Witajcie, Justyna zachęciła mnie do zalogowania się tutaj. Byłam odwiedzić towarzystwo kocio -psie w sobotę. Tara jest przekochanym psem, mimo swojej choroby, ma zawsze siłę wstać powitać gościa. Na spacerach jest już wolniejsza ale i tak ją podziwiam za chodzenie po schodach, psica ma jeszcze siły ale podejrzewam że gdyby nie ten lek przeciwbólowy.....Niestety rak niszczy jej organizm, tutaj chyba jesteśmy bezradni...:(