-
Posts
29 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by rita&diana&gaja
-
Ileż to czasu minęło od jej odejścia... w miejscu gdzie została pochowana zakwitły kwiaty... obok niej spoczywa Dziadunio, który u mnie znalazł przystań u kresu swej wędrówki. Niby wiem,że Most Tęczowy,że tam lepiej ,i nic ich nie boli ale tak mi tęskno za nimi... Nie ma mojej Gajeczki, Bajeczki, Dziadunia... I był też Olduś i mała chora kiciunia...
-
Miesiąc i szesnaście dni mija od kiedy nas opuściła ... Kochana malutka ...
-
tak to juz prawie miesiąc , a my odwiedzamy watek naszej Bajki ...
-
Nigdy o Bajeczce nie zapomnimy.Tęsknimy za Tobą maleńka ...
-
Witajcie Kochani Byłam opiekunką Bajeczki... chciałam Wam wszystkim podziękować za pomoc w ratowaniu małej Ciężko wchodzić na jej wątki. Bajeczka jak każdy psiak była wyjątkowa. Ten wielki przytulas pozostanie już w naszych sercach. Przykro mi,ze tak krótko była z nami. Biega pewnie z Moją Gajeczką i całą resztą. Kochana moja
-
Rozmawiałam z kikou... Oldi jeszcze nie odchodzi. Fakt,ze ma zaweichy, ale reaguje na to co sie wokół niego dzieje jak podsuwam ręke ze smaczkiem to podchodzi i je przy okazji chce mi odgryź palce dostał w lecznicy zastrzyki i przed snem dostanie tabletkę polsenu oby pomogła, bo jutro to na rzęsach chodzić będęi pewnie nie ja jedna
-
Wróciliśmy od weta...niestety wycie Oldiego ma podłoże neurologiczne dostał leki ,jeżeli dzisiaj nie poskutkuja jutro kolejna wizyta u weterynarza... jak wracałam z Oldim z lecznicy zadzwoniłam do kikou w trakcie rozmowy słyszała jak mały zawodził, serce się kraje ale on tak z małymi przerwami cały czas, na spacerach troche spokoju w domu od nowa to samo do tego jeszcze moje psie towarzystwo się udziela...
-
Gosiu , wspomniana studentka niestety podniosła stawke za utrzymanie psa, a potem najzwczajniej w świecie powiedziała,że nie weźmie psa... może się wystraszyła,że wiekowy i schorowany,zawsze miała zdrowe psiaki pod opieką, co do leków na uspokojenie to jedziemy do weta przed południem... zobaczymy co powie ale po mojemu to on na siłe się garnie do psów, chce ich akceptacji, stoi pod drzwiami i piszczy...potem wyje nie mam w domu cieczki, choć moja Gaja nie jest sterylna ze względu na wiek Diana juz wieki temu wysterylizowana a Udko to kastrat. Może Gaja jakieś feromony rozpuszcza...
-
Dziewczyny z SZANSY tez szukają tymczasu jeżeli chodzi o deklaracje finansowe, to juz napisałam ,że jeżeli chodzi o Oldiego to leczenie i żywienie biorę na siebie a na płatny tymczas jak trzeba będzie nazbieramy teraz szybko trzeba nowego opiekuna w chłopaku budzą się męskie geny kolejna noc nie była ciekawa,nie wystarcza mu moje towarzystwo... moja rodzina też miała kiepska noc...córka do szkoły, mąż do pracy na rano... az się boję zapytać sąsiadkę,czy maluszek spał w nocy spokojnie Nie pierwszy raz mam w domu psa były różne...małe , duże, rasowe i psotne ale wszystkie w nocy spały jeszcze dzisiaj do weta podjedziemy ale nie mam zamiaru go szprycować jakimiś uspokajaczami a po za tym to psiak robi sie z dnia na dzień bardziej kontaktowy podchodzi powoli do nas i nadstawia główkę do głaskania bierze smaczki z ręki, ale potrafi uszczypnąć niechcący chętny do spacerowania, z dnia na dzień nasze wycieczki robią się się dłuższe, Oldi poznaje inne psiaki . Nie boi sie ruchu ulicznego. Musimy szybko poszukac jemu tymczasu moze jakieś allegro? bardzo mi przykro, ale liczę na to,że mnie zrozumiecie...
