Jump to content
Dogomania

mamadama

Members
  • Posts

    20
  • Joined

  • Last visited

mamadama's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Jakos o psie ten watek stal sie dyskusja o ludziach z budynkow mieszkalnych. Nie sadze aby ktokolwiek mial za zle szczekanie psa, kazdy sie obawia ze pies moze byc zlikwidowany, sadzac po sposobie jego traktowania. Czy mozecie Panstwo wplynac aby1. Wika dostala nowa ciepla bude (okropni sasiedzi przekazali srodki na ten cel) 2. Dlaczego pies nie moze byc uwolniony z lancucha, przeciez jest w klatce? W nocy moglaby rozprostowac i rozchodzic kosci, czy cos w tym zlego? 3.W zblizajace sie mrozne dni prosze naklonic hbo aby dali jej cos cieplego do jedzenia i wposcili do jednego z barakow, maja multum pomieszczen. Psy ktore sa tu w czasie "imprez" i naleza do gosci sa wszedzie wprowadzane, i jak dotad nie widzialam zadnego na lancuchu.4.Czy ktos z harcerzy moze dac psu spacer, tutaj sa takie piekne tereny?. Karma jest bo byl "szum" i teraz wszyscy przyjezdzajacy wiedza, ze jest tu pies. Grabie rowniez poszly w ruch, bo to pierwsze co rzuca sie w oczy to odchody. Zapewiajac minimum, ma sie problem z glowy. Najwazniejsze zeby sie nie czepiali. Mayjor, czy zostawilabys swojego psa w takich warunkach? Widzialas moze jak wyglada woda przy -15, bo wspominasz o wodzie jako o przejawie opieki. Wika 4ry lata temu nie byla psem lancuchowym, a teraz co? Moze miala Pani okazje sie spytac o to harcerzy? Jest swietny artykul poswiecony trzymaniu psow na lancuchu za mieszczony w gazecie harcerskiej polecam [URL]http://zimorodek.com/content/view/217/70/[/URL]
  2. [quote name='Carolla']Dzień Dobry Nazywam się Karolina. Jestem członkiem jednej z ogólnopolskich organizacji, ale w Gdańsku byłam prywatnie. Betbet powiedziała mi, że coś niedobrego dzieje się z psem. Postanowiłyśmy więc obydwie pojechać na miejsce. Stwierdziłyśmy, podobnie jak użytkowniczka brązowa1, że pies ma bardzo dobre warunki bytowania. Porządny kojec, jest karmiony, szczepiony, nie jest apatyczny. Szczeka. A w pobliżu są budynki mieszkalne. Mamadamo czy czasem nie jesteś poirytowaną sąsiadką, której przeszkadza hałas? Dlaczego zabiegasz o ZABRANIE psa, a nie POMOC NA MIEJSCU? Co więcej, udało mi się ustalić, że interwencja dotycząca tego psa była już zgłaszana nie raz różnym organom. Z przykrością stwierdzam, że słowa mamadamy są na wyrost. Dramatyzuje Pani, tragizuje, bo najwidoczniej ma Pani jakiś ku temu powód. Szkoda, że marnuje PAni czas i pieniądze ludzi, którzy powinni interweniować w powaznych przypadkach zaniedbania. Z poważaniem Karolina Z.[/QUOTE] Szanowna Pani! Widze, ze poruszamy sie po roznych plaszczyznach swiadomosci.Wedlug Pani pies ma BARDZO DOBRE WARUNKI BYTOWANIA. Jeszcze szczeka, byl szczepiony, ma klatke tylko ze po niej nie chodzi.Czy zauwazyla Pani lancuch ok.2 metrow? Czy to umknelo Pani uwadze? Ma sie rozumiec niedlugo bedzie tu nowy mlody labrador ze schroniska, przeciez tyle tam jest tych mlodych niechcianych pieskow a tu sa BARDZO DOBRE WARUNKI. Najpierw troche pochodzi a potem LANCUCH KLATKA i BRUDNY BARLOG w tak zwanej budzie, karma jak przyjda i zrobia "nalot" to przez jakis czas codziennie. Mowi Pani o zmarnowanych pieniadzach? Ile Pani zdaniem nalezy przelac pieniedzy aby ZHP zajelo sie psiakiem? Chyba nie ma Pani dostatecznej empati zeby mogla Pani cokolwiek zrobic w tej sprawie. Wspomina Pani o pieniadzach i czasie, a czy Pani wie cokolwiek o moim czasie i o moich pieniadzach?A mozna wiedziec z jakiej Pani jest organizacji? Blagam tylko prosze nie wysylac "opiekunow" po nowego psa do schroniska i pchac go w ten luxus. I jeszcze jedno, co ma Pani na mysli piszac o psiaku, ze w poblizu sa budynki mieszkalne? Czy Pani sugeruje, ze Wika jest tam wprowadzana kiedykolwiek, nawet przy -15 C?
