg okolicznosci.[/QUOTE] Dobrze by bylo gdyby to byla prawda ze to Daga ale ja juz na sobie sie przekonalam ze te zbiegi okolicznosci niestety sie zdarzaja :-/. Aga jak wroci to nie zostawi tej sprawy. Na pewno sprawdzi ten trop. -
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
esiag replied to aga34's topic in Już w nowym domu
W imieniu [B]Aga34[/B] bardzo prosze wszystkich mieszkajacych w okolicach Redłowa, Orłowa o rozgladanie sie za Daga. -
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
esiag replied to aga34's topic in Już w nowym domu
[quote name='Niebieska713']Mam pytanie. Ile WESTOW ma brazowe noski !!! Czy to jest tylko jeden taki ewenement jak DAGA ?[/QUOTE] To chyba jak z labami jedne maja rozowe nosy a inne czarne -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
[quote name='mrs.ka']szkoda,że dopiero dzięki dogo dowiedziałam się właśnie,że dzisiaj było zebranie w szkole :mad:[/QUOTE] Myslalm ze wiesz a poza tym dzis to byly indywidualne konsultacje ktore w sumie odbywaja sie codziennie . -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
[quote name='mrs.ka']właśnie mam zamiar go wstawić na swietokrzyskieschronisko tylko mocno się zastanawiam nad opisem,gdyż sytuacja się trochę zmieniła i w tej chwili na cito poszukujemy dla niego choćby DT. Rubin nie może zostać u esiag bo coraz gorzej znosi zamknięcie i odosobnienie,myślę ,że esia sama najlepiej to opisze ale tak czy tak jest w bardzo trudnej sytuacji. Co prawda nie liczę ,że ktokolwiek wyciągnie pomocną dłoń(tutaj takie cuda się nie zdarzają)[/QUOTE] Ty juz wiesz ale opisze to rowniez na forum. Poza problemem z Atosem wystapil kolejny problem. Pies albo potzrebuje ciaglego kontaktu z czlowiekiem(w mojej sytuacji nie moge z nim byc 24/h)albo nie toleruje bycia w domu. Dzis zabral sie za drzwi i nie wiem czy do rana nie zje ich w calosci. Ukrylam fakt przed mezem ale predzej czy pozniej sie o tym dowie i nie bedzie ciekawie:-/ Myslalm ze zostawie go na dworze w budzie ale boje sie ze ucieknie a wtedy nie chce myslec co mogloby sie z nim stac. Bardzo prosze o pomoc w znalezieniu tymczasu dla Rubina. -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
[B]Majaa [/B] masz chyba przepelniona skrzynke bo nie moge wyslac wiadomosci na priv. Mam do Ciebie ogromna prosbe i pytanie. Jesli mozesz to skontaktuj sie ze mna jutro. Pozdrawiam -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
Zebranie sie przedluzylo a ja musialam wracac do domu niestety. [B]Majaa[/B] moze podaj moj numer tel "obserwatorowi" niech kontaktuje sie bezposrednio ze mna w razie gdyby zauwazyl na spacerze tego psa. Tak dotre szybciej na miejsce. Co do Rubisia:) dzisiaj merdal ogonkiem i to nie raz a kilka razy :) a po podworku zasuwa po tych zaspach tak szybko ze szok. Ledwo go widac, zostawia tylko slady po sobie. Dalam, ogloszenie na trzylapki na dogo i na swietokrzyskie a Was prosze o wklejenie go na swietokrzyskie schronisko bo ja raczej nie mam do tego uprawnien. -
Tydzien temu znaleziony pod sklepem w Starachowicach z odrabanym kawalkiem lapki roczny Rubin. Szczescie w nieszczesciu ze to kawalek lapki bo nie chce nawet myslec co gorszego moglo spotkac ta bide. Od lokcia lapka wisiala martwa, podwinieta i przymarzajaca do chodnika. Natychmiast zlapalm psa, zawiozlam do weterynarza i tam stwierdzili konieczna amputacje lapki. Chwilowo przebywa u mnie ale nie toleruja sie z naszym Atosem. Rubin powarkuje ze strachu a Atos wtedy atakuje. Sa odseparowani od siebie ale jak zacznie sie cieplej bedzie problem. Pilnie poszukujemy domu najlepiej stalego dla Rubina. Pies jest maly, bardzo lagodny,zachowuje czystosc w domu. Jest przestraszony ale pracujemy nad tym zeby znow zaufal ludziom. Pomozcie nam znalezc mu dom :( [B]Rubin zaraz po znalezieniu[/B] [URL="http://img688.imageshack.us/i/rubin2.jpg/"][IMG]http://img688.imageshack.us/img688/175/rubin2.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img203.imageshack.us/i/rubin5.jpg/"][IMG]http://img203.imageshack.us/img203/5171/rubin5.jpg[/IMG][/URL] [B]Po operacji[/B] [URL="http://img710.imageshack.us/i/dscn3456r.jpg/"][IMG]http://img710.imageshack.us/img710/2733/dscn3456r.jpg[/IMG][/URL] Reszte aktualnych zdjec postaram sie wkleic w najblizszym czasie.
