No Kochana, to ja sie pytam? Byłas w tym schronie i co??? Tylko mi nie mów że znowu próżnowałaś ......?
No w każdym razie Miszka lnieje na potegę, i takich zwałów kłaków nie widziałam przez 13 lat zycia z goldenem. Nawet mnie to troche niepokoi bo , rozumiem że wiosna, ale ilosciowo jest to niedoopisania. Co ona chce łysa chodzic w lecie? Poza tym wszystko dobrze, jest ulubienicą i osiedlową księżniczką. Teraz juz jesteśmy sami ,wszystkie pieski wróciły do swoich domków a Miszka wygląda jakby jej ulzyło, teraz ma obie kanapy do swojej tylko dyspozycji.zauważyłam tez że nie przepada za psimi wizytami u nas w domu, nie jest zbyt gościnna i ani wylewna, przybiera pozę niedostępnej pani domu i nie raz zęby swe mizerne pokazała. Chodzimy z nią po osiedlu juz bez smyczy i bardzo się pilnuje, nie odchodzi nigdy zbyt daleko, choc raz jak ja cos spłoszyło, odeszła szybkim krokiem prosto pod dom. Wogóle mam wrażenie że bardziej jest przywiazana do domu, w sensie miejsca , niz do nas , do ludzi.Ubóstwia byc w domu i najchetniej by z niego nie wychodziła nigdy, chociaż fajny spacerek tez może być.