Ja też mam yorka tej większej rasy...niestety teraz lezy w klinice juz od 2 dni poniewaz sparalizowalo go zanikl mu wech nie trzyma tez juz kupy i siusiu...wszystko zaczelo sie od zwyklego krecenia sie w koolko...jezdzilismy z nim do neurologa ten stweizil ze nie ma sensu meczyc pieska i jezdzic z nim na tomografie glowy, tak tez mu zaufalismy...niestety 3 dni temu dostal silnych atakow padaczkowych wiec zawiezlismy go do kliniki i tam zapadl w spiaczke i obudzil sie dopiero wczoraj wieczorem , niestety nie moze juz wstac...Lekarze nie daja mu nadzieji i mowia ze niewiedza co to jest ale ze takie cos zdarza sie tylko u yorkow i nie ma na to lekarstwa . Bedzie prawdopodbnie uspiony;(...Apeluje wiec do wlascicieli tych cudownych czworonogow!! jesli zauwazycie niepokojace objawy u swoich czworonogow nie lekcewazcnie tego i odrazu podejmijcie odpowiednie kroki!!