  3. [quote name='Agata69']Bardzo dziękuję Kana. Mamadama, teraz twój ruch; umów sie z kaną i działajcie . Trzymam kciuki, wierzę że uda sie poprawić życie tej suni. Miałam do czynienia juz z takimi beznadziejnymi przypadkami i udawało się . Będę czekała na jakies wieści.[/QUOTE] Vega i Agata serdecznie Wam dziekuje nie tylko w swoim imieniu ale rowniez za tych co widzieli ze zwierzakowi jest zle a nie widzieli mozliwosci zeby pomoc. Dzieki Wam jestem dobrej mysli.
  4. Millarca, naswietlilo to sytuacje. Nie mam niestety zadnych dyplomatycznych ruchow w rekawie. Moje wejscie tam jest nielegalne, takze jakikolwiek proby nie maja sensu. Pies jest bardzo ladny chociaz ma zwichrowane nogi, wygladalby pieknie na niejednej posesji. Pies od tego zycia gasnie i ja to widze, to nie tylko od starosci. Millorca bardzo bym chciala zeby jej sie polepszylo, jesli znajdziesz kontakt z ludzmi z bazy lub z kims z harcerstwa to mogloby pomoc psu.
  5. Zgadzam sie absolutnie, byloby idealnie zeby zrobic to wszystko dyskretnie. Mysle tez, ze gdyby nie uwaga i wydzwanianie ludzi to psa nie byloby juz tu od dawna. Tak przynajmniej jest i wielu ludzi o niej wie.
  6. Tak, bardzo chory psiak ale to zaniedbanie bylo spowodowane brakiem wiedzy i srodkow, to zawsze mozna naprawic jak chce sie tego zwierzaka.Ludzie wyprostowali cala sytuacje. Biedak musial sie nameczyc swoja droga, dobra robota. Ale tu niestety sytuacja jest odwrotna. Masywna ilosc srodkow, wiedza ale to za malo, z tego co widze nie chca psiaka. Robia dla niej minimum i nie lamia przepisow. Ja tez bym chciala zeby mogla zostac na swoim miejscu, zeby chociaz w nocy uwolnili ja z tego lancucha, moglaby pochodzic po klatce. Mysle ze w tym moglby pomoc tylko harcerz co ma serce do psow, ktos kto moze wejsc na teren legalnie. Przejsc sie po terenie a wyciagnac ja z klatki to 2 rozne rzeczy
  7. [quote name='millarca']mamadama, skoro Ty obawiasz się wziąć tego psa w ciemno, choć widujesz go często i martwisz się jego losem, jak możesz oczekiwać, że zrobi to ktoś inny??? Ktoś kto psa nie widział na oczy???[/QUOTE] Moze jest ktos kto ma ogrod, nie ma psa i zna sie na duzych psiakach, uwazasz ze trzeba zakladac ze tacy ludzie nie istnieja? Moga nawet szukac takiego psiaka. Wroc na poczatek watku. Poza tym dlaczego mialabym sie nie obawiac? Wiesz jak zachowuje sie pies trzymany przez lata na lancuchu ?Chcesz zebym wtargnela do jej klatki? Nie win mnie ze sie obawiam, gdybym byla jakas tam organizacja to spowodowalabym zeby chociaz raz wzieli suczke na smycz i poza klatke. Jesli zrobisz spacerek po ich bazie to poznasz ja tak samo jak ja.