-
Dziewczyny! pisałam na Szansie, ale i tutaj tez muszę Oldi zaczyna koncertować, i sąsiedzi za chwilę bedą się pieklić a tego bym nie chciała w dzień to jeszcze pół biedy ale w nocy... i małe dziecko u sąsiadów za ścianą wszystkie tymczasy w nocy zawsze spały a Oldi domaga się towarzystwa moich psów , a to nie jest możliwe ...niestety nie pomaga tez fakt,że śpię w tym samym pokoju proszę pomóżcie szukać jakiegoś fajnego płatnego tymczasa jeżeli chodzi o leki i wyżywienie biorę to na siebie ale ja mieszkam w bloku i to niestety przy tak głośnym psiaku , zwłaszcza w nocy może nie być pozytywnie odebrane. mam nadzieję,że nie zostanę z tym problemem sama...?
-
Dziewczyny dziadunio został ogolony i wygląda jak Król Lew dzisiaj jedziemy na wizytę kontrolną do weta staruszek ma apetyt, ale zdrówko bardzo nadszarpnięte bardzo martwią mnie jedo stawy (tylne łapy) zwłaszcza to jak odwodzi lewą, ma częste skurcze o prześwietleniu na razie nie ma mowy zobaczymy co wet dzisiaj powie a jeżeli chcecie zobaczyć Oldiego to zapraszam na SZANSĘ tam jest wszystko o dziaduniu
-
Dziewczyny nie chce mi się pisać po dwa razy tego samego pozwolicie,że skopiuję z Szansy posta z informacją Długa to była noc... dzisiaj w przychodni weterynaryjnej Oldi ( z AnkaRą wczoraj mu nadałyśmy imię, oficjalny chrzest za jakiś czas ) miał pobraną krew na morfologię i ogólna biochemię podano mu kroplówkę ( płyn Ringera i antybiotyk w zastrzyku synagral ) na chwilę obecną Oldi został oceniony na jakieś 10 lat jednak dziadzio jak nic wyniki badania : biegynka, niedowład tylnych kończyn, odwodnienie ok 6% niewydolność krążenia - szmer sercowy, kaszel infekcja górnych dróg oddechowych (ropny katar) czekamy na wyniki , które będę po południu po 16tej dieta niewątpliwie ( znowu gary ) czyli na chwilę obecną ryz z marchewką i kurczak małe porcyjki po kilka razy dziennie zważony został w lecznicy i uwaga ... waży aż 19,50 kg z uwagi na niewydolność krążenia i te szmery sercowe dostał Lotensil po 1 kapsułce rano czy reszta narządów jest ok dowiemy sie po 16. miejmy nadzięje,że tak. Oldi jest bardzo otępiały, dużo śpi bez problemu pozwolił sobie pobrać krew a potem grzecznie leżał pod kroplówą. Kąpać Oldiego nie można , ponieważ jest przeziębiony ale musimy pozbyc sie futra bo i tak został po części oszpecony przerobimy go z kumpelą na labka co Wy na to? porty i ogon ma tak ufajdane... biedny jest taki, powolny , ale pozwala się głaskać, brać na ręce w aucie grzeczny ale to juz wiemy po zachowaniu można poznać, że był bity mruży oczka cofa się prędzutko wiem ,że psy nie lubia gdy dotyka się ich łap ten wręcz drży ze strachu pewnie nigdy nie był dobrze traktowany ma smutne i pełne bólu oczy wiel by mógł powiedzieć, gdy miał by taką szansę te dwa tygodnie w schronisku nie pozostały bez echa martwię się jego losem, potrzebne będa lekarstwa , na serducho, stawy kto wie w jakim stanie ma nerki i wątrobę... poczekajmy na dalsze wyniki ... Wyjąć go wyjęłam i co dalej ? OLDI niewątpliwie potrzebuje pomocy i musimy wszyscy poważnie pomyśleć o zbiórce finansów dla dziadunia.
