moja psiunia była wczoraj u weta na ostatnim szczepieniu uodparniajacym. biedna bardzo zle to zniosla(od powrotu nic nie zjadla, nie pila, ledwo na łapkach sie trzymala i caly dzien spala, a do tego miala strzaszne drgawki):oops: naszczescie dzisiaj rano znow mnie obudzila jak zwykle swoim zwyczajem zagladajac na moje łóżko :lol: sniadanie wciagnela az jej sie uszy trzesly i teraz dokazuje w jak najlepszym humorze. :evil_lol: po wczorajszym incydencie nie ma juz sladu :multi:
potem wrzuce moze jakies fotki...czegos poszukam;)