Witam wszystkich i bardzo proszę o pomoc. Bardzo proszę o przeczytanie całości mojego postu, mimo że początek może wydawać się nie na temat i góry przepraszam za tak długi wstęp.
Mam pieska 7 letniego kundelka- mój największy skarb.
Ostatnio z powodu narośli koło noska (początkowo bezbolesnej) byliśmy z nim u weterynarza.Weterynarz podejrzewał,że ma to związek z ząbkami- zostały one wyczyszczone a jeden ząb usunięty( wet mówi że jeśli faktycznie opuchlizna spowodowana była zębem "wchłonie się do miesiąca). Niestety przy czyszczeniu ząbków okazało się że moje szczęście prawdopodobnie ma raka płaskonabłonkowego na dziąsłach-nie do usunięcia:( Po narkozie piesek bardzo szybko doszedł do siebie ale pojawił się kolejny problem- przy dotyku boli go brzuszek. Kiedy chcę go dotknąć robi się troszkę nerwowy, czasem zaskomli. Z jedynym weterynarzem, któremu ufam jestem umówiona dopiero na poniedziałek - dziś przez cały dzień nie mogłam się do niego dodzwonić (aż do poniedziałku ma urlop). Dodam, że piesek zachowuje się normalnie- chce się bawić, zaczepia kota, cieszy się na spacery. Jeśli chodzi o jedzenie to apetyt dopisuje mu bardziej niżprzed usunięciem ząbka. Jedyny objaw to ten bul przy dotyku i może większa ostrożność w wskakiwaniu np. na kanapę. Czy ktoś z Was Drodzy Forumowicze orientuje się co może być tego przyczyną? Błagam o pomoc bo do poniedziałkowej wizyty u weta zwariuję. Ciągle płaczę bo tak bardzo boję się, że to przerzuty... Mam nadzieję i modlę się że nie bo wtedy ja tego chyba nie przeżyję...... Dziękuję jeśli ktoś przeczytał całość