  8. wiem, ze byly tu organizacje ale stwierdzily, ze pies ma warunki poprawne. Jesli przesledzisz watek to wynika z tego, ze uznali iz pies nie ma szans na adopcje, jedynie moglby byc wziety do schroniska a to moze okazac sie wiekszym zlem. Mialbys dom zastepczy dla psiaka o takim profilu? Jak moge z nia sie poznac jak nawet nie mam mozliwosci chociaz raz zobaczyc ja bez lancucha poza klatka ? Jak reagowalaby na mojega psa? Na domownikow, na zycie w bloku?
  9. Koniczynka to duzo wyjasnia, ale powiedz jak to mozna ocenic czy ona wejdzie po tych schodach czy nie jak ona jest zawsze na lancuchu? Dlaczego organizacje nie porozmawiaja z ta wielka organizacja, ktora ma hektary ziemi w Gdansku i zasoby o jakich nie snilo sie normalnemu smiertelnikowi. Przeciez wpuszczenie tego psa w mrozna noc do jednego z ich pomieszczen nic nie kosztuje tak jak nic nie kosztuje woluntariat. Moze jest wsrod harcerzy ktos kto moze tam legalnie wejsc i wziasc psa na krotki spacer? Na to nie trzeba duzych nakladow. Pominmy witaminy i kochanie pupila, tu chodzi o zwykly szacunek dla zyjacej istoty.
  10. Brazowa zbyt negatywnie na to patrzysz Kokoszki sa moze nie tak ale bloki ani schody nie zabijaja, myslalam ze 7/24 na lancuchu w klatce jest gorsze, nie wiem jak Ty ale ja osobiscie wole blok i schody. Mowisz ze pies nie jest dziki a wzielas go moze z lancucha Ty albo znajoma? Moglabys to zrobic? Tak jak mowie trzeba psa uwolnic zeby go ocenic czy moze byc zaadoptowany. Moze OTOZOwi sie to uda. Wciaz nie wiem dlaczego harcerze nie chca rozmawiac na temat suczki, przeciez to organizacja pozytku spolecznego.
  11. Koniczynka czy znasz miejsca, ktore zajmuja sie tego typu psiakami w Gdansku?
  12. Brazowa napisalas ze jestes zaangazowana w harcerstwo wiec mozesz wiele rzeczy o niej sie dowiedziec . Jesli nie ogladnie sie jej bez lancucha i poza klatka to nigdy nie bedzie mozna powiedziec czy jest mozliwosc adopcji. Widzialam ja 4ry lata temu biegala sobie po bazie w kagancu i nagle trach! Pies do klatki i na lancuch. Jesli Wika tam ma zostac to oni musza jej poprawic warunki, mozesz na nich wplynac. Nie wiem co masz na mysli piszac "Przez Ciebie"? Co powiesz o innych ludziach z okolicy ktorzy wielokrotnie dzwonili do Strazy Miejskiej. Obojetnosc i akceptacja takiego stanu rzeczy powoduje, ze lancuch i klatka to norma w Polsce. Chce tylko zeby psiakowi sie poprawilo, nie mozesz im tego wytlumaczyc? Wnioskuje, ze masz wstep na baze i znasz jakis harcerzy, postaraj sie na nich wplynac.
