Wczoraj zameldowaliśmy się z Kleksem u Jego nowego lekarza. Przyjął to z dużym spokojem. Pozwolił sobie zajrzeć w oczka, uszy, zważył się. Wszystko jest ok. Wczoraj wieczorem zaliczył też swoją pierwszą kąpiel w nowym miejscu. Jak zwykle bezproblemowo. Poszliśmy też na zakupy: spanie, smycz, obróżka, miejsce na adres, zestaw nagród i jedzenie. Dwa zapoznawcze, długie spacery. Zwiedził już praktycznie całe osiedle i dużą część Parku. Mamy wrażenie, że poczuł się tu dobrze, bo zaczyna szczekać i zaczepiać psy, niestety te największe. Ale mamy nadzieję, że wszystko jest do opanowania.
Jak podładujemy baterie w aparacie, zrobimy zdjęcia.
Generalnie wszystko jest ok. Śpi, je, pomrukuje, bawi się. Radość i tyle. Pozdrawiamy wszystkich, których los Kleksa interesuje :)