-
[FONT=Times New Roman]Kciuki pomogły :-) [/FONT] [FONT=Times New Roman]jesteśmy juz w domu[/FONT] [FONT=Times New Roman]i tak prawdę powiedziawszy nie wiem od czego zacząć...[/FONT] [FONT=Times New Roman]może od początku[/FONT] [FONT=Times New Roman]kiedy wczoraj rozmawiałam z pracownicą schroniska[/FONT] [FONT=Times New Roman]zostałam poinformowana, że jutro (czyli dzisiaj) będzie weterynarz[/FONT] [FONT=Times New Roman]i wszystkiego się o dziaduniu dowiem[/FONT] [FONT=Times New Roman]niestety kiedy zapytałam o stan jego zdrowia oraz rzekome wyniki i chciałam to skonsultować z lekarzem[/FONT] [FONT=Times New Roman]usłyszałam ,że ten lekarz psa nie leczył i nic na jego temat nie wie[/FONT] [FONT=Times New Roman]nikt nic nie wie o wynikach jakie miał miec robione w zeszły poniedziałek[/FONT] [FONT=Times New Roman]pies nie zaszczepiony, nie odrobaczony nie odpchlony[/FONT] [FONT=Times New Roman]dla mnie rewelka :mad: [/FONT] [FONT=Times New Roman]pani wydająca dzisiaj psiaki w schronisku była miła i zapytała czy [/FONT] [FONT=Times New Roman]chcę aby psa zaczipowano , oczywiście zgodziłam się[/FONT] [FONT=Times New Roman]poproszono mnie abym poszła sobie po staruszka i wyciągnęła go z boksu, a w między czasie przygotują dokumenty i czip [/FONT] [FONT=Times New Roman]kiedy zabierałam go z boksu, zauważyłam ,że zrobił kupę na posłanie[/FONT] [FONT=Times New Roman]widać ma biegunkę bo tyłek cały zafajdany i brzydko pachnie 8-) [/FONT] [FONT=Times New Roman]powolutku zalożyłam smyczkę ( ściągnęłam te obrzydliwą kolczatkę) i [/FONT] [FONT=Times New Roman]poprosiłam jejmościa aby powolutku kroczył za mną.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Nie sprzeciwiał się, choć nóżki słabiutkie i chwiał sie na boczki[/FONT] [FONT=Times New Roman]weszliśmy już do biura, gdzie czekał juz mój małżonek z dokumentami[/FONT] [FONT=Times New Roman]pani kiedy zobaczyła dziadunia powiedziała,że może go jeszcze odpchlić[/FONT] [FONT=Times New Roman]i odrobaczyć. Zrezygnowałam z jednego i drugiego uprzejmie dziękując.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Po pierwsze ma rozwolnienie nie wiadomo od jak dawna i [/FONT] [FONT=Times New Roman]odrobaczenie to nie jest dobry pomysł [/FONT] [FONT=Times New Roman]odpchlenie- no cóż dziewczyny w dobrej wierze wygoliły go jak pajaca[/FONT] [FONT=Times New Roman]potrzebna mu kąpiel a potem zostanie wyłożony advocat bayera[/FONT] [FONT=Times New Roman]do samochodu powolutku potuptał....[/FONT] [FONT=Times New Roman]po drodze siusiu jak panienka zrobił[/FONT] [FONT=Times New Roman]na trawniczku obejrzałam dokładnie jego uzębienie[/FONT] [FONT=Times New Roman]zaniedbane, ale całkiem całkiem[/FONT] [FONT=Times New Roman]źrenice tez nie są tak bardzo zmętniałe, jedno oko chore, łzawi[/FONT] [FONT=Times New Roman]katar z nosa - gluty zielone[/FONT] [FONT=Times New Roman]kaszel i kłopoty z oddychaniem[/FONT] [FONT=Times New Roman]to na pierwszy rzut oka[/FONT] [FONT=Times New Roman]w aucie cudo istne[/FONT] [FONT=Times New Roman]jeździ jak moja trójka, czyli beż problemów lokomocyjnych i wspomagaczy[/FONT] [FONT=Times New Roman]po 17.30 mam spotkac się ze znajomą weterynarz.[/FONT] [FONT=Times New Roman]obejrzy psiaka osłucha , bo ten katar i kaszel w czasie jazdy mnie bardzo niepokoi .Pewnie zaraz będzie miał podane antybiotyki[/FONT] [FONT=Times New Roman]a jutro oczywiście cała biochemia i reszta[/FONT] [FONT=Times New Roman]jeszcze wieczorem małe siku i kąpiel , a potem czesanie , czesanie i czesanie.....[/FONT] [FONT=Times New Roman]o wszystkim co dzieje się z jego zdrowiem będę Was informowała na bieżąco[/FONT]