Jump to content
Dogomania

AngelOfDeath_200

Members
  • Posts

    21
  • Joined

  • Last visited

AngelOfDeath_200's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Na prawdę nikt nic ? Czy może ten temat już umarł i trzeba podpytać gdzieś indziej ?
  2. Mój troszkę podrósł od ostatniego posta, i ma charakterystyczny chód i "rzucanie pupą" jak to miał kiedyś mój bokser i tym tropem idąc jak wpisałem w google grafika mix labrador/pit bull terier to wyskoczyło coś bardzo podobnego wręcz identycznego momentami do mojego czarnucha. Co sądzicie aby to był właśnie labrador/pit bull terier ? [url=http://ifotos.pl/zobacz/124JPG_enwrqwe.JPG/][img]http://s6.ifotos.pl/mini/124JPG_enwrqwe.JPG[/img][/url] [url=http://ifotos.pl/zobacz/123JPG_enwrqwa.JPG/][img]http://s3.ifotos.pl/mini/123JPG_enwrqwa.JPG[/img][/url] [url=http://ifotos.pl/zobacz/119JPG_enwrqsp.JPG/][img]http://s6.ifotos.pl/mini/119JPG_enwrqsp.JPG[/img][/url] [url=http://ifotos.pl/zobacz/117JPG_enwrqsh.JPG/][img]http://s3.ifotos.pl/mini/117JPG_enwrqsh.JPG[/img][/url] [url=http://ifotos.pl/zobacz/11JPG_enwrqsr.JPG/][img]http://s2.ifotos.pl/mini/11JPG_enwrqsr.JPG[/img][/url] Dodam że wet wyrokował mu także 20+ a nawet 25+ tak jak 2 posty wyżej Pysia.
  3. [URL]http://ifotos.pl/zobacz/4jpg_erwenwe.jpg/[/URL]Pozwolę sobie odkopać temat :) Mam pytanie co może wyrosnąć z takiego rozrabiaki ? Mama labrador tata (był w stanie przeskoczyć zagrodę 1,5m tyle o nim wiadomo) nieznany. Wet powiedziała że wyrośnie coś wielkości owczarka, ja uważam że "przerośnięty latlerek" (choć nic małego nie mogło przeskoczyć niby zagrody). Jak go wziąłem w piątek miał 7 tygodni równo i ważył 2,1kg (dodam że wszystkie szczeniaki umaszczone były po matce labradorce, same biszkopty i czarnule). Dziś po 4 dniach wystrzelił wagowo do 2,9kg. Sam nie wiem co o nim myśleć (jaki wyrośnie) jaki nie będzie będzie kochany :) 3 pierwsze zdjęcia zrobione jak miał 2,1kg w pierwszy dzień [URL]http://ifotos.pl/zobacz/1jpg_erwenwr.jpg/[/URL] [URL]http://ifotos.pl/zobacz/2jpg_erwenwx.jpg/[/URL] [URL]http://ifotos.pl/zobacz/3jpg_erwenwn.jpg/[/URL] [URL]http://ifotos.pl/zobacz/4jpg_erwenwe.jpg/[/URL] [URL]http://ifotos.pl/zobacz/5jpg_erwenww.jpg/[/URL] [URL]http://ifotos.pl/zobacz/6JPG_erwenws.JPG/[/URL] Kiedyś miałem sytuację że miałem podrzutka, maści owczarka niemieckiego. Łapska młoda miała grubaśne bardzo a wyrosło ... zobaczcie sami [url]https://www.facebook.com/pages/Fantastyczna-Tr%C3%B3jka/536491656407190[/url] to ta o umaszczeniu owczarka :) waży z 10-11kg :D ciekawe czy nowy szczeniaczek ją przegoni jak sądzicie ?
