Dokladnie tak bylo.
Nie udalo sie zlapac psiaka bezposrednio na petle bo wywinal sie i zwial z predkoscia swiatla.
Zreszta probe zlapania na pewno opisze nincia.....:)
Pojechalysmy z Kama dalej w osiedle i nasz sprytny uciekinier byl przy bramie jednego z domow. Psiak znow nawial ale po stukotaniu w brame wychylil sie Pan, ktory stwierdzil, ze na bank jutro go zlapie.
Ma wszystkie namiary na nas i od kiedy tylko sie obudze czekam na telefon.