AngelOfDeath_200
Members-
Posts
21 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by AngelOfDeath_200
-
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
AngelOfDeath_200 replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Na prawdę nikt nic ? Czy może ten temat już umarł i trzeba podpytać gdzieś indziej ? -
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
AngelOfDeath_200 replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Mój troszkę podrósł od ostatniego posta, i ma charakterystyczny chód i "rzucanie pupą" jak to miał kiedyś mój bokser i tym tropem idąc jak wpisałem w google grafika mix labrador/pit bull terier to wyskoczyło coś bardzo podobnego wręcz identycznego momentami do mojego czarnucha. Co sądzicie aby to był właśnie labrador/pit bull terier ? [url=http://ifotos.pl/zobacz/124JPG_enwrqwe.JPG/][img]http://s6.ifotos.pl/mini/124JPG_enwrqwe.JPG[/img][/url] [url=http://ifotos.pl/zobacz/123JPG_enwrqwa.JPG/][img]http://s3.ifotos.pl/mini/123JPG_enwrqwa.JPG[/img][/url] [url=http://ifotos.pl/zobacz/119JPG_enwrqsp.JPG/][img]http://s6.ifotos.pl/mini/119JPG_enwrqsp.JPG[/img][/url] [url=http://ifotos.pl/zobacz/117JPG_enwrqsh.JPG/][img]http://s3.ifotos.pl/mini/117JPG_enwrqsh.JPG[/img][/url] [url=http://ifotos.pl/zobacz/11JPG_enwrqsr.JPG/][img]http://s2.ifotos.pl/mini/11JPG_enwrqsr.JPG[/img][/url] Dodam że wet wyrokował mu także 20+ a nawet 25+ tak jak 2 posty wyżej Pysia. -
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
AngelOfDeath_200 replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
[URL]http://ifotos.pl/zobacz/4jpg_erwenwe.jpg/[/URL]Pozwolę sobie odkopać temat :) Mam pytanie co może wyrosnąć z takiego rozrabiaki ? Mama labrador tata (był w stanie przeskoczyć zagrodę 1,5m tyle o nim wiadomo) nieznany. Wet powiedziała że wyrośnie coś wielkości owczarka, ja uważam że "przerośnięty latlerek" (choć nic małego nie mogło przeskoczyć niby zagrody). Jak go wziąłem w piątek miał 7 tygodni równo i ważył 2,1kg (dodam że wszystkie szczeniaki umaszczone były po matce labradorce, same biszkopty i czarnule). Dziś po 4 dniach wystrzelił wagowo do 2,9kg. Sam nie wiem co o nim myśleć (jaki wyrośnie) jaki nie będzie będzie kochany :) 3 pierwsze zdjęcia zrobione jak miał 2,1kg w pierwszy dzień [URL]http://ifotos.pl/zobacz/1jpg_erwenwr.jpg/[/URL] [URL]http://ifotos.pl/zobacz/2jpg_erwenwx.jpg/[/URL] [URL]http://ifotos.pl/zobacz/3jpg_erwenwn.jpg/[/URL] [URL]http://ifotos.pl/zobacz/4jpg_erwenwe.jpg/[/URL] [URL]http://ifotos.pl/zobacz/5jpg_erwenww.jpg/[/URL] [URL]http://ifotos.pl/zobacz/6JPG_erwenws.JPG/[/URL] Kiedyś miałem sytuację że miałem podrzutka, maści owczarka niemieckiego. Łapska młoda miała grubaśne bardzo a wyrosło ... zobaczcie sami [url]https://www.facebook.com/pages/Fantastyczna-Tr%C3%B3jka/536491656407190[/url] to ta o umaszczeniu owczarka :) waży z 10-11kg :D ciekawe czy nowy szczeniaczek ją przegoni jak sądzicie ? -