  4. Nastąpiła bardzo dziwna rzecz. Psiak umierał na naszych oczach, jak pisałem wcześniej wskazywało wszystko na guza mózgu. Tracił przytomność, chodził bez sensu w koło uderzał się we wszystko, kompletnie nie kontaktował, trząsł się, sam z siebie strasznie przeraźliwie dyszał, nic nie jadł nie potrafił pić, upadał co chwila. Miał być uśpiony bo strasznie cierpiał, aż żal było patrzeć na to jak cierpi. W niedziele jednak weterynarka nie dała rady dojechać. Mieliśmy iść w poniedziałek rano, ale coś się stało że jej nie było, a u psa po 3 dniach męczarni zrobiła się o dziwo poprawa. Co prawda nie jadł ledwo pił (ale już nie wpadał do miski z wodą głową) ale np potrafił zejść ze schodów mniej się przewracał. Sytuacja się na tyle zmieniła że dziś się zachowuje tak jak zachowywał się dajmy na to miesiąc temu, czyli dobrze jak na głuchego staruszka. W zeszłym roku mój wujek umarł na guza mózgu, i też miał po ciężkich napadach nawroty lepszych dni ale nigdy te nawroty nie następowały do pełnego wyzdrowienia tak jak zauważyłem to u psiaka. Nie chcę zapeszać ale puki co rokowania są bardzo dobre i może nie był to guz. Może macie sugestię przez co to mogło być ? Dodam że po tym wszystkim, psiak nie ma problemu z moczem już nie wiedzieć czemu, ten lek co dostał wzioł tylko pierwszego dnia, bo potem stracił apetyt to nie dostawał, a teraz nie widać potrzeby dawania mu go. Jedynie teraz nie chce jeść za bardzo, ale to wiem po sobie że człowiekowi po chorobie wymęczonemu też nie w głowie jedzenie. Musimy przyrządzać mu jego największe przysmaki czyli podsmażona wątróbka z cebulką, kotlecik mielony dobrze przyprawiony, ciasto. O innych rzeczach nie ma mowy żeby ruszył. Ale jak tak dalej pójdzie to parę dni i wróci do swojej purinki razem z innym psiakiem i kotem :).
  5. dziś nie udało się weterynarce wrócić do miasta, jednak jutro rano mamy jechać. Decyzja jest raczej nie odwołalna bo Psiak się piekielnie męczy, nie może stać na nogach nie pije prawie bo nie potrafi. Wszystko wskazuje na guza mózgu. Prawdopodobnie jest to przerzut od tego nowotwora którego miał w zeszłym roku.
  6. Ok, już wiemy. Te jego telepanie, krecenie się w kółko, wchodzenie na przedmioty, upadki, chwilowe oślepnięcia i wiele innych jest wynikiem guza mózgu :( O 19 jedziemy z nim do Weta, chyba po raz ostatni :(.
  7. Witam, mam problem z moim 15 letnim psiakiem. W zeszłym roku miał nowotwora gruczołów przy odbycie czy jak to inaczej nazwać. Został zoperowany, oraz wykastrowany (wet zalecał). Po tych zabiegach piesek odzyskał drugą młodość, zaczął brać biotynę i jak na staruszka który był już osowiały odżył. Zaczął "biegać" cieszyć się i było fajnie. Ostatnio stała się dziwna rzecz, psiak ze względu na to że ma swoje lata nie zostawał sam w domu na długo, kiedyś w sytuacjach ekstremalnych 9 godzin zostawał i nic nie narobił czy coś. Teraz został na 4-5 godzin wyjątkowo i po powrocie była kupka, no ale nic, ma swoje lata mogło się mu przytrafić. Następna noc rano się budzimy i co widać ? Psiak śpi twardo a dookoła niego mokra plama :(. Poszedł sobie poganiać na ogródek, generalnie zawsze przebywa na nim po 10-20 minut i wraca razem z drugim psiakiem, ale od tego dnia tak nie jest. Przebywa na ogrodzie bardzo długo po godzinie a nawet dłużej. Jak się po niego nie pójdzie to nie wiem czy wróci sam. Kolejna noc była normalna, jednak jego wyjścia za dnia były nadal długie. Następna noc powtórka, i znowu psiaka rano zastaję w siuśkach :(. Tego dnia (dziś) pojechaliśmy do weterynarza (bardo