Witam serdecznie wszystkich pomagających Goldiemu. Mam chwilkę dosłownie na napisanie kilku zdań o psiaczku.
Rzeczywiście te szmery to trochę niepokojące, ale póki się nie zdiagnozuje to nie ma co panikować. Weterynarz uczulił mnie na co mam zwracać uwagę w tym przypadku i jak na razie nie widzę nic bardzo niepokojącego, chociaż psiak wykazuje ( jak pisała marsi ) objawy jakiejś niewydolności. Póki co nie mogę się dodzwonić do pani kardiolog,po wizycie z Goldim na pewno wszystko opiszę.
Ciągle utrzymuje się obrzęk wokół odbytu i jąder.Weterynarz stwierdził nieprawidłowość ścian wewnątrz odbytu, być może jest to problem z jakimś stanem zapalnym zatok odbytowych.Stwierdził ,że to dobrze iż jest wykastrowany( co by to nie miało znaczyć ) i,że nie jest to powikłanie po kastracji, jeżeli była ona przeprowadzana w lipcu. Wczoraj dostał kolejną serię zastrzyków przeciwzapalnych i ponownie antybiotyk oraz wyznaczono następną datę zastrzyków na piątek. Na szczęście biegunka ustąpiła, wet stwierdził ,że nie należy tego łączyć z problemem obrzęku, a ponieważ przestał wygryzać sobie pupcię to zostało cofnięte skazanie go na kołnierz.
Stosunki kocio psie zostały w miarę opanowane. Dziunia czuje się troszkę pewniej, ale ciągle ma wobec niego obawy- nie daje się mu zbytnio zbliżyć, miałczy,wołając mnie na ratunek, albo syczy i pazurkuje ,w związku z czym on też się miarkuje, albo niestety zaczyna ją obszczekiwać co pogarsza sytuację. Jest to do opanowania i zdarza się sporadycznie. Niemniej jeszcze ciągle na okres dłuższej naszej nieobecności są izolowani.
Goldek cierpliwie dzisiaj czekał na swoją poranną porcję jedzenia, cichutko popiskując i patrząc jak Dziuńka dostaje swoją porcję. Zdaje się ,że ta hierarchia jest dobrym posunięciem i dla niej i dla niego.
Przeczytałam, że rozważacie pomóc mu w tym początkowym leczeniu finansowo. W tej chwili zastrzyki i wizyta kosztowały 110zł, dojdą jeszcze być może zastrzyki w piątek, ale kompletnie nie mam wyobrażenia ile może kosztować usg i echo ,jeżeli potwierdzi się taka konieczność ,no i późniejsze leczenie. Mam nadzieję ,że to nie będzie jakiś kosmos. Na razie poczekajmy na tę diagnozę .
pozdrawiam Joanna( już może bez pani )