Co do yorka i bordera to muszę cię zmartwić. Mój border każde inne zwierzę traktuje jak swojego rodzaju interaktywną zabawkę, czyli błyskawicznie znajduje słabsze punkty i potem manipuluje tym zwierzakiem, więc twój york nie miałby lekkiego życia. Na pewno byłby pasiony, czyli to border decyduje kiedy york powinien podejść do miski, do zabawki itp. U nas tak jest, kiedy ja daję sygnał do szykowania misek, to moja suka zagania do miski kota i psa, a dopiero później sama idzie jeść.
Co do bordera w bloku to zależy jakie masz możliwości pracy z nim na zewnątrz. Na pewno odpada miejsce w centrum, gdzie jest daleko do parku, albo ogrodzone osiedle gdzie nie wolno wyprowadzać psów. Trudny jest tez pierwszy rok, kiedy trzeba psa nauczyć podstaw, żeby nie był uciążliwy dla otoczenia. Porównywalne jest to tylko do ogarnięcia grupy dzieci z ADHD, czyli oczy dookoła głowy, przewidywanie co i gdzie pies może zmalować i ani chwili bez kontroli bo np. ulubiony laptop straci ładowarkę. Jeżeli cię to nie przeraża (mnie nie :) to możesz spróbować. Mój border po próbach w agility i frisbee w końcu najlepiej się spełnia jako pies terapeutyczno-towarzyszący a w wolnych od pracy chwilach jako maskotka całej rodziny. Ale to naprawdę wymagająca rasa, więc dobrze przemyśl. Umiejętności lapania frisbee nie maja w zestawie ;) Maja za to rozum geniusza w wymyślaniu sobie niszczycielskiej rozrywki niekoniecznie akceptowalnej dla człowieka.