Dziewczyny jestem i bardzo was przepraszam za to że nie odpisywałam ale nie było mnie w domu,byłam u mamy w innym mieście i nie miałam swojego laptopa a to w nim miałam zapisane hasło do dogo. Mój TZ znalazł nowy dom dla Bastera(bo tak teraz się wabi)u jednego ze swoich pracowników.Nowi właściciele przyjechali do nas zobaczyć psiaka i byli nim zachwyceni,przyjechali ze swoją13letnią córką i swoją suczką 9letnią również westem(po sterylizacji i usuniętą listwą mleczną),żeby zobaczyć jak Baster reaguje na ich córkę i psa.Byli zachwyceni a ja miałam meksyk w domu-dwie szalejące dziewczynki,trzy psy i kot na dodatek.Baster skradł ich serca a mnie serce pękało że go trace.Na drugi dzień to my pojechaliśmy do nich na kawę z Basterem zobaczyć w jakich warunkach będzie Baster żył i tak u nich moją biała kuleczka została.Zamieszkał w domu z ogrodem-u mnie miał mieszkanie w bloku i podwórko,za koleżankę ma psa w swoim typie:-).Wiem że ma tam dobrze.Dziś w drodzę do domu(bo dopiero dzis wróciłam od mamuśki)wjechalismy go odwiedzić.Cieszył się jak wariat na nasz widok a mi się wyć chciało.Ma już założoną książeczkę-widziałam i zrobione pierwsze szczepienia,jest tez zaczipowany.Kastrowany też będzie w polowie lipca,dlaczego tak późno?-bo nowa włascicielka od15go lipca ma 2tyg.urlopu i wolała by po kastracji siedziec z nim w domu a nie zostawiać go na 8godzin samego teraz.Niedługo odwiedzi fryzjera psiego bo włoski zaczeły mu ładnie odrastać,te łyse place ładnie mu zarosły.A ja wiem że zawsze mogę jechać go odwiedzić i sprawdzic jak mu się żyje.Dziękuję wszystkim za pomoc i jeszcze raz przepraszam za zamieszanie bo wiem że wyszło z mojej winy.