Nastąpiła bardzo dziwna rzecz. Psiak umierał na naszych oczach, jak pisałem wcześniej wskazywało wszystko na guza mózgu. Tracił przytomność, chodził bez sensu w koło uderzał się we wszystko, kompletnie nie kontaktował, trząsł się, sam z siebie strasznie przeraźliwie dyszał, nic nie jadł nie potrafił pić, upadał co chwila. Miał być uśpiony bo strasznie cierpiał, aż żal było patrzeć na to jak cierpi. W niedziele jednak weterynarka nie dała rady dojechać. Mieliśmy iść w poniedziałek rano, ale coś się stało że jej nie było, a u psa po 3 dniach męczarni zrobiła się o dziwo poprawa. Co prawda nie jadł ledwo pił (ale już nie wpadał do miski z wodą głową) ale np potrafił zejść ze schodów mniej się przewracał. Sytuacja się na tyle zmieniła że dziś się zachowuje tak jak zachowywał się dajmy na to miesiąc temu, czyli dobrze jak na głuchego staruszka. W zeszłym roku mój wujek umarł na guza mózgu, i też miał po ciężkich napadach nawroty lepszych dni ale nigdy te nawroty nie następowały do pełnego wyzdrowienia tak jak zauważyłem to u psiaka. Nie chcę zapeszać ale puki co rokowania są bardzo dobre i może nie był to guz. Może macie sugestię przez co to mogło być ? Dodam że po tym wszystkim, psiak nie ma problemu z moczem już nie wiedzieć czemu, ten lek co dostał wzioł tylko pierwszego dnia, bo potem stracił apetyt to nie dostawał, a teraz nie widać potrzeby dawania mu go. Jedynie teraz nie chce jeść za bardzo, ale to wiem po sobie że człowiekowi po chorobie wymęczonemu też nie w głowie jedzenie. Musimy przyrządzać mu jego największe przysmaki czyli podsmażona wątróbka z cebulką, kotlecik mielony dobrze przyprawiony, ciasto. O innych rzeczach nie ma mowy żeby ruszył. Ale jak tak dalej pójdzie to parę dni i wróci do swojej purinki razem z innym psiakiem i kotem :).
-
dziś nie udało się weterynarce wrócić do miasta, jednak jutro rano mamy jechać. Decyzja jest raczej nie odwołalna bo Psiak się piekielnie męczy, nie może stać na nogach nie pije prawie bo nie potrafi. Wszystko wskazuje na guza mózgu. Prawdopodobnie jest to przerzut od tego nowotwora którego miał w zeszłym roku.
-
Ok, już wiemy. Te jego telepanie, krecenie się w kółko, wchodzenie na przedmioty, upadki, chwilowe oślepnięcia i wiele innych jest wynikiem guza mózgu :( O 19 jedziemy z nim do Weta, chyba po raz ostatni :(.
-
Witam, mam problem z moim 15 letnim psiakiem. W zeszłym roku miał nowotwora gruczołów przy odbycie czy jak to inaczej nazwać. Został zoperowany, oraz wykastrowany (wet zalecał). Po tych zabiegach piesek odzyskał drugą młodość, zaczął brać biotynę i jak na staruszka który był już osowiały odżył. Zaczął "biegać" cieszyć się i było fajnie. Ostatnio stała się dziwna rzecz, psiak ze względu na to że ma swoje lata nie zostawał sam w domu na długo, kiedyś w sytuacjach ekstremalnych 9 godzin zostawał i nic nie narobił czy coś. Teraz został na 4-5 godzin wyjątkowo i po powrocie była kupka, no ale nic, ma swoje lata mogło się mu przytrafić. Następna noc rano się budzimy i co widać ? Psiak śpi twardo a dookoła niego mokra plama :(. Poszedł sobie poganiać na ogródek, generalnie zawsze przebywa na nim po 10-20 minut i wraca razem z drugim psiakiem, ale od tego dnia tak nie jest. Przebywa na ogrodzie bardzo długo po godzinie a nawet dłużej. Jak się po niego nie pójdzie to nie wiem czy wróci sam. Kolejna noc była normalna, jednak jego wyjścia za dnia były nadal długie. Następna noc powtórka, i znowu psiaka rano zastaję w siuśkach :(. Tego dnia (dziś) pojechaliśmy do weterynarza (bardo dobry weterynarz do którego od lat chodzimy z psiakami i kotem). Wet zrobił od razu USG które nic nie wykazało, był problem ze znalezieniem jednej z nerek, wet nie mógł się jej doszukać przez bardzo