SUPER info od Kasi
Rufi mial do czynienia jeszcze z moją mama i widzi ludzi na spacerach. kotów nie probowałam wprowadzać. z psami dogaduje się już bez problemu, czasem jak ktoś komus wdepnie na terytorium albo sie wykaze poufaloscia słysze warkniecie ale to teraz. zaadaptowal sie do sfory i przejmuje jej reakcje domowe. poza tym to bardzo pogodny i wesoły pies. widać to po reakcjach jak wracam do domu albo wybieramy sie na spacer, jemy, bawimy wspolnie z psiakami a on probuje dołaczyc, choc jeszcze nie za bardzo wie jak - tymczasem bieganie, wachanie, poszczekiwanie i merdanie ogonem :)
w stosunku do mnie wykazuje taką przyjacielską mieszankę radości i obawy połaczoną z zaufaniem. caly czas zdarza mu sie uciekać jesli np. mamy wyjsc na dwor i musze go wynieść bo nie chodzi na smyczy, a nie chce go ciagać. ale złapany ufa i jest spokojny, załatwia sie na dworze, rozgląda, reaguje.
widać, że przebywanie z człowiekiem na bliski dystans to jest dla niego bardzo nowe doświadczenie, no i wszytsko co sie z tym wiąże. ale teraz juz widze ze ma w sobie duzo checi i odwagi na nowe, bo nawet sypia w kojcach moich psiaków, wiec czuje sie komfortowo i widocznie dostaje od nich akceptujace sygnały na tyle ze w psim towarzystwie czuje sie pewnie i nie hamuje to jego osobowosci.
ca\ly czas ma ćwiczenia węchowe i spedzamy na 'gadaniu' godzine dziennie tak tylko sam na sam.