dobry weterynarz do którego od lat chodzimy z psiakami i kotem). Wet zrobił od razu USG które nic nie wykazało, był problem ze znalezieniem jednej z nerek, wet nie mógł się jej doszukać przez bardzo długo. Następnie badania na cukrzyce, które nic nie wykazały. Zapomniałem dodać że przez te kilka dni piesek zrobił się bardziej osowiały, aczkolwiek nie przesadnie. Po powrocie od weta (był tam z 40 min) z psiakiem coś się stało. Powiem wprost wygląda jak by zdychał. Jest przeogromnie smutny, głowa spuszczona ciągle w dół. Trzęsie się, potrafi podejść pod nogi stanąć i spuścić głowę i tak stać długo. Wygląda jak by go coś strasznie bolało, jak siadał to tak jak by go coś strasznie bolało. Jęczał. Mam problem bo nie mam pojęcia co mu jest, lekarz mu przepisał Propalin. Psiak jeszcze 10 godzin temu skikał za mną do autka a teraz spada ze schodów :(. Myślałem że to zapalenie pęcherza ale lekarz tego nie potwierdził. Ma ktoś jakiś pomysł co to może być ? starałem się wszystko opisać jak najdokładniej. Piesek to generalnie hmmm coś spanielowatego, generalnie mały (12- 15kg). Nigdy nie chorował oprócz tej operacji i raz zapalenia ucha. Mamy go od czasu jak miał parę dni (jeszcze ślepawy) bo był podrzutkiem. Aha jeszcze co do zwieraczy czy jak to nazwać fachowo, przed chwilą byłem z nim na ogrodzie to nie miał problemów z wysikaniem się , raczej dużo moczu oddał jednorazowo bez biegania i sikania co pięć metrów). Dodatkowo od wizyty u Weta nie chce jeść, pies który zabić by się dał za chleb (od małego uwielbiał chleb) teraz mu zrobiłem i nie chciał tknąć, dałem mu na to aromatyczne salami i też nic :(
  8. Jupi :) przygarnij kropka :) Co do tematu to chetnie , moze jakis modzik dobra duszyczka przeniesie to do offtopu gdzie bede mogl kontunulowac moje esseje ;). Nic nie poradze ze ze mnie taki maruda :). A co do Hacki to spi z narzeczona sobie za mna :)
  9. Karjo2, zle sie wyrazilem , z mala na szkolenie pujde jak bedzie miala okolo 4 miesiecy bo tak jej sie szczepienia skoncza, poniewaz na drugie ide z nia dopiero 26 listopada. Co do szkolenia to weterynarz polecil mi cos co wczesniej znalazlem a mianowicie to [url=http://champion_legnica.republika.pl/kursprzedszkole.html]"CHAMPION" O
  10. [quote name='Shirai - Koki'] ze Hacki trafil na czlowieka z wielkim serduchem ;)[/QUOTE] To po postach az tak widac ze mam te 100kg :)heh a staram sie :) Chce Wam wszystkim bardzo podziekowac, daliscie mi wiele cennych rad. Mala zachowuje sie coraz lepiej, juz nie warczy na ludzi , byla dzis w wielu mijescach i sporo ludzkich lapek ja pomizgalo i nie warknela juz :). Pewnie byla postresowana nowym domem, nie wiadomo co przeszla wczesniej :/ napewno samo przywiazanie do klamki na 30minut bylo dla niej szokiem. Dzis jedlismy razem ucho wolowe (nic specjalnego i jakies tluste), potem jedlismy razem jakas kostke tez , nawet nie mysli zeby juz warknac :) Jutro narzeczonej dam jej kostke i niech zje jej na kolanach z reki :) malymi krokami do przodu... A co do karmy to bylem w kakadu , kupilem jej Purine dla malolatów ras duzych. na poczatek 3kg, wcina jak szalona :). Porownalem do chappi to niebo a ziema jesli chodzi o zapach, w smaku to chappi wali zgnilizna jakas a purina w smaku nie wiem czemu przypomina mi wanilie. :) Ksiarzki w empiku nie dostalem jutro lece do drugiego empiku jak nie bedzie to musze zamowic ja :) Dzieki jeszcze raz za rady o dalszych etapach malego podrzutka bede informowal :) Btw czy zaswiadczenie o dopuszczeniu psa na szklenie kosztuje cos ?