długo. Następnie badania na cukrzyce, które nic nie wykazały. Zapomniałem dodać że przez te kilka dni piesek zrobił się bardziej osowiały, aczkolwiek nie przesadnie. Po powrocie od weta (był tam z 40 min) z psiakiem coś się stało. Powiem wprost wygląda jak by zdychał. Jest przeogromnie smutny, głowa spuszczona ciągle w dół. Trzęsie się, potrafi podejść pod nogi stanąć i spuścić głowę i tak stać długo. Wygląda jak by go coś strasznie bolało, jak siadał to tak jak by go coś strasznie bolało. Jęczał. Mam problem bo nie mam pojęcia co mu jest, lekarz mu przepisał Propalin. Psiak jeszcze 10 godzin temu skikał za mną do autka a teraz spada ze schodów :(. Myślałem że to zapalenie pęcherza ale lekarz tego nie potwierdził. Ma ktoś jakiś pomysł co to może być ? starałem się wszystko opisać jak najdokładniej. Piesek to generalnie hmmm coś spanielowatego, generalnie mały (12- 15kg). Nigdy nie chorował oprócz tej operacji i raz zapalenia ucha. Mamy go od czasu jak miał parę dni (jeszcze ślepawy) bo był podrzutkiem. Aha jeszcze co do zwieraczy czy jak to nazwać fachowo, przed chwilą byłem z nim na ogrodzie to nie miał problemów z wysikaniem się , raczej dużo moczu oddał jednorazowo bez biegania i sikania co pięć metrów). Dodatkowo od wizyty u Weta nie chce jeść, pies który zabić by się dał za chleb (od małego uwielbiał chleb) teraz mu zrobiłem i nie chciał tknąć, dałem mu na to aromatyczne salami i też nic :(
-
Jupi :) przygarnij kropka :) Co do tematu to chetnie , moze jakis modzik dobra duszyczka przeniesie to do offtopu gdzie bede mogl kontunulowac moje esseje ;). Nic nie poradze ze ze mnie taki maruda :). A co do Hacki to spi z narzeczona sobie za mna :)
-
Karjo2, zle sie wyrazilem , z mala na szkolenie pujde jak bedzie miala okolo 4 miesiecy bo tak jej sie szczepienia skoncza, poniewaz na drugie ide z nia dopiero 26 listopada. Co do szkolenia to weterynarz polecil mi cos co wczesniej znalazlem a mianowicie to [url=http://champion_legnica.republika.pl/kursprzedszkole.html]"CHAMPION" O
-
[quote name='Shirai - Koki'] ze Hacki trafil na czlowieka z wielkim serduchem ;)[/QUOTE] To po postach az tak widac ze mam te 100kg :)heh a staram sie :) Chce Wam wszystkim bardzo podziekowac, daliscie mi wiele cennych rad. Mala zachowuje sie coraz lepiej, juz nie warczy na ludzi , byla dzis w wielu mijescach i sporo ludzkich lapek ja pomizgalo i nie warknela juz :). Pewnie byla postresowana nowym domem, nie wiadomo co przeszla wczesniej :/ napewno samo przywiazanie do klamki na 30minut bylo dla niej szokiem. Dzis jedlismy razem ucho wolowe (nic specjalnego i jakies tluste), potem jedlismy razem jakas kostke tez , nawet nie mysli zeby juz warknac :) Jutro narzeczonej dam jej kostke i niech zje jej na kolanach z reki :) malymi krokami do przodu... A co do karmy to bylem w kakadu , kupilem jej Purine dla malolatów ras duzych. na poczatek 3kg, wcina jak szalona :). Porownalem do chappi to niebo a ziema jesli chodzi o zapach, w smaku to chappi wali zgnilizna jakas a purina w smaku nie wiem czemu przypomina mi wanilie. :) Ksiarzki w empiku nie dostalem jutro lece do drugiego empiku jak nie bedzie to musze zamowic ja :) Dzieki jeszcze raz za rady o dalszych etapach malego podrzutka bede informowal :) Btw czy zaswiadczenie o dopuszczeniu psa na szklenie kosztuje cos ?
