Kapsel juz jest w dowym domku, obecni wlasciciele sa nim zachwyceni (zreszta jak mozna bylo by nie byc?), ech, rozstanie ciezkie bylo, jednak juz sie do mnie troche przywizal, tak jak ja do niego.:( Mam nadzieje, ze bedzie mu tam dobrze, bede w kontakcie z Pania i juz mam obiecana wizyte i spacer z Kapslem:)
Dziekuje wszystkim za pomoc!