-
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Majaa'] Co do joty !!!!![/QUOTE] Dzis mam zebranie w szkole ale zaraz po nim pojade tam i bede warowac jak pies. -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
Rubin dzis lizal mnie po rece i noskiem tracal proszac o mizianie za uszkiem:). Jak odejdzie dalej i go wolam zawsze przychodzi. Nadal patrzy tymi biednymi slepkami az serce sie kraje :-/ Juz jutro zaczne go oglaszac zanim za bardzo sie do niego przywiaze a on do nas. Je 3 razy dziennie. Nie bardzo mu podchodzi sucha karma woli panci gotowane smakolyki. Za 2 tygodnie a moze mniej juz bedzie wygladal normalnie. Poki co jest jeszcze wychudzony. -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Majaa']Dobre!!!! Zapewnia Wam rozrywkę, jak widać ;) Choć dla mnie kwestia przeskakiwania przez płot jest drażliwa ostatnio, bo od jutra (a co? tak przy niedzieli sobie postanowiłam ) idę na wojnę z sąsiadami Mam dosyć ich psów na moim podwórku QUOTE] Ja mam z dwoch stron sasiadow i 2 suki :) jedna poobgryzala plot na dlugosci 50 m i dostawala sie do nas na podworko gdzie zjadala Gabi jedzenie pogryzla nam kilka par butow i takie tam. Robila to dotad az Gabi nie wytrzymala i pokazala jej gdzie ma swoje miejsce lapiac ja w pol i rzucajac o glebe. Druga suka husky od wczoraj dostaje sie do nas tylko ze z nia nie bedzie wesolo bo za naszej kadencji(odkad mieszkamy) ma na swoim koncie kota, kune i kilka sztuk kur o tym mi wiadomo. A co do tej reszty co sie zgadza z tym"wlascicielem" laba to sie pokrywa z ta informacja z nieoficjalnego zrodla tak? Boze zeby to ona byla :-/ -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
Rubin nie powinien sie tak nazywac :-/ do niego najbardziej pasuje KAMIKAZE :-/. Ten pies jest niemozliwy :-/. Maz zostawil go na 10 min przed domem a ten w te pare minut obmyslil plan ucieczki :-/ Ten spryciarz po operacji na tych trzech lapkach chodzi po plocie jak kot :-/. Caly dzien myslalam jak udalo mu sie wydostac i nic nie przychodzilo do glowy az do momentu gdy zaczailam sie jak byl na dworze. Wtedy znow probowal wysmyknac sie po szczebelkach. Sniegu sporo napadalo wiec plot zrobil sie troche jakby nizszy. Jutro nas czeka odsniezanie. Zrobil tez jeden postep :) gdy go wolam wyciagajac rece w jego strone przychodzi a wczesniej uciekal w druga strone i nawet wchodzi do domu nie trzeba juz go wnosic :) Je , pije, nie wymiotuje, wyproznia sie, z rany nic sie nie saczy. Wszystko narazie jak nalezy oprocz prob ucieczki i niezgodnosci z Atosem. Ze szczeniecych lat chyba nie przeszlo mu tez gryzienie niektorych rzeczy bo zabral sie za listwe podlogowa. Ogolnie to slodki jest :) beda z niego ludzie :D:D [B]Majaa [/B]poki co uwaga skupiona na Rubinie a co z moja Gabi:(? Sa jakies wiesci z osiedla? -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
