To mój pierwszy post na tym forum i nie wiem czy w dobrym dziale piszę. jeżeli tak to proszę moderatorów o przeniesienie wątku do odpowiedniego działu.
Jestem oburzony traktowaniem małych szczeniaków, które są na sprzedaż w Płockim Aquael zoo. Szczeniaki znajdują się na posadzce ogrodzone pół metrową siatką i mają wybieg ok 2 na 2 metry. W jednym rogu postawione dwie kuwety z żwirkiem. Jak tam byłem to były na sprzedanie trzy psiaki: york, chitzsu i jamnik. Miały pooblepiane kupkami okolice pod ogonami. Wszystkie w wieku ok 4 miesięcy. Wszystkie bez rodowodu. Od razu rzuciło mi się w oczy że mają puste miski na wodę, a w tym pomieszczeniu było bardzo ciepło. Moja żona zwróciła pani z obsługi uwagę, że nie mają wody i że psy w tych warunkach powinnny mieć stały dostęp do wody. Pani odpowiedziała, że oni specjalnie im nie dają wody bo co im daje to one wszystko wypijają. My na to że chyba żartuje. Pani z oburzeniem podeszła nalała im pełną miskę to mało się nie pozabijały tak do niej leciały i rzeczywiście wypiły od razu całą. Byliśmy oburzeni i powiedzieliśmy, żeby jeszcze im dolała. Naszym zdaniem pracownicy specjalnie nie dają im pić bo ze względu na temperaturę dużo piją i dużo siusiają, a pracownicy muszą zmieniać żwirek w kuwetach czego im sie po prostu nie chce robić. Po wyjściu ze sklepu od razu zadzwoniliśmy na Policję, że psy są maltretowane, ale po godzinie odwiedziliśmy sklep i Policji chyba nie było bo miski znowu były puste. Te psiaki zostają tam na noc zamknięte. Ciekawe czy na noc też zostają bez wody? Porobiliśmy zdjęcia telefonem, wstawię na forum jak tylko zgramy je z telefonu. Tyle się mówi, żeby walczyć ze sprzedażą psów i zwierząt niewiadomego pochodzenia. Jesteśmy z żoną oburzeni i zdeterminowani do działania. Prosiłbym forumowiczów o radę gdzie interweniować w takiej sprawie. Może ktoś miał już doświadczenie z takimi sytuacjami?