  13. Ciesze sie ze mam za soba harcerki, wy na prawde mozecie zrobic duzo. Avatar brazowa pojdz do opiekuna bazy to ten, ktory chce uspic psa wedlug organizacji interweniujacej. Ty jako harcerka masz absolutne prawo zeby tego psa wyprowadzic i pokazac ze nadaje sie do adopcji. Pokaz, ze tak bogata organizacja jak harcerstwo cos potrafi. Zmierzylas dlugosc lancucha mialas ta szanse. Jesli zobacze Cie bez histerii prowadzaca psa, zaczniemy rozmawiac. Nie moge wtargnac na ich teren chyba sama wiesz ale Ty jako harcerka masz do tego prawo. Przeczytaj raz jeszcze poczatek watku, w tej chwili pies ptrzebuje rehabilitacji domu zastepczego gdzie fachowiec orzeknie czy pies moze byc adoptowany. Ja mam psa, nie moge byc domem zastepczym. Nie uwazasz jednak, ze jej cos od harcerzy sie nalezy, wytlumacz im to jako harcerka. Sluchaj tej mocnej kraty nie wyryly nawet dziki a sa to zwierzeta ryjace wiec jak mozna jeszcze posadzac psa o podkopywanie? Ten pies ma horror nie zycie, trzeba jednak zdeterminowac jak bardzo jest zniszczony po zyciu przez 4ry lata w tym co okreslilas jako POPRAWNE WARUNKI. Jedna organizacja, ktora przyjechala z kagancem i smycza odeszla spod klatki z niczym, a Ty chcesz zeby oni dali mi psa ,to utopia. Trenerka wypowiedziala sie nie widzac psa bez lancucha, tego po prostu nie biore pod uwage. Wedlug Ciebie ta organizacja to histerycy, bo odeszli z niczym nigdy nie widzac psa na wolnosci Jesli chodzi o ten dluuugi 3 metrowy lancuch to przypiety jest w rog klatki, takze pies ma faktycznie ok 7 m powierzchni, i tak zyje na tym od 4rech lat. Jako harcerka musisz porozmawiac ze swoimi przelozonymi. Daj znac co oni maja do powiedzenia, naswietl im sytuacje tylko blagam nie mow im, ze psa TRZEBA WYCZESAC i ze PIES MA WARUNKI POPRAWNE tym strasznie pograzasz psa, powinnas o tym wiedziec.
  14. Brazova, jesli mozesz dogadac sie z ta pania co tu przychodzi na pare minut (etat) i spowodowac zeby traktowala psa to masz moje blogoslawienstwo, skontaktuj mnie z nia wez od niej telefon i bedzie lepiej dla psa bo chodzi mnie tylko o dobro zwierzaka. Z najwieksza checia bym pomogla w opiece a jak pies mnie zaakceptuje to go zabieram. Niestety nie umiem fruwac. Wizty u psa mialy byc zalatwione przez organizacje do spraw zwierzat. Mlodzi ludzie zostali odeslani z niczym. Musisz wiedziec, ze to jest ich pies i bylam straszona niejednen raz policja, ludzie z organizacji prosili zeby tam nikt nie chodzil bo wchodzac na ich teren lamie sie prawo. Prosze nie win mnie za sytuacje w Kokoszkach, rozumie twoja frustracje, jesli mozesz mnie pomoc w kontakcie z psem to blagam zrob to. Rozumiem ze masz dobry kontakt z HBO, a moze sama jestes w harcerstwie? Caly problem w tym ze nie wierze w obojetnosc, musi byc ktos kto moze pomoc nawet w negocjacjach dla dobra psa. Niech twoja znajoma z nimi pogada. Organizacja do spraw zwierzat stala bezradnie przed klatka wraz z psim trenerem, a oni i tak nawet jej nie pozwolili zejsc z lancucha pomimo tego ze jest w klatce. Moje wejscie na teren bazy byloby lamaniem prawa tylko oficjalne organizacje moga tam sie poruszac. Pozdrawiam, jesli mozesz to pomoz
  15. Wytlumacz mi co to sa warunki poprawne? Kim byla ta dziewczyna, moze byla ta odeslana z kwitkiem, gdzie jest ta obiecana sloma na ocieplenie tej smierdzacej budy? Zapraszam na noc na Jaskowej Dolinie albo jeszcze lepiej na 4ry lata na lancuch i do klatki. Czy nigdy nie spotkalas sie z problemem psow lancuchowych? Ty nie wiesz co to znaczy. Mowisz ze pies jest jest gruby, a ogolilas jej koltuny zeby to potwierdzic? Psy na lancuchu, w skandalicznych warunkach moga zyc latami, wie to kazdy. Zeby sprawdzic ta otylosc zapraszam pod klatke, Czy ta dziewczyna widziala dysplazje tylnich nog u tego biedaka? Niech ta dzialaczka chociaz raz sie zakuje razem z "opiekunami" na jedna noc. Nadajecie sie tylko na duze akcje dotyczace malych ludzi, natomiast sprostowanie ewidentnego strasznego zaniedbania w wykonaiu duzej organizacji ZHP jest nie do wykonania.
×
×
  • Create New...