[quote name='Majaa']Przestał Rubin wymiotować? Hehe Nie pytaj skąd wiem? Ja czarownica jestem ;) Weszłam do gabinetu tylko i usłyszałam, że "Rubina nie ma - rano pojechał" Minęło może 30 sekund i zadzwonił telefon Trudno się było nie domyślić, że to był telefon od Ciebie Esiu. Wiecej nie wiem, bo tylko wymieniliśmy spojrzenia, że o wilku mowa była, bo wtedy wisieliśmy już z doktorem nad kotem w ciężkim stanie. Domyślam się, że nie wpadliście na pomysł wykastrowania go od razu ............... Mnie dopiero teraz przeszło przez myśl, czytając Twoje posty, że przy okazji narkozy trzeba było to zrobić od razu! Nie byłoby to lekiem na całe zło teraz, ale w przyszłości, a jedno znieczulenie mniej, no i co to jest kastracja przy amputacji łapy! (mam na myśli ból pooperacyjny)[/QUOTE] Tez pomyslalam o kastracji ale po fakcie niestety. Rubin wczoraj wymiotowal i to bardzo duza ilosc jak dla mnie mimo ze w jego brzuszku nie za wiele jedzenia bylo. Wieczorem go jeszcze przeglodzilam wypil 2 miseczxki wody tylko. Dzis rano dostal jesc ale ja znow chyba przesadzilam :-/ w sensie z iloscia. Nie dojadl wszystkiego.Teraz bede go obserwowac. Nie wiem jak to bedzie na dluzsza mete z nim u mnie. Poki co jest zima wiec problemu nie ma bo psy wychodza tylko pobiegac i zaraz wracaja do domu(Atos wraca a Rubina sila trzeba ciagnac). Obaj oczywiscie wychodza na zmiany bo jakos zbytnio sie nie polubili :-/. Rubin siedzi w jednym pomieszczeniu a Atos w innym. Jak sie zrobi cieplej to nie ma szans zeby siedzialy w domu bo one ciagna na powietrze i jakos nie wyobrazam sobie ich razem biegajacych w zgodzie. Probowalismy 3 razy ich jakos zapoznac i za kazdym razem szczerzyly sie kly :-/. Rubin ze strachu warczy a Atos wtedy atakuje. Rubin dzis z rana jako pierwszy wyszedl na dwor. Przeszedl cale podworko, zapoznal sie z sasiadka dziamotem ktora szczeka ciagle az zachrypla. Nie potrafi sobie jedna lapka radzic wiec nosem probowal otworzyc furtke i z podkulonym ogonem i smutna mina patrzyl w dal. Strasznie ciezki musial miec zycie :-/ jeden jedyny raz merdnal ogonkiem jak zobaczyl mojego meza wczoraj a na mnie patrzy takim wzrokiem"nie rob mi krzywdy" :( Jutro bedzie u mnie [B]mrs.ka[/B] oceni fachowym okiem cala sytuacje. Poki co wlos mu z glowy u mnie nie spadnie. A jesli chodzi o przyszlosc Rubina to mysle ze on sie nie nadaje do bloku. Chociaz Atos tez byl smietnikowcem i sila do odmu go ciagnelismy mimo ze mroz w doopke dokuczal a teraz spi na salonach. Jesli chodzi o bol pooperacyjny to albo ta cholera jest taka twarda i nie piszczy bo go nie boli, albo piszczec nie umie albo nie wiem co. Nawet gdy biore na rece hrabiego zeby do domu zawlec bo sam nie raczy to nie daje zadnych znakow ze cos go boli.Jedyne co widac to przerazenie w oczach. -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
Po powrocie do domu Rubin odpoczywal az do teraz. Maz wrocil z pracy wiec zapielismy psy na smycze i wyszlismy przed dom zeby sie zapoznaly po raz drugi. Troche potrwa az zaakceptuja siebie i cala ta sytuacje. Rubin patrzy na Atosa spod byka. Obok w domu sasiedzi maja takiego dziamota co szczeka na wszystko co sie rusza i Rubin tego szczekania sie bardzo boi. Poniewaz ma dlugi ogon podkula go pod siebie tak ze dotyka prawie swojej brody :-/. Przed chwila maz wychodzil z domu Rubin wysmyknal mu sie