-
Dzieki Karjo2 ze mnie upewniles to o czym myslalem, a co do weta to ona sie nie boi jest grzeczna w poczekalni spala na rekach mi :) jedynie na chwilke jak ja mialem przytrzymac to tak zrobila. Dzieki :)
-
Moja ma sporo kontakut jak ktos do mnie przychodzi - sporo znajomych, jednak w domu ona na nikogo nie warknie nawet , tuli sie do obcych. Co innego na dworzu, poprostu ma slaby grunt pod lapkami i sie boi. A co do zabawy z moim brutuskiem to ona podgryza staruszka , jak temu sie konczy cierpliwosc to on ja ustai powarczy a ta skacze jak na sprezynkach i sie cieszy, to on potem szczeka i sie ganiaja jak 2 glupole :). Ludzie ja glaszcza jak mam ja na rekach ale boi sie i wycofuje, zarac wyciagam z kieszeni smakolyka i jak ktos chce to pozwalam zeby dali jej smakolyka :). Zaraz jade z mala do kakadu po Royala i ksiarzki kupie jesli beda mieli. Mala szybko sie uczy, jest potulna, rano juz nie podgryza jak chcena dworek tylko wskakuje na łóżko i lize. a jak wieczorem dostanie amoku lata i zaczepia kazdego i nie reaguje na komendyy to dostaje lekko woda ze spryskiwacza na kwiatki to ma zajecie zeby sobie wytrzec pyszczek i jest spokojna. Po chwili przynosi zabawke i chce sie grzecznie bawic :) Dzieki za rady jak cos sie zmieni poinformuje :)
-
Monia mam firefoxa, sorki za orty ale jestem dysortografem , a ze pisze bez ogonkow to podkreslanie wyrazów niewiele daje :/ z zawodu jestem informatykiem i ciezko mi sie teraz przyzwyczaic pisac z ogonkami, jednak od dluzszego czasu mam taki zamiar ale nie moge sie zebrac :). Co do szczeniaka to zabieram ja zawsze wszedzie ze soba, rano tylko na 30 minut zostaje sama zeby sie uczyla zostawania, pozatym wszedzie ze mna jezdzi nawet na poczte smiga :) tylko ze puki co na recach bo jest dopiero po 1 szczepieniu wiec powinna byc w kwarantannie. Powiedz co ty sadzisz czy wet mial racje ze ona w takim wieku chce dominowac i jest agresywna ? szczeze nie wydaje mi sie. moj seniorek 17 letni nie skrzywdzil muchy nigdy kazdy moze podejsc poglaskac , kazdy nawet obcy moze reke do miski gdy on wcina wlozyc, ale u weta na szczepieniu zawsze warczy (wedlug mnie to normalne bo sie boi, on nie we ze to dla jego dobra) Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za dobre rady.
-
Artykuly przewertowalem , bardzo interesujace. Mala byla na szczepieniu dzis i mam pytanie. Jak lekarka do niej podeszla i zaczela "ustawiac" w sensie do zastrzyku to jak małą trzymalem to ta warczała. Wet powiedziala ze z psem beda problemy , bo jest agresywna i zaczyna dominowac, przypominam ma ona 7 tygodni. Po zastrzyku jak wet dala jejkarme to ta jadla z reki i ta zmienila lekko zdanie. Pani asystentka podeszla sie z nia pobawic to ta lekko po czasie podwarkiwala , ale tamta pani sie jej nie bala i to ignorowala przez co mala przestala. Moje pytanie czy Pani wet. miala racje co do agresji i puznijeszych problemow ? przyznaje ze na obcych warczy mala i ucieka do mnie,Pani wet. kazala ja tęperowac za to (jak? ) Po mojemu ona robi to ze strachu. Dzis kupie 3 polecone ksiarzki i bede wertowal. A za pare tygodni pujde do przedszkola z niamoze sie przyzwyczai do ludzików :).. Pozdrawiam.
