marzsarna
Members-
Posts
23 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by marzsarna
-
Przepraszam ze sie nie odzywałam od momentu zawiezienia Maxa do nowego domu, ale rozchorowałam się. A ponadto do wtorku cały czas wyminiałyśmy telefomy z nowa włascicielka Maxa i z weterynarzem w celu ustalenia terminu, sposobu płatności. Rzeczywiscie weterynarz krzyknął dośc duzo 250 zł (słyszałam że gdzies indziej to 150 zł). Nie mniej cały czas mysle o Maxe czy mu tam bedzie dobrze. I wczoraj dogadałam się (samochód) że jak tylko wykuruje się to pojedziemy zobaczyc jak tam jest Maxowi i jak go tam traktuja. Buda była tam była marna, zniszczona po jakimś psie. Nie wiadomo co z poprzednim psem sie stało. Z telefonu nastepnego dnia dowiedziałm sie że Max całą noc był na dworze, nie skorzystał z budy. Prosiłam o słome by wyscielić mu budę.Nie wiem jak z jedzeniem dla niego. Jak bedę do niego jechała to zabiorę karmę dla niego. Oczywiscie tam jest wsród ludzi cały czas, jesli go pogłaskaja beda go kochac i karmić to bedzie mu tam dobrze mimo,że się tam nie przelewa. Ale nie przestanę o nim mysleć póki tam nie pojadę i nie przekonam sie jak jest naprawdę.
-
Czekamy na dobrych ludzi i domek dla Maxa. Biega sam i tęskni do ludzi. A jest bardzo przyjaznym psiakiem. Jest bardzo kochany. Auraa wysłałm dzis juz zdjecia nowe Maxa i codziennie bede tu pisac by podnieść Maxa. W tygodniu mam dostęp do szybszego komputera. W wekendy co próbuje wysłac to mam problem z łączem.
-
Mam nowe fotki Maxa z ostatniej niedzieli. Przeslę lada moment do aurraa. Bardzo sie ciesze, że Misiek znalazł dom ten pies na to bardzo zasługiwał. Swoje wycierpiał, a teraz bedzie miał dom i przyjaznych ludzi. Aż łezka w oku mi sie zakreciła, bo go dokarmiałam i głaskałam gdy był bezdomny. Bardzo się ciesze i dziekuje Wam za wasza nieoceniona działalność.
-
Tytuł szukam transportu dla Maxa niestety przestał byc aktualny bo pani która chciała go wziąć na jeden dzień przed ustalonym transportem zrezygnowała, dlatego pies jest znowu sam na działce. W te sobote byłam u niego, nakarmiłam. Ale on jest coraz bardziej steskniony ludzi. Nie chciał mnie wypuścic za furtkę. Ponieważ sytuacja robi sie patowa a mi jest szkoda tego psa (to dobry uczuciowy pies) to pomysł hoteliku dla niego jest rozwiazaniem. Jestem nauczycielką zarobki moje nie są najwyzsze to mysle że mogłabym przeznaczyc 50 zł miesiecznie na jego utrzymanie dopóki nie zostanie adoptowany. Mogę tez organizować zbiórke karmy w szkole (taka akcje zorganizowałam jesienia 2009 i uzbierałam duzo karmy , która przekazałam dla zierzat do Fundacji VIVA). Prosze o odpowiedź. Właścicielka Maxa tel: 793-474-866
-
Półowczarek 1,5 roczny biega na zaśniezonej działce bez opieki. Obecnie jest na niej uwięziony. Nie mozna sie do niego dostać. Pilnie szuka nowego domu, gdyż nie ma kto się nim opiekować i dokarmiać. Jest psem świetnie pilnujacym obejścia, nie jest agresywny. Pomózcie znaleźć mu dom. Będzie wdzięcznym psem.