Kochani!!
Proszę was o pomoc w podjęciu decyzji jako doświadczonych psiarzy.
Moja sunia owczarka niemieckiego ma obecnie 9 mies, we wrześniu miała cieczkę( 6,5 mies). Ostatnio bbyłam z nia u weta bo niepokoiła mnie jej hmm w dalszym ciągu rozpulchniona "szanowna"
on stwierził, że niemożliwe by miała cieczkę w takim wieku i zasugerował ze teraz jemu to wygląda na cieczkę.. z czym sie wogóle nie zgadzam. A jeżeli to nie cieczka to mogą to być torbiele na jajniku i że trzeba zrobić sterylizacje jak najszybciej.
targana niepewnością pognałam do drugiego weta u którego lecze swoje futerka( koty) i on stwierdził, że czasem tak bywa i mam ja obserwować i sterylizacje przewidzieliśmy na styczeń.
i w tym tkwi problem:
pierwszy chce ciąć mimo ze suka nie jest wyciszona hormonalnie
drugi każe obserwować i czekać na niepokojące objawy ( czyli napalenie macicy) i ciąć jak wszystko się uspokoi z hormonami.
nie wiem co mam robić cały czas o tym myślę, czy nie zaszkodzi jej na przyszłośc jak ją teraz wysterylizuję
z drugiej strony nie chce czekac jak dostanie jakiegoś choróbska.
zaznaczam ze zaden lekarz nie zaproponował badań
co sądzicie??
ew może macie jakieś namiary na specjaliste od chorób kobiecych u suk :) w okolicy wrocławia