-
Dziekuje bardzo , zabieram sie za czytanie, a co do tej autorki to ona jak sie nie myle miala ksiarzke co miala w tytule "klucz" doklanie nie pamietam, szukalem w internecie ale nie znalazlem, a wiem ze naklad wyczerpany juz :/ i nie zostanie wznowiony. bardzo dziekuje za wyrozumialosc, wiem ze temat o czym innym ja od niego odbieglem , nie podzielilem tematu na poboczne i nie umiescilem w poszczegulnych dzialach. Z kolejnymi tematami juz sie poprawie :) Pozdrawiam :)
-
a tam milo nie milo , teraz jka ludzie zobaczyli z innych klatek schodowych to tez sie pare osob pytalo czy nie odstapie :) , powiedzialem ze takich pieniedzy na oczy nie widzieli ile by mi trza bylo za mala dac :) to juz czlonek rodziny jest bezcenna :) zreszta to jak pisalem moj 2 podrzutek :) poprzedni ma 17 latek i jest jednym z naprawde najmadrzejszych psow jakie znam. Bardzo duzo czytam teraz o owczarkach bo chce ja dobrze wychowac , jak bylem maly (4 podstawowa) to mielismy juz boxera mial juz wtedy z 3 lata, mielismy do od szczeniaka , strasznie dominowal, wychowywany byl przez moja mame i sw. Ciocie. Ojca nie bylo takze kobiety nie daly rady z nim , pozatym lekaz stwierdzil jakas chorobe psychiczna u niego, pewnego razu matka zaslaniajac mnie cialem uratowala mnie poniewaz zucil sie na mnie jak wrucilem ze szkoly i chcialem zdjac kurtke, rzucil sie do karku , musial byc oddany niestety, wziol go ktos do pilnowania jakiegos obiektu.. Teraz bardzo sie staram zeby moja sunie dobrze od malego wychowac jak mojego 17sto letniego brutuska :). Martwi mnie tylko ze slabo sie slucha narzeczonej i pare razy w zabawie ja mocno ugryzl w kolano i noge. generalnie rozumie zostawi i nie wolno jednak w zabaiwe jest gluchy na komendy. Jak na swoj wiek (ma juz prawie 7 tygodni) wydaje mi sie ze jest piekielnie bystry, nie narobil w domu (nie liczac 2 szczoszkow malych z naszej winy) jak chce wyjsc to idze do drzwi a rano narzeczona budzi, jak chce wracac ze spacerniaka to skacze na rece, ew jak ja go pytam czy chce do domq to tez skacze na rece. umnie juz siad i podstawowe komendy typu jedzonko, chcesz pic ,jedziemy (uwielbia jezdzic autem, nie wiem czemu poniewaz w nim odrazu usypia :) ) jak bedzie mial 3 miechy i szczepienia za soba ide z nim do przedszkola :) jeszcze 2 male pytanka, czy tak sie da psiaka nauczyc aby w tym samym stopniu akceptowal 2 osoby czy narzeczona zawsze juz bedzie nizsza ode mnie w hierarchij ? i dla upewnienie czy jak ona gryzla swoja ulubiona kosc, ja jej moge ja zabrac bawic sie glaskac ja jak ona to wcina, jednak gdy narzeczona jej dala ta kostke i chciala zaraz poglaskac to ta warczala i sie szczezyla. Wydaje mi sie ze jest za mala na agresje i dominacje i chodzilo jej o cos w stylu "nie zabieraj mi tej kostki spadaj boje sie" . czy dobrze kombinuje, od jutra narzeczona jej bedize dawala te kostki ale bedzie je jadla tylko z jej reki od poczatku do konca, czy to dobry pomysl ? Pozdrawiam i wbrew pozorom staram sie skracac swoje posty ale mi nie wychodzi o 1:30 :) Pozdrawiam :)
-
Serdecznie dziekuje za wszystkie odpowiedzi. Co do odrobaczania to juz raz dostala 2 tabletki:) z tego wszystkiego rozumiem ze nie mozna "predawkowac" szczepionki takze jesli sie zdazylo ze wczesneij byla szczepiona to po odczekaniu takiego czasu moge ja bezpiecznie szczepic :) Ja na psiaku nie bede oszczedzal i szczepie ile trzeba czy to 3 czy 5 razy jak trzeba to trzeba, tymbardziej ze wet jest jakies 1,5 minuty odemnie :) wiec pod nosem :) jeszcze raz Wam wszystkim dziekuje.
-
Dzieki za szybkie odpowiedzi. Co do szczepien to mowil cos ze to beda kompleksowe pierwsze za 50zl drugie za 55zl i trzecie (powiedzial ze nie konieczne ale warto zrobic) za 50zl Powiedzcie jeszcze czy jak sie idzie na szczepienie to sie placi jeszcze za jakas wizyte czy tylko ta kwote za szczepienie? co do odrobaczania to jak z nia poszedlem 1 razem to dostala 2 tabletki ktore jej nastepnego dnia rano podalem z niewielka iloscia zarelka. Trzeba powtarzac ?
