Jump to content
Dogomania

box12

Members
  • Posts

    4
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by box12

  1. Dzięki za rady i linka, poczytałem i widzę, że nie tylko ja mam takie problemy. Skontaktowałem się z trenerem psów z mojego miasta i ten odparł, że dopóki szkocki nie chwyta młodego za kark i nie tarmosi tak, jakby miał go zamordować to nie można się wtrącać. Na razie średnio mi to wychodzi, bo jakoś zbyt boję się o szczeniaka, ale pracuję nad sobą. :p Chociaż dziś obaj byli pobiegali luzem po plaży nad morzem, dla samoyeda był to pierwszy wypad, no i szkocki ani razu nie pokazał szczeniakowi kłów. Jakieś postępy. I tak, to są dwa samce, suczek nigdy nie chciałem. Przez 8 lat szkocki żył z innym samcem, więc myślałem, że szybko zaakceptuje innego chłopaka, ale jak widać trochę się pomyliłem.
  2. nikt mi nie pomoże? :placz:
  3. Witajcie. Od 8 lat jestem właścicielem owczarka szkockiego, nierasowego, nieco płochliwego (bojącego się np. wystrzałów), na spacerach na smyczy na widok psów szczeka bądź przechodzi obojętnie (ale nigdy nie wyrywa się do gryzienia bądź ataku), do wszystkich suk piszczy i macha ogonem. Do lata tego roku żył pod dachem z kundelkiem, znał go od małego, bawił się z nim, praktycznie bez agresji, jedynie rzadko, może raz na miesiąc były małe scysje przy misce. Niestety kundel zdechł tego lata, więc postanowiłem kupić drugiego psa, wybór padł na samoyeda, przedwczoraj trafił do domu mały, 7-tygodniowy szczeniaczek. Problem w tym, że na razie szkocki w ogóle go nie toleruje, boi się go, nie pozwala podejść do siebie nawet na 1metr. Gdy przebywają razem na ogrodzie, szczeniak jak to szczeniak chce się bawić i startuje do szkockiego, a ten ucieka czym prędzej do domu. Gdy są razem w jednym pokoju, szkocki nie pozwala podejść do siebie i się obwąchać, sam też nie wącha małego, szczerzy kły (chyba pierwszy raz w życiu widziałem, by tak robił), cały się napręża jakby był gotowy do ataku. Jak już jakoś uda mi się go uspokoić i dwoma rękoma głaszczę ich obu, szkociak w ogóle nie patrzy na małego, tylko odwraca się do niego bokiem. Mam duży dom, więc na razie psy śpią na innych piętrach. Gdy tylko szkocki schodzi na parter i widzi małego, czym prędzej odwraca się i wraca na górę. Domyślam się, nie wiem, czy słusznie, że starszy pies broni swojego terytorium i nie jest zachwycony nowym "intruzem". Na razie nie widzę możliwości wychodzenia w przyszłości z oboma psami na spacery i w ogóle życia pod jednym dachem. Myślicie, że szkockiemu przejdzie to zachowanie i zaakceptuje samoyeda i ewentualnie jak mu pomóc przezwyciężyć ten lęk?
×
×
  • Create New...