[quote name='karjo2']Przerazajace zachowanie ludzkie...
Pies jest juz wiekowy, zauczony w zachowaniach, zaniedbany wychowawczo, skatowany i nie ma rozsadnego czlowieka jako opiekuna.
Jesli opis jest faktyczny, nie przesadzony, wymyslony, to pozostaje jedno - humanitarne uspienie jak najszybciej.
I przyjecie do wiadomosci, ze dom nie nadaje sie do posiadania psa, zreszta przy agresji i chorobie ojca autorki wlasciwie nie powinno byc zadnych zwierzat...
Z punktu widzenia zasad w UK, malo, ze pies zostanie uspiony w trybie natychmiastowym, to jeszcze jako opiekunowie zostaniecie obciazeni ogromnymi kosztami odszkodowania isadowymi, jesli pies zrobi komus krzywde.
A wypuszczanie osoby z problemami alkoholowymi i agresywnym zwierzeciem na ulice, to proszenie sie o klopoty.
Do tego dojdzie problem z niekaralnoscia i CRB...
Jesli sytuacja jest tak powazna, trzeba sie pogodzic ze swiadomoscia, ze ponosicie wine za stworzenie takiego psa, jakiego macie w domu i z pelna odpowiedzialnoscia dac mu spokojnie zasnac, bo obecne zycie jest koszmarem dla Was, jeszcze wiekszym dla niego...
A Tacie nie fundowac na pocieszenie innego milego futrzaka, tylko sprobowac przekonac do wizyt u lekarzy, podjecia terapii...[/QUOTE]
Daruj sobie mowy pt "A Tacie nie fundowac na pocieszenie innego milego futrzaka, tylko sprobowac przekonac do wizyt u lekarzy, podjecia terapii." Nie prosiłam o rady nt terapii ojca, tylko na temat psa. Ojciec nie jest ubezwłasnowolniony, żeby nie wychodzić na spacer. Kto pisze u fundowaniu futrzaków? Nie dopisuj ideologii, której nie ma! Nikt nie ma prawa, w Anglii czy w Polsce z powodu problemów z NIE moim psem, dokonywać jakichkolwiek zmian w moim CRB! Chcesz mi doradzić- doradź mądrze, a nie bez sensu. A pies ma insurance, Third Party.
Nie mam 15 lat tylko 30 kilka i wiem, co jest dla MNIE dobre bo to jest MÓJ dom. Nie chcę tylko w domu psa, którego wychowywali MOI RODZICE nie JA. I popełnili gdzieś błąd, albo pies ma problemy z genetyką. Nie rozumiem, skąd u ciebie naskoczenie na mnie? Pies ma 6 lat, a ja od co najmniej 5 nie mieszkam z rodzicami. Moje są koty. Mnie ten pies nie interesuje.
Prosiłam o pomoc w doradzeniu, co można zrobić z tym psem. Prosiłam o NIE osądzanie. No, ale oczywiście są ludzie, którzy się nie mogą oprzeć. Trudno. Wracam na miau. Popełniłam błąd rejestrując się tutaj i myśląc, że dostanę jakieś rozsądne rady.
mala89czarna dziękuję, też myślałam, że kastracja nie do końca może się okazać skuteczna, zwłaszcza że to nie jest szczeniak.
Posty kasuję. Do widzenia.