-
szczepic ja chca tydzien potem za tydzien i trzecie po 2 tygodniach.. Pojutrze musze podjac decyzje co mam zrobi prosze o pomoc .
-
Po 1 to bardzo dziekuje za szybka odpowiedz. Pisalem posta w nocy wiec troszeczke moze namieszalem. Suczke zostawiam w domu tylko rano na 20 minut jak narzeczona na pkp wioze, wieczorem jak jade busem to biore ja, mam taki koszyk fajny sciele jej a ona po minucie doslownie spi , a jak widzi tylko samochod to sie cieszy, nie wiem kazdy z moich pupilkow byl mocno zmotoryzowany. Co do zostawania w domu to przed chwila wlasnie wrucilem , zadziwia mnie ten psiak, jak tylko wrucilem to widzialem ze mala chce wyjsc jak tylko wyszla to takiego bobsleja postawila ze hoho :) nie narobi maluch w domu cieszy mnie to. Ale dzis miala ulubione gryzadla i niewiele ja one interesowaly :) Co do spacerow jestem bardzo wyrozumialy i jak tylko maluszek wola to lece, nie ma co to maly piesek maly pecherzyk ma swoje potrzeby, chcialem tylko wiedziec czy nie przesadzam z tymi wyjsciami bo o 01 to jej sie nie chce zabardzo wychodzic ale jak juz zleziemy z 4 pietra to cos tam namodzi. Jeszcze pytanko, jak zrobic zeby psiak byl tak samo posluszny 2 osoba. Przy mnie mala to aniolek, jak cos rozrabia mowie zostaw przestan i jest spokuj jak podgryza mnie to mowie nie wolno i koniec. Narzeczona ma z tym problem :) jej komendy dzialaja okolo 60% slabiej niz moje, tak samo z nia sie bawi wyprowadza ja tez jej daje jesc. Jak z mala wracam do domu to mnie puszcza pierwszego , a narzeczonej nie :) no i dokucza jej (podgryza ja dzis jak sie ubierala to jej podgryzla stringi :D ) ale mialem ubaw :). Psiaka chce wuchowac na takiego co nie zna uczucia agresja bierz gryz. To ma bys mily psiak tak jak moj brutus ktory muchy nie skrzywdzi. jeszcze raz dziekuje za wyrozumialosc za moje dlugie posty i pewnie nie do konca w dobrym dziale. Pozdrawiam serdecznie.
-
Jako ze to mój pierwszy post chciałem się przywitać. Tydzien temu na klatce schodowej slyszalem straszne wycie , myslalem ze komus psiak uciekl. Jednak to nie ustawalo, po czasie wkurzony poszedlem zobaczyc WTF. Okazalo sie ze do klamki pietro nizej przywiazany byla suczka. Niewiele myslac wziolem ja do siebie. Mimo iz jestem studentem (jeszcze 0,5 roku) i mieszkam z narzeczona w niewielkim mieszkanku odrazu postanowilismy ze psiaka nie oddamy byle gdzie, swoje przeszedl juz. Do schroniska nie bylo nawet mowy. Rano nastepnego dnia odrazu poszedlem do weterynaza ktory mieszka obok mnie. Wychodzac z bloku cale osiedle (zamkniete) bylo oblepione info ze w mojej klatce jest podrzutek ma 6 tygodni itd. Weterynaz wziol sunie, popatrzyl stwierdzil ze ma pchelki i ja spryskal czyms fest smierdzacym i wtarl to w nia. i tu pytanie nr 1.) czy 6 tygodniowego psiaka mozna psikac chemia ? z tego co wiem to najlagodniejsze pudry na pchly sa dozwolone od 3 miesiaca. piesek to jak sie okazalo owczarus niemiecki zmieszany z czyms niskopodlogowym :) Przeszukalem allegro i znalazlem aukcje na ktorej sie natknalem na doslownie moja Hacki. Wiek sie zgadza miasto sie zgadza, wyglad z fotek sie zgadza. w opisie aukcji jest ze psiaki byly szczepione juz. Z weterynarzem jak rozmawialem to sie umowilem na 3 szczepienia