miedzy nogami (maz sie zdziwil bo strasznie jest szybki) i podbiegl do furtki. Zapieral sie lapami i za nic na swiecie nie chcial wejsc do domu. Jak juz udalo nam sie go zawlec do domu polozyl sie w miejscu w ktorym polozylam go jak wszedl pierwszy raz. Dluga droga przed nami zanim poczuje sie bezpieczny, zaufa nam a przede wszystkim zaakceptuja sie z rudym. Mysle ze szybko dojdzie do formy jest mlody i silny. -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
Rubin na moje oko jest w dosc dobrej formie poza tym ze przerazony jechal do domu siedzac na przednim fotelu obserwowal okolice. W domu mial male sciecie z Atosem ale sytuacje opanowalam. W tej chwili sa odizolowani od siebie ale beda musieli nauczyc sie zyc ze soba. -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
[quote name='andzia69']Rubin - Mrs.ka - amputować możecie w każdej chwili!!! proszę - powalczcie o tą łapkę - na dogo były bardziej drastyczne przypadki i łapki dało się uratować!!![/QUOTE] Za pozno. Pies o 8 mial operacje. Wracam wlasnie do niego. Bida lezy, dochodzi do siebie.Łapa byla raczej nie do uratowania. Do lokcia wisiala reszta martwa i przemrozona czesc lapki. W rzeczywistosci ta lapka wygladala gorzej niz na zdjeciu. Gdzies na swiecie jest moze jakies dobre serduszko i pokocha Rubina. Badzmy dobrej mysli. -
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
esiag replied to aga34's topic in Już w nowym domu
[quote name='aga34']Jutro idziemy na rozmowę, trochę trwało zanim się zorganizowaliśmy. Ale chcą z nami gadać sami dzwonią. Nie robię sobie jednak wielkich nadziei bo to niestety nie jedyni złodzieje w Rumi. Nasza rodzinka zaprzestała działalności, a inni zawinęli ludziom Yorka z za płotu. Teraz to już w Rumi psa na ogród samego wypuścić nie można, nie wiem co się dzieje, cieszę się tylko że tam nie mieszkam.[/QUOTE] Z tego co pisalas Aga wczesniej wnioskuje ze to jakas patologia. Pewnie chca kase dlatego sami dzwonia. Przeliczyli sobie zysk razy 3 bo o 3 psy chodzi dlatego dzwonia nie zdajac sobie sprawy z tego ze odpowiedza za kradziez. Ja dzis pozwole sobie do Ciebie zadzwonic wieczorkiem bo ciekawosc mnie zzera. Apropos naszych rzeczy dostalas jakas odpowiedz albo cos? Ja od piatku czekam i cisza. Musimy cos z tym zrobic. -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
[quote name='mrs.ka']co do rtg, to nie załamuj mnie swoim optymizmem,najbliższy dla zwierząt jest w Kielcach!:)[/QUOTE] Widze ze nie tylko ja jestem 100 lat za murzynami nie wiedzac o tym ale i nasze "lecznice tez". Nigdy nie mialam do czynienia z rtg zwierzecym bo nie bylo to potzrebne dlatego nie wiem ale myslalam ze takie sprzety jakis wet u nas posiada. Leczenie psiura bedzie kosztowne. Sama amputacja okolo 150 zl do tego dalsze leczenie. Jakos damy rade. Ja zaczynam odkladac w skarpete -
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
esiag replied to aga34's topic in Już w nowym domu
Agus informuj na biezaco jak sytuacja. Wszyscy jestemy bardzo ciekawi ta cala historia. -
ODNALEZIONA po niemal 2 latach! Skradziona suczka West - Daga! Hurra!
