Jump to content
Dogomania

Marczia

Members
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Marczia's Achievements

Newbie

Newbie (1/14)

10

Reputation

  1. Witam! Tak jak juz napisalam, ja rozumiem Wasze podzielone zdania. Jednakze - ulozenie Marcela trwaloby jakis czas. Ja niestety nie moglam dac mu tego czasu - z tego wzgledu, ze mam male dziecko. Nie wiadomo kiedy - mogloby sie cos stac, nie wybaczylabym sobie tego nigdy. Ja rozumiem, ze sa tacy "dogomaniacy" dla ktorych sa inne priorytety - ale dla mnie... Niestety, jak jest tak jest i to sie nie zmieni. Na zazdrosc tez nie moglam sobie pozwolic w tak malym mieszkaniu, bo rywalizacja pomiedzy tymi dwoma "samcami" czyli moim mezem i Marcelem - byla beznadziejna. Tym bardziej, ze w gre wchodzilo - poraz kolejny powtarzam - dziecko. Na nauke psa - poswiecilabym czas, i byc moze nie skontaktowalabym sie z 2, ale z 15 specjalistami, gdybym miala taka mozliwosc! Na studia psa nie zabiore, a nie chce za kazdym razem przeliczac strat.. Poza tym, pies MUSI zostac w domu, bo to kwestia pol godfziny czy max 2 godzin. Jest to smieszny czas. Wiec - tak jak juz wspomnialam, szukalam psa - dla dziecka, dla siebie, dla rodziny, Marcel - nie spelnil oczekiwan. Byc moze moglam cos jeszcze zrobic, lecz - perspektywa oczekiwania - byla dla mnie po prostu - NIE DO zniesienia! Wiec... chyba tyle na ten temat.. I.. pozdrawiam Marta
  2. Witam wszystkich! Rozumiem, ze jestescie zawiedzeni tym co sie stalo - czyli powrotem Marcela do hoteliku. Sama nie jestem w stanie w to uwierzyc - i po wyjsciu psa - rozpłakałam sie jak bóbr. Ja rozumiem, ze zdania Wasze sa podzielone. Moze nie zroblam wszystkiego, moze moglam z nim wspolpracowac... Otrzymalam dwie takie same informacje od szkoelniowców, dlatego tez moje zasugerowanie sie ich zdaniem nie bylo bezpodstawne. Sikanie w domu? To nie byl dla nas problem. Zostawanie w domu? Klatka rozwiazalaby ten problem. Ale... nie moglam narazac na warczenie mojego Malgo Kacpra. Tym bardziej, ze byl o mnie zazdrosny wobez mojego Marcina. Dwa razy BEZPODSTAWNIE ugryzl go w reke i w stope. Dla mnie byl psem naprawde wspanialym, ja za nim ogromnie tesknie i niegdy nie chcialabym, zeby wrocil z powrotem do hoteliku. Oczywiscie ja nie neguje warunków, które tam mm Kasia zapewnia, bo tam jest wspaniale, ale ja jemu i tylko jemu chaialam dac jak nawiecej milosci ile sie dalo... Wspominacie takze o tym, ze Marcel mogl sie czuc zle w malym mieszkaniu. Ja mu niestety nie bylam w stanie zapenwic domku z ogrodkiem i duzym wybiegiem. Jednak uwazalam, ze mimo wszystko dla niego bedzie najwazniejsze obcowanie z człowiekiem i uwaga mu poswiecona.. Jezeli ktos podjalby sie nakierowania Marcela w ta "dobra" strone ja oczywiscie poraz kolejny nie zrezygnowalabym z tego mojego przyjaciela. Ale... poraz drugi... Zapewnie mu takie same warunki - czyli mieszkanie w bloku. Co mi jeszcze pozostaje? Przeprosic Was wszystkich ze nie sprostalam oczekiwaniom. Starałam sie, i jesli chodzi o to... Nie wiem, czy moglabym dac od siebie jeszcze wiecej. Dlatego tez przepraszam Was jeszcze raz - Marta
  3. Dzieki za takie pozytywne słowa, hehe:) W zyciu trzeba byc w sumie konkretnym, bo jak sie nie jest... to sie nie wie czego sie chce... A ja wiem, i od poczatku wiedzialam, ze chce Marcela. I tak łatwo to go nie oddam, np. bo obsikuje sciany, itp. Będziemy z nim pracowac, to na pewno. I mam nadzieje, ze beda efekty, inaczej sobie nie wyobrazam. Jedynym wielkim minusem jest niechec do moich.. "facetów". Lecz takze mam nadzieje, ze i z tym damy rade. Wczoraj pierwszy raz Marcin z Marcelem poszli na wielki męski spacer. Troche go... ze tak sie wyraze... przegłodzilismy cały dzien (bo jadł tylko suchą karme) i wzieli ze soba kiełbe. Było... całkiem całkiem i obaj zadowoleni. Nielubie ludzi, którzy biora a pozniej oddaja;/ Gdyby cos takiego dotyczylo mnie, to wtedy z przyczyn tylko i wylacznie juz niezaleznych ode mnie, kiedy juz na nic nie mialabym wplywu i nie dałoby sie jakos... ukierunkowac psa. Umowilam sie juz z gościem, przyjedzie do nas w weekend. Moze cos poradzi;) Zobaczymy:) Trzymajcie sie!