  11. Dzieki Karjo2 ze mnie upewniles to o czym myslalem, a co do weta to ona sie nie boi jest grzeczna w poczekalni spala na rekach mi :) jedynie na chwilke jak ja mialem przytrzymac to tak zrobila. Dzieki :)
  12. Moja ma sporo kontakut jak ktos do mnie przychodzi - sporo znajomych, jednak w domu ona na nikogo nie warknie nawet , tuli sie do obcych. Co innego na dworzu, poprostu ma slaby grunt pod lapkami i sie boi. A co do zabawy z moim brutuskiem to ona podgryza staruszka , jak temu sie konczy cierpliwosc to on ja ustai powarczy a ta skacze jak na sprezynkach i sie cieszy, to on potem szczeka i sie ganiaja jak 2 glupole :). Ludzie ja glaszcza jak mam ja na rekach ale boi sie i wycofuje, zarac wyciagam z kieszeni smakolyka i jak ktos chce to pozwalam zeby dali jej smakolyka :). Zaraz jade z mala do kakadu po Royala i ksiarzki kupie jesli beda mieli. Mala szybko sie uczy, jest potulna, rano juz nie podgryza jak chcena dworek tylko wskakuje na łóżko i lize. a jak wieczorem dostanie amoku lata i zaczepia kazdego i nie reaguje na komendyy to dostaje lekko woda ze spryskiwacza na kwiatki to ma zajecie zeby sobie wytrzec pyszczek i jest spokojna. Po chwili przynosi zabawke i chce sie grzecznie bawic :) Dzieki za rady jak cos sie zmieni poinformuje :)
  13. Monia mam firefoxa, sorki za orty ale jestem dysortografem , a ze pisze bez ogonkow to podkreslanie wyrazów niewiele daje :/ z zawodu jestem informatykiem i ciezko mi sie teraz przyzwyczaic pisac z ogonkami, jednak od dluzszego czasu mam taki zamiar ale nie moge sie zebrac :). Co do szczeniaka to zabieram ja zawsze wszedzie ze soba, rano tylko na 30 minut zostaje sama zeby sie uczyla zostawania, pozatym wszedzie ze mna jezdzi nawet na poczte smiga :) tylko ze puki co na recach bo jest dopiero po 1 szczepieniu wiec powinna byc w kwarantannie. Powiedz co ty sadzisz czy wet mial racje ze ona w takim wieku chce dominowac i jest agresywna ? szczeze nie wydaje mi sie. moj seniorek 17 letni nie skrzywdzil muchy nigdy kazdy moze podejsc poglaskac , kazdy nawet obcy moze reke do miski gdy on wcina wlozyc, ale u weta na szczepieniu zawsze warczy (wedlug mnie to normalne bo sie boi, on nie we ze to dla jego dobra) Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za dobre rady.
  14. Artykuly przewertowalem , bardzo interesujace. Mala byla na szczepieniu dzis i mam pytanie. Jak lekarka do niej podeszla i zaczela "ustawiac" w sensie do zastrzyku to jak małą trzymalem to ta warczała. Wet powiedziala ze z psem beda problemy , bo jest agresywna i zaczyna dominowac, przypominam ma ona 7 tygodni. Po zastrzyku jak wet dala jejkarme to ta jadla z reki i ta zmienila lekko zdanie. Pani asystentka podeszla sie z nia pobawic to ta lekko po czasie podwarkiwala , ale tamta pani sie jej nie bala i to ignorowala przez co mala przestala. Moje pytanie czy Pani wet. miala racje co do agresji i puznijeszych problemow ? przyznaje ze na obcych warczy mala i ucieka do mnie,Pani wet. kazala ja tęperowac za to (jak? ) Po mojemu ona robi to ze strachu. Dzis kupie 3 polecone ksiarzki i bede wertowal. A za pare tygodni pujde do przedszkola z niamoze sie przyzwyczai do ludzików :).. Pozdrawiam.
  15. Dziekuje bardzo , zabieram sie za czytanie, a co do tej autorki to ona jak sie nie myle miala ksiarzke co miala w tytule "klucz" doklanie nie pamietam, szukalem w internecie ale nie znalazlem, a wiem ze naklad wyczerpany juz :/ i nie zostanie wznowiony. bardzo dziekuje za wyrozumialosc, wiem ze temat o czym innym ja od niego odbieglem , nie podzielilem tematu na poboczne i nie umiescilem w poszczegulnych dzialach. Z kolejnymi tematami juz sie poprawie :) Pozdrawiam :)
×
×
  • Create New...