esiag replied to aga34's topic in Już w nowym domu
[quote name='ilon_n']W jakim my kraju żyjemy?!?! To jest chore, by kraść zwierzęta dla pieniędzy!!! Właśnie udało mi się odzyskać moją sunię od takich ludzi!! To się robi coraz bardziej powszechne .. bezduszny sposób na zarobek!! I jak z tym walczyć?? Przeciez w każdej chwili historia może się powtórzyć, chyba że zrezygnujemy z wychodzenia z psem gdziekolwiek .. bo a nuż znów odwiążą od sklepu, zgarną sprzed domu itp!!! Masakra!! Życzę Wam, by Dagusia podobnie jak Kaira wróciła czym prędzej do domu, moja sunia bardzo się zmieniła po tych 37 dniach w obcych rękach .. jest zrezygnowana, smutna i na nic nie ma ochoty .. przybiło ją to zdarzenie!![/QUOTE] Moj rudy osiwial w ciagu 2 tyg od znikniecia. przez okres chyba 2 tygodni byl inny. Wystraszony, piszczal, chcial uciekac. Albo cos zlego go spotkalo albo tak bardzo tesknil za Gabi. Po 2 tyg doszedl do siebie. Ale nie jest juz taki jak kiedys. jest bardziej ostrozny, kiedys czesto udalo mu sie zwiac miedzy nogami przez furtke i biegal tak kilka godzin nie dajac znaku zycia a teraz jak prysnie albo go wypuscimy na spcerze po 5 minutachmelduje sie ze jest. Kiedys nie mozna go bylo do domu wciagnac bo chowal sie na ulicy a teraz na dwor wychodzic nie chce z domu. Kilka dni i Twoja Kaira wroci do siebie :):) -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
[B]mrs.ka[/B] foty wyslane Ja mysle ze do lokcia trzeba bedzie uciac :(:( nie jestem lekarzem ale wydaje mi sie ze od lokcia jest zdrowa. Zrobia mu pewnie rtg zeby zobaczyc co tam faktycznie sie dzieje. Postaram sie pokryc koszty leczenia przynajmniej w jakiej czesci ale potrzebuje troche czasu na zgromadzenie funduszy. [B]mrs.ka[/B] jak bedziesz cos wiedziec to daj znac. Dobrze ze dal sie zlapac. Ludzie paytrzyli jak na wariatke goniaca za psem na osiedlu. Nikt sie nie przejmuje losem psow. A ta babka ktora rozlozyla rece pol metra od sklepu spozywczego mowiac ze nic nie ma do jedzenia poprostu mnie powalila z nog jak rowniez panie ekspedientki mowiac "szkoda ze nie ma tu pani Helenki ona by ich dokarmila". Pani Helena pewnie wam znana kocia i psia mama z Koscielnej. Ehh Zeby tylko nasz podopieczny szybko sie wylizal a co dalej z nim, bedziemy sie martwic pozniej. -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
[quote name='mrs.ka']na razie to złamał nam serce piesek ,którego wczoraj znalazłaś pod sklepem :( RUBIN (bo tak go nazwałaś) jest od wczoraj u naszego weta,ma ok.roku i ... odrąbane kawałek łapki!!! Jutro będzie miał zabieg amputacji bo cierpi bardzo,na razie nie wiadomo ile z łapki da się uratować. Esia zrobiła chyba ze dwa zdjęcia dzisiaj,jak mi wyśle to postaram się je wstawić ale rozpacz mnie ogarnia...[/QUOTE] Fotki sa w trakcie wysylki do Ciebie. Ogolnie to cudniej wyglada na zywo. Martwie sie na zapas tym czy Atos go bedzie tolerowal ale bedzie musial. On tez chowal sie na ulicy. Jakos beda musieli sie pogodzic. Miejmy nadzieje ze jutro operacja przejdzie pomyslnie. Ciagle mysle o tej psinie :(:(. Jest taki wystraszony. Pomalu dojdzie do siebie. Jutro musze cos zorganizowac zeby go tu dostarczyc no i te moje dzieci :-/. jak wstawisz je gdzies na inny watek do podeslij link. Poza tym chcialam spytac czy mozna przekazac 1%podatku AFN jesli tak to przekazemy swoj procent wlasnie tam. -
STARACHOWICE-bezdomne,porzucone,niechciane,potrzebujące pomocy i domów
esiag replied to mrs.ka's topic in Już w nowym domu
[ Damy radę, bo znam swojego "informatora" ;) Zresztą sama wiesz, że już dziś była odpowiedź Martwi mnie tylko to, że skupiacie/-my się na tej jednej poszlace. Oby ta była trafiona. A jak to nie Gabi, to co? ................ czas ucieka ;([/QUOTE] Jak to nie ona to i tak perdzej czy pozniej dotre do niej jesli faktycznie jest w miescie. Gazownicy to dobry pomysl. Listonoszy juz przerabialam oni chyba nie sa zbytnio zainteresowani. Zrobi sie cieplej, mam male dzieci z ktorymi mozna siedziec calymi dniami na placu zabaw (nie wiem jak to mlody zniesie ale sprobuje)moze wtedy ja wypatrze. Nie poddam sie tak latwo chociaz czasami trace nadzieje jak wszyscy powtarzaja"daj sobie spokoj i tak jej nie znajdziesz, wysiezli ja albo nie zyje dawno" Z jednej strony mam ochote za to komus przywalic a zdrugiej mysle ze moze maja racje :-/ ale za chwile kontrolka smiga w glowie zeby nie zalamywac rak. Mysle nad tekstem do gazety zeby rzucal sie w oczy i zlamal serce zlodziejowi jesli takowe posiada w ogole.