Hej, hej - z głębi zapracowania - moja Basia trafiła do mnie przypadkiem, a jestem człowiekiem zarobionym po uszy. I wiecie, co się stało?
- Połowę pracy przeniosłam do domu, żeby mieć czas dla suczy
- Nie chodzę na kompulsywne zakupy i nie tracę pieniędzy, żeby mieć czas dla suczy
- Wstaję codziennie o 5.00, żeby 1,5 h chodzić po dworze z suczą
- Jeśli pracuję w Warszawie, wracam wieczorem PROSTO i SZYBKO do domu, żeby - patrz poprzedni punkt
Fakt, z kilku rzeczy musiałam zrezygnować, ale przenigdy nie oddałabym swej poprzedniej wolności za Basię.
Basia odstresowuje, Basia leczy doła, Basia dba o kondycję, Basia rządzi.