tydzien po tygodniu pierwsze w ten poniedzialek ma byc. Teraz pytanie numer 2) co mam zrobic w 90% jestem pewien ze ten ktorego podrzucono to jeden z tych co koles na allegro wystawil jako szczepiony (pisalem do niego zaprzeczyl jakoby podrzucal, twierdzil ze 2 oddal i 2 zostaly mu i ze jego byly szczepione) ale 100% nie mam, i teraz nie wiem czy przy zalozeniu ze sunia byla juz szczepiona jak ja jeszcze 3 razy zaszczepie to nic sie nie stanie ? czy to nie za duzo jak na tak malego psiaka ? bardzo mi zalezy zeby mogla w miare wychodzic na dwor bo lekarz powiedzial ze dopiero po 2 szczepieniu w pelni moze smigac. pytanie numer 3 ) lekarz powiedzial ze sterelizowac moge dopiero po 1 cieczce czy to dobry pomysl ? slyszalem opinie ze czym predzej tym lepiej. Musze wysterelizowac poniewaz mam 17 letniego (podrzutka , mial okolo tygodnia jak do mnie trafil wet powiedzial ze raczej zdechnie ale do dzis jest dzielny) psiaka , wyprowadzajac sie co prawda zostal z rodzicami (ze wzgledu ze mieszkal juztam z 15 lat i przyzwyczajony do duzego grodu itd. Tak sie sklada ze codzien jestem u rodzicow po pracy i sunia ze mna takze te psiaki sporo ze soba spedza :) 4 pytanie. Jako ze narzeczona pracuje 50 km do domu to rano wioze ja na dworzec a wieczorem sam jade po nia w 2 strony. Puki co rano psiaka zostawilem samego w lazience , wszystko co moglby zepsuc pochowalem, swiatlo zapalone, (niestety nie mialem jeszcze jego smakolykow typu swinskie ucho i suszona wolowina) zostawilem ja na 25 minut pogodzony z kupka i siuskiem. Jak wrucilem to bylem milo zaskoczony bo bylo czysto nie narozrabiala. Jednakprzez 14 mint usilnie drapala w drzwi i robila "podkop" puzniej znalazla recznik (moja wina) i miala robote i byla spokojna. Musze ja nauczyc zostawac sama na okolo 2 godziny w trybie naprawde bardzo szybkim, nie ma innej opcji , po narzeczona jedzie w aucie ze mna i kimie ciagle ale jak ide na uczelnie itd to musi sobie poradzic, wiec wychodzenie i wracanie po 30 sekundach i zwiekszanie czasu nie wchodzi w rachube. jest jakas opcja ? bo puki co godze sie z drapaniem i plakaniem nie witam sie zbytnio po powrocie i nie zegnam sie moge zrobic cos jescze ? Powiedzcie jeszcze ile statystyczny psiak moze zostac sam w domu? bez rozrabiania i brudzenia? moj 17 letni brutusek od malego byl nadwyraz madrutki , nie brudzil nikt go nie uczyl. Czesto zostaje sam na okolo 6 godzin ma caly domek do dyspozycji nigdy nic nie zrobil , pare razy w awaryjnych sytuacjach zostawal do 9 godzin i kompletnie nic. czy to jest normalne czy raczej nie mam co liczyc ze moja Hacki tak sie nauczy. Aha i czy to dobre przyzwyczajanie ze jak moja hacki sie budzi rano i prosi o wyjscie okolo 5 to z nia ide ? wieczorem wychodzi okolo 19, 22, i jak ja ide spac czyli okolo 01 jeszcze z nia ide. Przepraszam bardzo ze tak duzo napisalem, wiem ze powienienem rozdzielic pytania do kilku dzialow ale naprawde potrzebuje szybkich odpowiedzi , a nie mam zawiele czasu poniewaz ciagle pracuje i robie prace inzynierska i na doatak opiekuje sie jeszcze kochana Hacki. Z gory dziekuje za odpowiedzi i wyrozumialosc staram sie jak moge zeby psiaka dobrze wychowac i zeby zyl dluugo bez zadnych chorubsk itd.