Jump to content
Dogomania

kicius

Members
  • Posts

    12
  • Joined

  • Last visited

About kicius

  • Birthday 03/15/1977

Converted

  • Location
    Warszawa

kicius's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Bardzo fajny filmik z Mukusiem:) Cieszę się bardzo i chylę czoła dla Pawła i jego narzeczonej-to muszą być wspaniali ludzie:) Całuję Mukusia:)))))
  2. Panie Pawle wielki szacunek dla Pana:) Bardzo się cieszę,że Mukuś ma już kochający domek:) Mukusiu Słoneczko kochane całuję Cię bardzo mocno:)i życzę Ci z całego serca żebyś jak najszybcjej doszedł do siebie:) Ciesz się z nowego domku:) Bardzo ładnie Mukuś wygląda i w tym wielkim łóżeczku wygląda jak król:)))
  3. To ja też:) cześć Słoneczko:) Mukuś jak ja bym chciała wziąć Cię do siebie do domku...to byłby mój najpiękniejszy prezent na gwiazdkę....
  4. Mukuniu Kochany jesteś. Strasznie się cieszę,że jest lepiej.Co chwilę patrzę,czy są nowe wiadomości.Piszcie jak najwięcej:)
  5. Kurde jak ja bym chciała wziąć tą jego mordeczke i tak mocno ucałować i uściskać....
  6. AGA napisz więcej,prosimy,bo my od zmysłów odchodzimy.
  7. Jejku....ja dziś tylko chodzę i miejsca nie mogę sobie znaleźć. MUKUNIU KOCHANY ZDROWIEJ,BĘDZIE DOBRZE SERDEUSZKO. Piszcie jak najwięcej. Strone na Kundlu też cały cza śledzę.
  8. Niedziela 29 listopada 2009 r. – godz. 10.34 W dniu dzisiejszym o godz. 9.19 otrzymaliśmy informację, że stan zdrowia Mukiego znacznie pogorszył się. Natychmiast z Wołomina wyjechała na warszawski Ursynów karetka Ambuvetu. Muki obecnie przebywa w Wołominie. Mukuś trzymam kciuki.Modlę sie żebyś wyszedł z tego.
  9. Piątek 27 listopada 2009 r. – godz. 16.20 Kolejny dzień z życia Mukiego: stałe procedury: kąpiel, zmiana opatrunku i awantury przy zakładaniu ubranka. Rozpoczyna się dla nas próba cierpliwości. Gojenie się poparzeń będzie trwało bardzo długo, pierwsze efekty leczenia, dadzą się zauważyć za tydzień albo dwa. Mniej więcej za dwa tygodnie będziemy mogli ocenić, czy leczenie Mukiego skończy się tylko długim (ok. 2 m-cy) leczeniem zachowawczym, czy też Muki będzie miał przeszczep skóry. Jak Państwo mogą zauważyć, szczeniak ma też tzw. „niedźwiedzią łapę”, wynika ona z niedoborów witaminowo-mineralnych, choroba ta jest pogłębiana przez poparzenia opuszek łap. Na tym etapie jest to proces potencjalnie odwracalny. Postaramy się temu zaradzić. Jednak wszystko zależy od tego, jak szybko Muki zacznie się poruszać w sposób fizjologiczny. Następny komunikat dotyczący stanu zdrowia Mukiego zamieścimy dopiero za kilka dni, ponieważ poprawa stanu zdrowia szczeniaka nie nastąpi „z dnia na dzień”. Jaki ten Mukus jest cierpliwy:) Słodziak kochany:)
  10. Chciałabym jeszcze Wam coś opowiedzieć.... Gdybym wtedy słyszała o Panu Januszu,może teraz by żył.... Mieszkam w Warszawie od dwóch lat,jeszcze w tamty roku z mężem i teściową mieliśmy sklep w gm.Wiązowna.Sklep przy trasie.Któregoś dnia podjeżdzamy rano do sklepu,a tam przy ogrodzeniu leży pies.Na początku myślałam,że jest to pies jakiegoś mieszkańca.Później zobaczyłam,że go nie ma.Więc się uspokoiłam.Ale za dwa dni przyszła dziewczyna do sklepu i zapytała,czy nie wiem czyj pies leży w dość wysokiej trawie.Zostawiłam męża i pobiegłam,leżał biedny w tej trawie,zobaczyłam go z bliska,widok był okropny!!!Wpadłam w panikę nie wiedziała co mam zrobić,do kogo zadzwonić,aby mu pomóc.Tak jak pisałam nie byłam stąd,więc nie wiedziała gdzie mam się udać-u siebie to co innego.Zaczęłam dzwonić do straży miejskiej-nie chcieli mi pomóc,dzwoniłam do gazety FAKTU oraz SUPER EXPRESU-również dostałam odpowiedz odmowną.Znalazłam nr.tel.do weterynarza do Wiązownej-NIECH NIGDY ŻADEN ZWIERZE NIE TRWFI W JEGO RĘCE!!!!Nie chciał przyjechać,zadzwoniłam do gminy-gmina kazałą do weterynarza.Poprosiłam wreszcie aby przyjechał,a my z mężem zapłacimy za wszystko.Zgodził się.Kiedy przyjechał od razu się z nim pokłóciłam,bo podejście do tego ledwo żyjącego psa było OKROPNE.Najpierw nogą zobaczył czy on w ogóle żyje.Błagałam go aby mu pomógł,wreszcie mój mąż op....olił go na czy świat stoi.Dał mu jakis zastrzyk i powiedział,że z niego nic nie będzie,ale zabrał go dopytując się,czy napewno pokryjemy koszty operacji.Słuchajcie płakałam jak dziecko jak go zabierał,bo nie wiem dlaczego czułam,że mu nie pomoże. Nie pomyliłam się za godzinę dzwoniąc do niego powiedział,że go uśpił.Boję się pomyśleć jaki koniec miał ten pies. Do tej pory mogę sobie sama tego wybaczyć,że nie potrafiłam mu pomóc,że trafił na takiego sadystę. Teraz jak przeczytałam o Panu Januszu,to wiem jedno,że ten pies mógł żyć........ Dziękuję,że mnie wysłuchałyście. Kocham zwierzęta najbardziej na świecie....................................................
  11. Bardzo dziękuję za odpowiedz. Zdaję sobie sprawę z tego,że przed Mukim jest jeszcze bardzo długa droga,ale tak jak piszecie-najważniejsze,że jest w najlepszych rękach. A Pan Janusz,uważam że jest to dusza człowiek. Mukuniu kochany całuję Cię bardzo mocno w ten Twój słodki pyszczek:)
  12. Witam wszystkich. Jestem tu nowa,nie bardzo wiem jak się tu poruszać,więc proszę przymykać oko;) Jestem tu ze względu na Mukiego,śledzę wszystko co się dziejej tutaj i oczywiście na KUNDELKU. Martwie się,że nie ma nowych wiadomości:( Mam pytanie,czy jest już ktoś chętny na adopcję Mukiego?
×
×
  • Create New...