  4. Witam Wszystkich:) Ciesze sie, ze nie zostawiacie nas tak samych na pastwe losu, ze tak sie wyraze. Jestem u tesciowej, dlatego moge napisac pare slow o Marcelku. Na samym poczatku Marcelek byl bardzo niesmialy i ignorowal mojego Marcina, a z Kacperkiem bawił sie pileczka;) Nir rozpieszczalam go za bardzo - owszem - dawalam mu tyle czułości i piszczot ile moglam, ale nie pozwalalam na wszystko, np. "spanie w lozku", itp... Wychodzilismy razem z Marcinem na spacery, ale to mnie sluchal od samego poczatku, Marcina ignorowal. Pozniej - jak go chcial poglaskac jezyl sie. Raz - tak jak juz wspomnialam niedawno, dziabnal go w reke. Jak go ignoruje - obraza sie - idzie do kuchni i tam sobie siedzi;) Na spacer nie chce wyjsc z Marcinem, jak bylam chora musialam go wywlec na dwór i tam z nim dopiero zostal;d dla mnie jest wspaniały - miły, czasem tylko warknie sobie, ale to tak niegroźnie, jak mu sie nie podoba coś wybitnie. Marcina nie toleruje, a o Kacpra jest zazdrosny, jak sie np. bawimy. Jak mam Kacpra na kolanie jednym to Marcel wskakuje na drugie... i tak sie bawimy, hah;) ale jak sie z nim bawie zabawkami, to wtedy jest juz... baaaardzo zazdrosny. Zdarza mu sie porządnie warknąć na małego, teraz najwieksza uwage przykładam do pilnowania szelek Marcela! Raz Kacper mu je po prostu zaczepil, to sama sie przestraszylam jego reakcji. Skontaktowalam sie z moim szkoleniowcem, ktory mojego owczarka doprowadzil do porzadku. Przyjedzie do nas - zobaczy... Na bierzaco bede informowac co sie dzieje:) Dzieki ejszcze raz. Pozdrawiam!
  5. Witam Wszystkich:) u Marcela wszystko w porządku. Niestety - piesek szaleje za mną, ale za moim Marcinem - raczej nie przepada. Zdarzyło mu się go dziabnąć, dobrze, że nie mocno. Mam nadzieje, ze jakos sie jednak dogadaja.. Poza tym małym "wybrykiem" Marcelek jest wspanialy, grzecznie chodzi na smyczy, reaguje na komendy, w ogóle jest posłuszny. Tylko nie wiem czemu, zawsze jak jestem u tesciowej obsikuje jej ściany:lol: Pozdrawiam wszystkich!! Marta +3
  6. Kolejny dzien z Marcelkiem. Upływa wspaniale:) Na spacerach jest super. Wychodzaz ze mna jest baaaardzo szczesliwy, ale z moim Marcinem - wraca pod klatke. Dlatego boje sie troche zostawic go samego w domu np. na 20 minut.. Mam nadzieje, ze nie bedzie wielkich spustoszen... Jesli mnie nie bedzie:) Jak myslicie? Pozdrowka!
  7. Witam wszystkich:) jesteśmy (ja Marcin i mały Kacperek) nowymi właścicielami pieseczka Marcela. Pierwsze popołudnie i noc minęły po prostu rewelacyjnie. Na początku Marcelek był nieufny wobec Marcina, ale szybko się przekonał;) W tym wypadku także pomogly smakołyki:) Dzisiaj Marcelek bawił się z moim Synkiem, jest bardzo cierpliwy. Jak cos mu sie nie podoba - po prostu odchodzi. Ale uwielbia pieszczoty. Nawet w nocy gramoli sie na lozko, aby tylko go drapac za uszami. Chodzi za nami jak cien, nie odstepuje nas na krok. Nawet w lazience nie mozemy sie czuc...;) kameralnie:D Ale jestesmy szczesliwi. Najszczesliwsi! Na spacerach jest cudowny, pilnuje sie, zawsze znajdzie jakas okazje, zeby przynajmniej "liznąć" mnie w reke, czy noge, hehe. Jest po prostu... super! Dziwie sie, ze nikt sie nim nie zainteresowal, ale to dobrze, bo jest moj, moj moj!! Dzieki Wam, ze sie tak wszyscy interesowaliscie Marcelkiem i mam nadzieje, ze bedziemy w stalym kontakcie! P.S. z tego wzgledu, ze nie mam stalego dostepu do internetu - bede pisac wtedy, kiedy jestem u tesciowej:) Pozdrawiam i Buziaki!:):):):):)
×
×
  • Create New...